TAG: o mnie

Dzisiaj będzie nieco inaczej, otóż po raz pierwszy (ale mam nadzieje nie ostatni) napiszę TAG. Czyli po prostu odpowiem na kilka… kilkanaście… kilkadziesiąt pytań, tak żebyście mogli mnie lepiej poznać. 😉

1. Jak masz na imię?
Alicja


2. Kiedy masz urodziny?
25 stycznia


3. Co studiujesz? Jaka była twoja wymarzona praca w dzieciństwie?
studiowałam ortoptystke i promocje zdrowia… i właśnie ortoptystką chciałam zostać więc jestem z siebie dumna

4. Czy masz chłopaka/ dziewczynę?
w sumie to nie… mam Męża 😉

5. Jakiej muzyki słuchasz?
najchętniej filmowej albo klasycznej… ale tak naprawdę to wszystkiego 🙂 uroki bycia żoną muzyka 😀

6. Czy pracujesz?
zależy jak patrzeć… bycie Mamą to praca na pełnym etacie 7 dni w tygodniu 24h na dobę 😉

7. Czego szukasz w drugiej osobie?
czegoś pozytywnego 🙂

8. Do kogo się zwracasz, gdy jest ci smutno?
do Miłosza (Męża)… o dziwno rozumie mnie (albo dobrze udaje, że rozumie)

9. Ulubione jedzenie?
frytki i czekolada

10. Ulubiona część garderoby?
leginsy… zdecydowanie leginsy… mam ich chyba aż za dużo a i tak cały czas kupuje nowe 😀

11. Czy masz zwierzątka?
niestety nie 🙁 ale mam Męża i Dziecko 😀

12. Ulubione miejsce?
wanna… oczywiście pełna gorącej wody i piany… tak piana to podstawa

13. Czy masz drugie imię?
ależ oczywiście… na drugie mi Maria

14. Ulubiony przedmiot w szkole?
może to dziwne ale… Matematyka

15. Ulubiony napój?
Sok pomarańczowy… albo Cola… a może oba… a jakby tak je wymieszać, ciekawe co by wyszło…

16. Jaka jest twoja ulubiona piosenka w tym momencie?
I see fire <3

17. Jakie imiona nadałabyś dzieciom?
haha już nawet część nadałam 😛
dziewczynka: Anika Rita
chłopczyk: Gabriel Miłosz (synka jeszcze nie ma ale jest w planach)

18. Czy uprawiasz jakieś sporty?
oj tak! uwielbiam ćwiczyć, czasem jogging, często rozciąganie… generalnie na co tylko najdzie mnie ochota 😀

19. Ulubiona książka?
nie tyle książka co cała seria o Jakubie Wędrowyczu  autorstwa Andrzeja Pilipiuka <3

20. Ulubiony kolor?
oczywiście niebieski… tak jak moje oczy 😉

21. Ulubione zwierzątko?
Kot.. cenie jego niezależność 🙂

22. Ulubione perfumy?
nie mam sprecyzowanych ale lubię zapachy słodkie i owocowe 🙂

23. Ulubione święto?
zdecydowanie Tłusty Czwartek… mniam 😀

24. Czy skończyłaś liceum?
ledwo ledwo, ale tak 😀 i nawet maturę zdałam 😀

25. Czy kiedykolwiek byłaś za granicą? Ile razy?
no bywało się  bywało… ale ile razy to nie liczyłam… raczej sporo 🙂 a w planach mam jeszcze więcej 😀

26. Czy mówisz w innych językach?
kiedyś mówiłam po niemiecku, francusku, angielsku… ale teraz to już nie pamiętam języka w gębie 😀

27. Czy masz rodzeństwo?
Tak, dwóch starszych wspaniałych braci

28. Ulubiony sklep?
że tak to ujmę… Allegro 😀

29. Ulubiona restauracja?
chyba McDonald xD

30. Czy lubisz szkołę?
przedszkola nie lubiłam, podstawówkę lubiłam, gimnazjum neutralnie, liceum nie lubiłam, szkołę policealną i studia bardzo lubiłam 🙂

31. Ulubiony youtuber?
haha… oczywiście Miłosz z kanału „Z Kamerą Wśród Książek”

32. Ulubiony film?
aktualnie chyba Hobbit.. ale kobieta jest zmienną więc za jakieś 5min może się to zmienić 🙂

33. Ulubiony program w telewizji?
no cóż… nie oglądam telewizji.. ale z Top Model jestem na bieżąco 😀

34. PC czy Mac?
zdecydowanie lepiej pracuje mi się na PC ale to chyba kwestia przyzwyczajenia, bo przyznaje, że Mac jest duuuużo lepszy

35. Jaki masz telefon?

aktualnie nokia2010 ale w planach mam iphone 5c <3

36. Ile masz wzrostu?
magiczne 158cm


Mam nadzieję, że miło Wam się czytało, bo mnie się miło pisało 🙂

Fenyloketonuria – nie taki diabeł straszny


Czym właściwie jest fenyloketonuria? No cóż… tak łopatologicznie i baaardzo upraszczając jest to nieprzyswajanie białka. Czym to skutkuje? Należy owe białko zminimalizować w diecie. W praktyce jest to nie jedzenie mięsa, produktów mlecznych no i wszystkiego co ma dużo białka. Ale to nie wszystko… jak żyć bez chleba, a przecież on też musi mieć mało białka… czyli należy używać specjalnej mąki do jego wypieku. I tu zaczyna się cała zabawa w pieczenie chleba! Jupi! Piekę chlebek niskobiałkowy co jakieś trzy dni. Nie, ja nie mam aż takiego przemiału…. nawet nie mam fenyloketonurii 😀 Ale czego nie robi się dla Męża 😀 Niby banalna sprawa upiec chleb… ale… tak na logikę nie muszę tego robić. Mąż też ma dwie sprawne rączki i może to zrobić sam. Ale jak przepuścić taką okazje do okazania Miłości (no i jak posypie chlebuś makiem to dodatkowo będę uwielbiana pod niebiosa :D). Pamiętam jak wychodziłam za mąż i wiele osób mi współczuło, że będzie mi tak ciężko z fenyloketonurią, że tylu rzeczy mąż nie może i w ogóle. Takie tam użalanie się. A wiecie co, ja uważam, że fenyloketonuria nie jest taka zła a nawet ma swoje plusy. Trzeba wykazać się pomysłowością i inwencją twórczą, jak zrobić posiłek tak, żeby się nie narobić, a żeby każdy się najadł. Przy okazji tych kulinarnych wyzwań odkryłam wiele rzeczy o których nie miałam zielonego pojęcia np. że nie trzeba do pizzy dawać sera, bo majonez zapieka się równie fajnie, a zapieczony smakuje nawet lepiej niż ser. Produkty niskobiałkowe są też produktami bezglutenowymi, dlatego nasza córeczka mogła wcinać chlebek i makaron od Tatusia jeszcze zanim wprowadziliśmy jej gluten. A ile frajdy przy tym miała… ciężko powiedzieć czy dlatego, że poznawała nowe smaki, czy, że zabierała coś od Taty ale to nie ważne :D. Ogółem Fenyloketonuria nie jest taka straszna jak się wydaje… ale jest to też temat rzeka więc może kiedyś coś jeszcze o tym napisze… kto wie.