Macierzyństwo a zmiana stylu

Zmiana stylu jaka towarzyszy macierzyństwu w moim mniemaniu jest nieunikniona. Okej odwracalna, ale jeśli choć trochę cenisz sobie wygodę to jest ona nieunikniona. Lubisz szpileczki, stylowe płaszcze damskie, obcisłe sukienki i spódniczki? Ja lubię, ale w tej chwili zakładanie tego typu odzienia ograniczyłam do jakichś szczególnych okazji. Dlaczego? To bardzo proste.
szpile
Wszystko zaczyna się już w trakcie ciąży, kiedy najpierw rezygnujesz ze szpilek. Żadne szpilki, a już tym bardziej twoje kostki nie są w stanie oprzeć się presji rosnącego brzuszka. Tak więc… witajcie balerinki, wygodne i miłe dla naszych napuchniętych stópek. Twój rosnący brzuszek byłby w stanie rozerwać większość twoich seksownych i obcisłych kreacji. Więc i one czekają grzecznie na lepsze czasy wisząc grzecznie w szafie.
baleriny-24193685
Po porodzie… no cóż… możliwe, że nie tak szybko przyjdzie nam zmieścić się w stare ubrania. Ale gdy nadejdzie ten czas, że katując się dietami i ćwiczeniami, osiągniesz wymarzony cel. Dawna sylwetka powróciła, witaj dawna seksowna Ty! No cóż piękna i seksapilu nie można Ci odmówić, ale… balerinki nadal sprawdzają się lepiej kiedy musisz ganiać za swoim szkrabem pełnym energii. A obcisłe sukienki nie najlepiej nadają się dla mam karmiących piersią i biegających za bobasem.
FullSizeRender (22)
A najśmieszniejsze najśmieszniejsze jest to, że ta zmiana choć radykalna to jest niemalże niezauważalna. A do za sprawą twojej pociechy, która dostarcza Ci tyle radości i atrakcji każdego dnia, że ta drobna zmiana stylu staje się zupełnie nie istotna.

Kubek termiczny… czyli rzecz niezbędna dla zabieganej Mamy

Kawa pachnie aromatycznie, bierzesz łyk tego napoju bogów i delektujesz się chwilą. Myślisz „chwilo trwaj!” . Ale ona nie trwa, bo przerywają ją nawoływania potomstDSC00020wa. Instynkt macierzyński bierze górę… kawa zostaje w zapomnieniu. A gdy już pociecha/y pozwolą Ci powrócić do przerwanego delektowania się ulubionym napojem… z przykrością stwierdzasz, że aromat uleciał razem z ciepłem i nie masz się czym delektować. Nie lubisz kawy? Zmartwie cię ale na inne życiodaje napoje macierzyństwo działa podobnie. Moja rada to kubek termiczny. Ale nie byle jaki. Kubek z kolekcji Witeks z rureczką do picia. A możecie tam też kupić inne rzeczy do domu jak np. serwis obiadowy karolina . Ale ja dzisiaj skupię się na tym kubku, który jest idealny pod każym względem, choć na początku nie byłam do niego przekonana. A to wszystko za sprawą tej rureczki do picia.

Myślałam, żę będzie się niego wylewać (bo niby jak uszczelnić słomke). Nawet jak go poubijałam w wielu już miejscach ani kropelka z niego nie wyciekła.

Według producenta napój w nim przechowywany nie traci ciepła przez 10h… u mnie nie tracił przez 12h. Ciepłe picie od rana do wieczora!

Idalny dla kierowców. Nie musisz tracić widoczności gdy przechylasz kubek, bo go nie przechylasz. Możesz dodać sobie sił w trakcie jazdy, nie stwarzając zagrożenia na drodze.

Idealny na spacer. Byłam w szoku z jaką łatwością przyszło Anice nauczenie się pić z tego kubka. A nie ma to jak na spacerze podczas nie zbyt dopisującej pogody, ogrzać siebie i brzdąca ciepłą herbatą.

Nasz kubek jest już po przejściach i przydałby się nowy… ale jedno wiem na pewno… teraz zamówię na pewno więcej niż jeden.

DIY: Cukrowy peeling do ust

Chyba każda z nas Kobiet lubi mieć chwilę dla siebie, gdy może się odprężyć, zrelaksować i zadbać o samą siebie (idealny prezent dla siebie z okazji Dnia Mamy). Przyznam się szczerze, że od czasu do czasu lubię sobie sama zrobić jakiś spersonalizowany kosmetyk i dzisiaj napisze Wam właśnie o takim kosmetyku. Oczyszczanie twarzy w domu, a dokladniej ust, czyli domowej roboty cukrowy peeling do ust o smaku „rafaello”.

Co jest potrzebne do stworzenia tego słodkiego kosmetycznego cuda?

FullSizeRender (4)-biały cukier
-olej kokosowy
-wiórki kokosowe
-aromat migdałowy (opcjonalnie)
-pojemniczek (na nasz peeling oczywiście ;))

Bierzemy cukier i olej w propocji mniej więcej FullSizeRender (20)3:1, czyli trzy łyżeczki cukru i jedna łyżeczka oleju. Następnie mieszamy to w miseczce. Dodajemy łyżeczkę wiórków kokosowych i jedną krople aromatu migdałowego. Teraz wystarczy wymieszać i gotowe! Jeśli nie odpowiada Wam ten smak, możecie stworzyć własny. Jedyne o czym należy pamiętać to to, że baza to cukier+olej (np. cukier trzcinowy+oliwa z oliwek). Zaś dodatki powinny być jadalne np. cynamon, aromaty, można też użyć barwników sporzywczych. Powodzenia! I udanego relaksu! 😉FullSizeRender (21)

Mamo! Ja chce zwierzątko!

W życiu chyba każdej Mamy, nadchodzi taki moment kiedy słyszy od swojego szkraba znamienne słowa „Mamo! Ja chcę zwierzątko!”. Na szczęście Anika jeszcze nie umie na tyle mówić… ale Mąż nadrabia. Wiadomo, zwierzątko domowe fajna sprawa i od razu na myśl nasuwa się milusi kot lub pies. Ale kto wyprowadzi psa? Kto wypróżni kocią kuwetę? Kto wyszczotkuje? Pytania się mnożą a maFullSizeRender (18)tczyna intuicja, podpowiada Ci, że to ty jesteś odpowiedzią na te wszystkie pytania. Nie uśmiecha Ci się oprócz dzieci, męża i całego domu ogarniać jeszcze kolejnego włochatego domownika więc zastanawiasz się ja wybrnąc z tej sytuacji. Zwierzątko, które nie śmieci, nie trzeba się nim zbyt intensywnie zajmować a także cieszy. A może akwarium? Może nie da się ich przytulić, ale ma szereg innych zalet:

-da się nimi bardzo skutecznie zająć szkraba (olbrzymi plus – dodatkowe minuty dla Ciebie)

-ładnie wyglądające akwarium jest dodatkową ozdobą dla mieszkania

-cieszy oko i pomaga się wyciszyc po ciężkim dniu

-lepsze niż telewizor

-akwarium jest w stanie zrobić romantyczną atmosfere niczym zapalone świeczki (niby nic ale jednak małżeństwo zyskuje ;))

Brzmi świetnie! Ale nie znasz się na akwarystyce? Nie szkodzi. Internet zawsze słóży pomocą. Nie wiesz co kupić? Jakie akwarium i sprzęt wybrać? Przecież sklep akwarystyczny online jest zawsze pod ręką. FullSizeRender (19)Ja osobiście na początek poleciłabym mniej wymagające rybki jak np. gupiki, mieczyki, molinezje czy platki. Rybki nie tylko ładne ale także nie wymagające oraz odporne na błędy początkujących akwarystów. Moje akwarium zostawiłam w domu rodzinnym, teraz tylko się zastanawiam czy uda mi się przekonać męża, że rybki są lepszą decyzją nić kot.

 

NIE UDA SIĘ. (Tu Mąż. Myślicie, że kto robi korektę każdego wpisu? :D)

Ciąża… w co ja się ubiorę?! Ubrania ciążowe – słów kilka w temacie

IMG_1669To, że my kobiety lubimy się ładnie i modnie ubierać jest dla większości tak oczywiste, że nie wymaga dodatkowych tłumaczeń. Ale co jeśli jesteśmy w ciąży, stajemy się nieco bardziej nie wymiarowe i nasza garderoba ulega radykalnemu skurczeniu się? Ubrania ciążowe, owszem są ale większość jest duża, nie jednokrotnie „workowata” i w ogóle nie w naszym stylu. Jak znaleśc coś w co się zmieścimy razem z naszym rosnącym brzuszkiem, ale nadal będziemy wyglądać ładnie, stylowo i kobieco? Nie musisz szukać daleko, może być sklep internetowy taki jak ten http://www.sakolife.pl/ . Ja do końca ciąży chodziłam w swoich ubraniach i to wcale nie tych ciążowych. Jak to zrobiłam? Wybierałam ubrania, które są elastyczne. Owszem kupiłam pare ubrań ciążowych, bo jednak moja się szafa mocno zubożała, ale co ciekawe z wielu ciążowych ubran mój brzuszek wyrósł. A  w moje elastyczne bluzki nadal się mieściłam. Nawet leginsy ciążowego okazałay się za małe na mój brzuszek i wróciłam do moich starych leginsów, które poprostu opuściłam pod brzuszek. Magia. Ten zabieg dał mi dodatkowo to, że nadal czułam się drobna i szczupła… i cieszyłam się spokojnie tym, że moje maleństwo rośnie… a ja nie, bo przeciesz nadal mieszcze się we własne ubrania. 😀

Szpinak – zdrowy ale niedobry?

FullSizeRender (17)No cóż, o tym, że szpinak jest zdrowy nie muszę chyba nikogo przekonywać. Jest bogaty w kwas foliowy przez co jest szczególnie zalecany kobietą spodziewającym się Bobasa. Poza tym szpinak jest bogaty w potas, żelazo i wiele innych suplementów diety. Ale co zrobić jeśli go nie lubimy? Po prostu ta zdrowa roślinka nam nie smakuje? Może zraziliśmy sie do niej bo trafiliśmy na nią źle podaną? Ja sama za szpinakiem nie przepadałam, ale znalazłam sposób na przemycenie go do diety mojej i dziecka. Koktajl! Pyszny, zdrowy, zielony, ze szpinakiem ale całkowicie pozbawiony jego smaku!Koktajl! Pyszny, zdrowy (naturalna alternatywa dla sztucznych suplementów jak ze strony http://www.body4you.pl/), zielony, ze szpinakiem ale całkowicie pozbawiony jego smaku! A oto składniki, na ów magiczny koktajl:

FullSizeRender (16)

2 pomarańcze
2 kiwi
1 cytryna
1 jabłko
garść liści szpinaku

Po uzyskaniu jednolitej konsystencji ze wszystkich składników pozostaje nam się delektować pysznym smakiem. Ja osobiście wyczówałam jedynie cytrusy i kiwi. Polecam! Jest pyszny!

 

Włosy po porodzie – Co się zmieniło?

FullSizeRender (14) Chyba każda kobieta chce, żeby jej włosy były piękne, lśniące i oszałamiające. No ba! I właśnie dlatego całą ciąże zapuszczałam włosy. Delektowałam się ich idealnością w moim stanie błogosławionym. Ani jeden nie wypadał, były mocne, lśniące… nosz ideał po prostu. Co się zmieniło jeśli chodzi o moje włosy po porodzie? Początkowo nic oprócz fryzury, bo postanowiłam je nieco odciążyć i podciąć. Bum nastąpił dopiero około 3 miesiąca po porodzie, kiedy to zaczęły moje włosy ode mnie uciekać i to pełnymi garściami. No tak… 9 miesięcy nie wypadały to teraz muszą nadrobić. Z drobną pomocą różnorakich specyfików przetrwałam ten okres. Chyba najlepiej jest po prostu przeczekać. Co ma wypaść wypaść musi i tego się chyba nie uniknie. Ale moje włosy oprócz przerzedzenia doznały również sprostowania. Co prawda nie tak radykalnie. Ale stopniowo widziałam jaFullSizeRender (15)k po każdym myciu moje włosy kręcą się coraz mnie. Kiedyś miałam burze loków, teraz moje włosy są niemal proste… może czasem jakieś końcówki się jeszcze lekko powykręcają. Zastanawiałam się czy efekt sprostowania jest może związany z karmieniem piersią, czy jest odwracalny? Póki co tego nie wiem… i nadal Anika podpija mleko od Mamy więc pewnie za szybko się nie przekonam. Ciekawe czy mogą sprostować się jeszcze bardziej… Jak teraz patrze na stare zdjęcia gdzie mam burze loków, czuje lekkie ukłucie na serduszku. Choć w rzeczywistości dzięki temu, że moja wspaniała fryzjerka uprzedziła mnie o tym, że coś takiego jak wyprostowanie moich loków może nastąpić… byłam na to gotowa i obyło się bez płaczu. Czy ktoś jeszcze miał takie perypetie włosowe?

Weekend Majowy – I co teraz?

FullSizeRender (13)Długi weekend majowy… czyli pewnie gdzieś pojedziemy (jak się potem dowiedziałam zaplanowany był wyjazd nad jezioro Rożnowskie). Ale ja nie chce! Dlaczego? Bo pakowanie mnie, dziecka i męża to ponad moje siły, ponad moje nerwy. No to już. Pobiadoliłam więc biore się za pakowanie. Było ciężko… bardzo ciężko… cudem, dałam radę. Podróż na miejsce należała do lekkich i przyjemnych. Według prognozy pogody, miały nam dopisywać ulewne deszcze i chmury. Jak miło, że pogodynka sie pomyliła i mogliśmy się cieszyć tak ciepłym słońcem i poprostu cudną pogodą. I po raz kolejny się przekonałam, że wyjazdy najlepsze są rodzinne, im więcej osob tym lepiej. Dlaczego? Bo mam więcej czasu dla siebie, dla męża. W każdej chwili dziecko jest pod czujnym okiem „ogółu” i FullSizeRender (12)świetnie się bawi z ciociami, wujkami, babciami, dziadkami… Chyba nie ma lepszego odpoczynku dla rodzica. Ponadto miałam okazje przełamać własne lęki i popłynąć kajakiem (i to nie raz) na romantyczny wodny spacer z małżonkiem. Anika nawet moczyła nóżki (odważna… ponoć woda do najcieplejszych nie należała), no i oczywiście też załapała sie na podróż kajakiem. 🙂 Jeśli chodzi o atrakcje, mieliśmy ich pod dostakiem… składanie kajaka, podróż canoe, bujanie się na chuśtawce w moim mniemaniu dla szaleńców (ale kto z nas jest normalny). Muszę przyznać, że pakowanie dobiło mnie do tego stopnia, że cały wyjazd widziałam w czarnych barwach. A teraz zachodze w głowę jak bardzo mogłam się, aż tak pomylić?! Mimo iż pakowania IMG_1512nie lubię, nie mogę doczekać się kolejnego weekendowego wyjazdu.