Gadżety do łazienki

Dzisiaj znowu wnętrzarsko. Tym razem na „tapete” bierzemy łązienkę. Dla mnie łazienka to jedno z nielicznych miejsc gdzie mogę się zrelaksować, pobyć sama ze sobą, bez dzieci. Wychodzę z założenia, że najlepiej łazienkę zrobić w uniwersalnych kolorach i spersonalizować ją dodatkami. Meble łazienkowe, wanna, umywalka to wszystko ma tworzyć zgraną całość, ale ma być stonowane. Wiele rzeczy do łazienki możemy kupić przez internet w sklepie takim jak ten np http://pgi.com.pl/. Ale cały klimat i styl łazienki jak dla mnie leży w dodatkach. Chyba głównie dlatego, żę gdy mam ochote na zmiane, nie jest to dużym problemem. Wystarczy zmienić dodatki i już łazienka jest zupełnie inna. A jako, że jestem gadżetową maniaczką, pokarze Wam kilka gadżetów do łazienki, które mnie zaintrygowały.

łazienka1
łazienka2
łazienka3
łazienka4
łazienka5
łazienka6

Invisibobble – HIT czy KIT?

Kiedy usłyszałam po raz pierwszy o gumkach do włosów Invisibobble i o ich licznych zaletach, byłam nimi oczarowana i niemal od razu kupiłam sobie jedno opakowanie. No cóż… mój zachwyt nimi został szybko zgaszony. Dlaczego? Pozwólcie, że na moim przykładzie weźniemy pod lupę ich „zalety” tak wszędzie szumnie wypisywane.

  • Nie pozostawia śladów po noszeniu na włosach, nie odciska się – No cóż, była to zaleta, która chyba najbardziej mnie skusiła do ich kupna. Marzyło mi się, że po tym, jak zwiąże włosy w kucyka, będe mogła w każdej chwili je rozpuścić. I tu najbardziej się na nich zawiodłam. Zostawiły na moich włosach zdecydowaną kreskę. I to nawet mocniejszą niż niektóre gumki do włosów! Dodatkowo, fryzura bardzo szybko się rozwalała. Mimo iż próbowałam z różną siłą wiązać włosy, zawsze uzyskiwałam ten sam efekt.
  • Nie powoduje bólu – Pod czas noszenia na włosach, faktycznie nie czuć ciągnięcia, które nieraz towarzyszy innym gumkom, jeśli mocno zwiążemy włosy. Nie zmienia to jednak faktu, że zdarzyło mi się kilkakrotnie rwać włosy z głowy, ponieważ wplątały mi się w Invisibobble. Dodam, że moje włosy nie mają tendencji do wplątywania się w gumki, co spotęgowało moje zaskoczenie w tej kwesti. Zaskoczenie jednak było mniejsze od bólu.
  • Jest delikatna dla włosów, nie niszczy ich, nawet używana codziennie – Może i nie niszczy, ale wyrywa z korzeniami.  😀 Przynajmniej w moim przypadku.
  • Jest idealna do wszystkich rodzajów włosów – Patrząc na wyżej wymienione „zalety”, jak widać moje włosy są jakimś wyjatkiem.
  • Może być noszona jako bransoletka na rękę. – No niby może, ale wolałabym ją jako gumkę do włosów. Na ręce nosiłam ją przez chwile i miałam wrażenie, że za bardzo mnie ściska. No ale to rzecz gustu i innych tego typu rzeczy.
  • Jest wodoodporna i wytrzymała. – I jest to jej jedyny plus jak dla mnie. Zwłaszcza, że na wakacjach mam zamiar sporo czasu spędzieć w wodzie. Liczę na to, że chociasz tym razem mnie nie zawiedzie.

Patrząc na moim przypadku, Invisibobble to zdecydowany KIT. Nie byłam do nich negatywnie nastawiona, podobało mi się jak wyglądają związane nią włosy. Liczyłam się nawet z tym, że nie wszystkie jej zalety będą prawdziwie, ale chociaż większość. Nie są jednak warte swojej ceny. Jestem w stanie o wiele taniej kupić gumki, które znacznie lepiej sprawdzają się do moich włosów, a nawet nie zostawiają odciśnietego śladu po noszeniu i nie ciągną. Może jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę. W końcu każda z nas jest inna i ma inny rodzaj włosów. Jednak może moja historia uchroni kogoś przed rozczarowaniem, związanym z nastawieniem się na nie wiadomo jakie „cuda” Invisibobble.

Kuchnia może być fajna, czyli gadżety do kuchni

Myśląc o nowym mieszkaniu, coraz częściej moje myśli wędrują do kuchni. Chcąc nie chcąc w kuchni spędzam sporo czasu, gotuje, jem, karmie dziecko i bawie się nim magnesami na lodówce. Jakby nie było, każde impreza też prędzej czy puźniej kończy się w kuchni. Dlatego zależy mi aby kuchnia była nie tylko ładna i przyjemna, ale także nieco wesoła i optymistyczna. Owszem maży mi się jakaś nowa zastawa stołowa np z tąd http://witeks.pl/. Ale dzisiaj nie będzie o zastawach tylko o gadżetach do kuchni. Tych małych drobiazgach, które odzwierciedlają nasz charakter i sprawiają, że kuchnia jest bardziej nasza. Tak więc oto przedstawiam Wam kilka gadżetów do kuchnii, które mnie urzekły. Może, któryś spodoba się także Wam. 😉
creative-kitchen-gadgets-69__605
gadzety-do-kuchni-2012-7
Gadżety-do-kuchni-6
prezent8
gadzety-do-kuchni1
sip

Jak zacząć biegać, czyli jogging dla amatorów ;)

bieganie-665x309Jak zacząć biegać? Jako, że jogging jest jednym z moich ulubionych sposobów aktywnego spędzania czasu, postanowiłam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami. Jogging jest bardzo wciągający, przyjemny i niesamowicie pobudza naszą ambicje. Biegająca masz potrzebe ciągłego doskonalenia się i pokonywania własnych słabości. Super sprawa, ale… no właśnie to wszystko tak działa jeśli się odpowiednio do tego weźniemy. Od czego zacząć?

Buty
Odpowiednie obuwie do biegania to podstawa. Jest to jedna z rzeczy, o którą trzeba zadbać z największą starannością. Wstyd się przyznać ale sama kiedyś tego nie dopilnowałam co w konsekwencji przysporzyło mi sporego bólu kolan i jeszcze sporszej przerwy w bieganiu. Dobierając odpowiednie buty do biegania, musisz wziąść pod uwagę po jakiej nawierzchni będziesz biegał. Biegając po twardym aswalcie, który nie zapewnie nam rzadnej amortyzacji i co oddziałowuje na nasze stawy, musimy odpowiednią amortyzacje zapenić sobie w naszych buach. Nie musisz być znawcą, poproś kogoś o pomoc. Może to być doradca w sklepie sportowym albo sama zorientuj się co dla ciebie będzie najlepsze i kup w sklepie internetowym specjalizującym się w tego typu obuwiu jak ten http://www.butydobiegania.pl/.

Aplikacja
Jeśli twój telefon jest tak sprytny jak Ty, warto to wykorzystać. Ja sama początkowo nie sądziłam, że aplikacja do biegania może być aż tak przydatna i motywująca. Ja osobiście korzystam z runtastick i jest to mój zdecydowany faworyt jeśli chodzi o aplikacje dla aktywnych. Jednak jest wiele innych applikacji i to co najważniejsze, to to abyś znalazł tą właściwą dla Ciebie. To co jest fajne w aplikacji to to, że masz kontrole nad swoim bieganiem. Kontrolujesz czas, tempo, trase, jesteś w stanie ocenić czy twoje tempo jest stałe czy też musisz na nim popracować (no chyba, że biegasz interwałami). Wszystko masz zapiasane w jednym miejscu i jesteś w stanie z łatwością porównać swoje postępy i osiągniecia. Dodatkiem jest muzyka i „power song”.

Muzyka
Może Ci to zapewnić odpowiednie aplikacja w telefonie, albo zadbaj o to sam. Tylko nie chodzi tutaj tylko o to, żeby muzyka Ci się podobała. Chodzi o to, żeby muzyka której słuchasz podczas biegaja miała odpowiedni rytm. Kiedy muzyka ma odpowiednie tępo i słyszy to odpowiednie „dum-dum”, twoje nogi niemal samoczynnie się do tego dopasowywują i begniesz poprostu równo, rytmicznie. Jest to olbrzymia pomoc i trochę taki rozpieszczalnik, bo chyba każdy lubie słuchać dobrej muzyki. Ja w aplikacji mam jeszcze opcje „power song”, jest to ta jedna wybrana piosenka, która motywuje najbardziej i dodaje najwięcej sił kiedy nam ich brakuje. W każdej chwili moge ją właczyć przy pomocy jednego przycisku. Sama nie przypuszczałam, że aż tak polubie tą opcje.

Bieg
Najtrudniejszy jest ten pierwszy biega. Tak na dobrą sprawe nie zakładamy przy nim nic do osiągniecia. Ma on nam wyznaczyć nasze możliwości i wydolność. Plan treningowy możemy sobie ułożyć sami w zależności od tego co chcemy osiągnąć. Moja pierwsza trasa liczyła około 3km. Pierwszy mój cel to było wyrównanie tempa, gdy się tego nauczyłam i w na całym odcinku moje tempo było równe, zwiększałam sobie dystans. I tak doszłam, a właściwie dobigłam do 10km. Są różnie sposoby trenowania, można biegać np interwałami aby poprawić swój metabolizm i przyspieszyć spalanie tkanki tłuszczowej. Tak na prawde każdy musi znaleść swój sposób trenowania, ten, który sprawia mu najwięcej radości i dostaracza maksimum satysfakcji.

To chyba tyle, teraz mogę Wam tylko życzyć powodzenia i wielu przebiegniętych kilometrów!

Zielono mi! Czyli zielnik na parapecie.

Piękny ogród warzywny to marzenie wielu z nas. Tylko, że nie każdy może sobie na to pozwolić. Czy aby na pewno? Piękny ogród może mieć każdy! Sama mieszkam w bloku, jednak sporą częśc swojego życia spędziłam w domu. I tam też przyzwyczaiłam się, że wiele podstawowych ziół i warzym mam na wyciągniecie ręki. Prosto z domowego ogródka, bez sztucznych dodatków. Brakowało mi tego, więc stworzyłam sobie swój własny ziołowo-warzywny ogródek na parapecie w kuchni. Rzecz bardzo wygodna, bo nawet nie muszę wychodzić z kuchni, żeby zerwać troszke zieleniny do zupy czy kanapki. Taki domowy zielnik to super sprawa. Sama ostatnio zaczynam testować coraz to nowsze zioła i warzywa. Jak np posadziłam pomidorki koktajlowe. Następna w kolejności będzie chyba papryka. Choć początkowo ograniczyłam się do dosłownie kilku ziół, których używałąm najczęściej. Gdy nauczyłam się je odpowiednio pielęgnować zaczełam to rozwijać i tak teraz rośnie mi klka różnych sałat i rukola. Do wyboru do koloru. W dzisiejszych internetowych czasach, aby stworzyć taki zielnik nawet nie trzeba wychoć z domu. Wszystko można kupić przez internet w sklepie takim jak ten http://www.sklepogrodniczy.pl/. A wszelkie informacje odnośnie pielęgnać z łatwością wyciągniemy od wójka google. Na zachęte podam Wam trzy zioła i ich właściwości. Sama od nich zaczynałam. 😉

Mięta
Mięta ma wpływ przede wszystkim na procesy trawienne Twojego organizmu, co miętajest bardzo istotne jeżeli chcesz dbać o odpowiednią sylwetkę. Liście zwiększają wydzielanie soku żołądkowego, pobudzają wytwarzanie żółci, usprawniają pracę jelit. Stosowane są jako środek wiatropędny, przy zaburzeniach trawienia, w schorzeniach wątroby i dróg żółciowych. Mają także właściwości przeciwbakteryjne i nieznacznie uspokajające. Kiedy cierpisz na dolegliwości żołądkowe, mięta powinna być pierwszą rzeczą, o której pomyślisz: napar zmniejszy bóle i pomoże Twojemu organizmowi uporać się z problemami jelit.

Melisa
Melisa wykazuje właściwości rozkurczające, dlatego jest zalecana w melisadolegliwościach układu pokarmowego –wzdęcia, niestrawność, zaparcia, jak również w bezsenności i bólach miesiączkowych. Kubek herbaty z melisy jest sposobem na skołatane nerwy, bezsenność, a także wspomaga leczenie nerwicy. Melisa działa tonizująco na układ nerwowy, dlatego jest zalecana w bólach głowyoraz zespole przewlekłego zmęczenia.

Rukola
Rukola jest bogata w witaminy z grupy A, B, C oraz K. Zawiera osiem razy więcej rukola-60395709wapnia oraz cztery razy więcej żelaza niż sałata lodowa. Jest źródłem cynku, który wzmacnia układ immunologiczny, działa antywirusowo i antytoksycznie. Potas w niej zawarty reguluje czynność nerek i wydzielanie insuliny oraz bierze udział w przekształcaniu glukozy w glikogen. Dzięki zawartości aminokwasów siarkowych rukola ma działanie bakteriobójcze. Idealnie podnosi odporność, zwalcza wolne rodniki, zapobiega anemii i zakażeniom.

Mama ćwiczy- to się opłaca

FullSizeRender (3)
Dzisiaj będzie o tym dlaczego warto ćwiczyć, zwłaszcza kiedy jest się Mamą. Sama wiem doskonale, że już samo bycie Mamą jest sporym wyzwaniem. Jednak wiem również na swoim przykładzie, że warto jest znaleść choć chwilkę dla siebie na ćwiczenia. Nie ważne czy będziesz ćwiczyć sama w domu czy pod okiem trenera. Czy będziesz rygorystycznie dbała o dietę i suplementowała ją różnymi odżywkami dla sportowców które są dostępne np. tutaj http://www.body4you.pl/produkty/dyscypliny-sportu/odzywki-na-rzezbe/olimp-thermo-stim,2,1903 . Ważne, że będziesz ćwiczyć!  Może to być jogging, ćwiczenia siłowe lub aerobowe. Jest tak wiele rodzajów ćwiczeń, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ja jako Mama przez długi czas ćwicząca regularnie, podam Ci kilka zalet dlaczego warto ćwiczyć właśnie będąc Mamą.

Więcej energii! – Może i brzmi śmiesznie. Ale sprawdziłam to na sobie samej. Chociaż bym była wypruta z sił po całym dniu i niemal zmuszałam się do tego by iść na wieczorny trening… zawsze wracałam z niego pełna sił i energii. I nie było IMG_1534dla mnie żadnym problemem, aby po treningu wymęczyć jeszcze dziecko zabawą, a potem spokojnie ukołysać je do snu.

Chwila dla siebie – Marzenie każdej Mamy. Chwila w trakcie, której odpoczywasz od dziecka. Odpoczywasz męcząc się fizycznie, ale każda Mama wie, że opiekowanie się brzdącem to duży wysiłek i to bynajmniej nie tylko fizyczny. Choćby dziecko bawiło się samo klockami, umysł Mamy zawsze jest czujny. Może podświadomie, ale cały czas nasłuchujemy i jesteśmy gotowe w ciągu sekundy stać przy dziecku jeśli zajdzie taka potrzeba. W trakcie treningu, możesz w końcu się wyłączyć i skupić tylko na jednej czynności.

Dziecko pogłębia więzi rodzinne – Zawsze gdy szłam na trening Anika zostawała z Tatą. I bawiła się z nim w najlepsze, tworząc silną wieź Córki z Tatą. Więź ta jest ważna, a o wiele łątwiej ją pielęgnować gdy Mamy nie ma w pobliżu.

Kolejna ciąża nie będzie taka straszna – Jeśli planujesz kolejne dziecko, również warto abyś zadbała o swoją kondycje. Ciąża to olbrzymie wyzwanie dla naszego ciała. I to całego! Kręgosłup, brzuch, nogi, dla mnie to części ciała o które szczególnie starałam się zadbać myśląc o drugiej ciąży. I teraz czuje tego efekty. O dziwo, drugą ciąże znoszę o wiele lepiej pod względem fizycznym. Przypadek? Nie sądzę.

Mąż zadowolony – Może nie zawsze będzie zachwycony tym, że musi zostać sam z rozbrykanym Brzdącem. Ale widząc efekty ćwiczeń, możesz być pewna, że będzie się wpatrywał w Ciebie jak w boginie. A wasze relacje na tym tylko zyskają.

Dobre przykład – O tym, że sport to zdrowie, chyba nie muszę przekonywać. Ale warto jest zachęcić nasze dzieci i najbliżysz do zdrowego wysiłku. A czy można zrobić to lepiej niż samemu dawać dobry przykład.

Piękniejesz! – Ćwiczenia pomagają nam nie tylko zrzucić zbędne kilogramy. Dzięki regularnym ćwiczeniam wyrabiamy sobie prawidłową postawe i uelastyczniamy skóre. Sama już po kilku treningach zauważysz efekty. A czuć się dobrze w swojej skórze to podstawa.

Najciekawsze gadżety samochodowe

Auto służy nam do przemieszczania się, to sprawa oczywista. Jednak większości posiadaczy czterech kółek łaczy swego rodzaju powiedzmy „dbałość o szczegóły”. Nie mam tutaj na myśli tylko i wyłącznie dbania o kwestie wizualną pojazdu, w czym może nam pomóc wiele firm jak np ta http://www.braciapietrzak.pl/ . Między kierowcą i jego pojazdem wytwarza się swego rodzaju więź niewidoczna dla postronnych. Ale czy aby na pewno nie widoczna? Wielu właścicieli pojazdów zaznacza to, że lubi i docenia swój pojazd różnymi gadżetami. Mogą to być smycze, czy bryloczki do kluczy. Ale kwestia gadżetów wkracza na coraz ambitniejsze tory. I dzisiaj chciałam Wam pokazać kilka ciekawych gadżetów samochodowych, które skradły moje serce. 😉 Może któryś z nich spodoba się także Tobie 😉
illuminating_car_slippers2
gadżety-do-samochodu-2
koło
rzesy
szoilki

Meble DIY… ale jakie?!

Ostatnio myślac o wystroju wnętrz przeglądałam internet. Szukałam różnych ciekawych mebli. Wśród wielu mebli, między innymi oferowanych przez firmy takie jak ta http://akma-niedomice.pl/, znalazłam także inne meble. Dokładnie takie o jakie mi chodziło. Oryginalne, niebanalne, interesujące. Jednym słowem meble DIY. I co najlepsze, okazało się, że większość z nich jest wykonana niejednokrotnie z materiałów, których byśmy się nie spodziewali spotkać w stylowych wnętrzach. Dla zainteresowanych wstawiam kilka zdjęć według mnie najciekawszych. 😉
łóżko
dla zwierza
lampa butelkowa
spryciarze.pl.13921687304089
stylowi_pl_diy-zrob-to-sam_627548
stolik2

By niejadek zjadł obiadek

Choć moje dziecko do niejadków specjalnie nie należy, to potrafi czasem grymasić. Ostatnio stwierdziła zdecydowanie, że na śniadanie chce kaszkę. Nawet sama wybrałą jaką. Problem pojawił się, gdy z niewiadomych względów nie chciała jeść, ani nawet siąść w foteliku. I tu pojawia się zadanie dla rodzica… jak zachęcić dziecko do jedzenia? Z pomocą przyszedł Mąż, który wyciącuksygnął holenderską posypkę (czyt. magiczne cukiereczki), którą można dorzucić do kaszki. Dziecko zachwycone, nawet samo sobie dosypywało (i przez przypadek rozsypało wszystkie), ale co najważniejsze – śniadanie zjedzone. Cel osiągnięty. Szkoda tylko, że „magiczne cukiereczki” się skończyły i chyba będe potrzebować pomocy jakiegoś tłumacza (np.takiego http://www.centrumtlumaczen.pl/tlumaczenia/holenderski/) żeby złożyć zamówienie na więcej takich „magicznych cukierków”.

Sposobów aby niejadek zjadł posiłek jest wiele, a wszystko zalezy tylko i wyłącznie od naszej rodzicielskiej kreatywności.

A oto kilka z nich:

Podpisane kanapki- Jest to sposób mojej Mamy, który pamiętam z dzieciństwa. Wystarczyło, że na zwykłej kanapce z serem, ketchupem zostało napisane moje imie. I już kanapka była moja i tylko ja mogłam ją zjęść. Potem Mama tylko dochodziła do perfekcji rysując ketchupem  kotki i pieski na kanapkach.

Smaczny obrazek- Wystarczy na kanapce lub bezpośrednio na talerzu ułożyć pyszny obrazek do zjedzenia. Może i czasochłonne ale radość dziecka gdy może zjeść „włosy” jeża – bezcenna.
obrazobraz dwa
Ratuj ludzika!- Ten sposób wymaga odpowiedniego „sprzętu”. Chodzi o to aby na dnie talerza był wizerunek ludzika, bądz innego stworka. Aby go uratować nasz brzdąc musi zjeść całą zupe.
krulik
Jemy razem- Niby proste, ale u nas działa najlepiej. Rozmawiamy, śmiejemy się i jeśli Anika chce nas poczęstować swoim posiłkiem z radością kosztujemy. Ale to działa w dwie strony i Anika również chętnie próbuje naszych posiłków. Jest to całkiem fajny sposób na wprowadzanie nowych smaków.
stolik
Mały dorosły – Czyli inne miejsce do jedzenia. Jeśli dziecko nie chce jeść w wysokim krzesełku, można spróbować mu zrobić stanowsiko jedzeniowe „dla dorosłych”. Czyli mały stoliczek i krzesełko, na którym może siąść samo. Ba! Nawet swój posiłek może samo sobie postawić na właściwym miejscu.

Fototapeta, malunki a może naklejka?

53_500x640Ostatnio moje rozważania nad nowym pokojem dziecięcym przechodzą faze ścienną, że tak to ujmę. Ścieny i to co się na nich znajduję jest dosyć istotną częścią, każdego pomieszczenia, a co dopiero pokoju dziecięcego. Wraz z Mężem i Córeczką, ustaliliśmy, że jedna ściana albo chociasz jej spora część będzie pomalowana farbą kredową. Tak aby stworzyć tablice do rysowania kredą albo markerami kredowymi. Kolory główne pokoju nadal są wielką niewiadomą, ponieważ zakładam, że prędzej czy puźniej będzie to wspólny pokój naszych pociech. A w tej chwili nie wiemy jeszcze czy spodziewamy się chłopca czy dziewczynki więc i kolory ciężko drzewo1dopasować. Wiem jednak, że chciałabym aby na ścianach było coś ciekawego, jak np. fototapeta (którą można kupić nawet przez internet w sklepie takim jak ten -> http://www.ardeko.pl/aranzacja-wnetrz/tapety-fototapety). Tylko skoro już jedną ścianę chcemy poświęcić na tablice kredową to czy znajdzie się ściana na fototapete? Dlatego też pomyślałam o naklejkach ściennych, które również dodają sporo uroku. A może fototapety-nowy-jorkjeszcze bardziej spersonalizowac pokój i samemu coś namalować na ścianach? A może fototapeta byłaby dobrym pomysłem do naszej sypialni? Pytania się mnożą, a ja czuje, że nie tak łatwo znaleść mi na nie odpowiedzi. A jak Wy rozwiązywaliście „problem” ścian w pokojach swoich i dzieci?
fototapeta-dzungla
fototapeta_dla_dziecka_zaj