Masz PRAWO!

Prawo… w dzisiejszych czasach wielu kojarzy się z serialami. Oglądasz sezon za sezonem, myślisz że na prawie znasz się lepiej od niejednego prawnika. A jak jest w rzeczywistości?

W rzeczywistości prawo jest bardziej skomplikowane. Ponieważ nie chodzi tylko o to aby je znać, ważne jest aby umieć je interpretować. Nawet gdy podpisujemy umowę, teoretycznie czarno na białym, istnieje ryzyko że coś zrozumieliśmy inaczej niż druga strona. Czujemy się oszukani, ale przecież na umowie było jasno napisane… więc zamiast walczyć o swoje prawa, chowamy się „z podkulonym ogonem”.

Może zostaliście nieświadomie właścicielami polisy inwestycyjnej i chcecie rozwiązać umowę bezkosztowo lub już ja rozwiązaliście płacąc za to zbyt dużą cenę? To tylko jeden z przykładów, kiedy możemy zostać oszukani, a co gorsza nie zawsze jesteśmy świadomi tego oszustwa. Na szczęście są prawnicy gotowi pomóc, ba specjalizujący się w takich sprawach jak np tutaj  http://www.polisolokaty.com/polisy-na-zycie/ubezpieczenia-inwestycyjne/

Czasem okazuje się, że dana firma oszukała nie tylko nas ale także wiele innych niewinnych osób. I tak powstają pozwy zbiorowe. W końcu w kupie siła 😀

Ale wiecie co jest najgorsze w tym wszystkim? Nasza ludzka nieświadomość. Nie raz odpuszczamy, zamiast walczyć o swoje. Bo nie chce nam się „bawić” w pozwy, czy nie mamy czasu ganiać po sądach. A przez taką postawę, firmy które oszukują czują się jeszcze bardziej bezkarne, a ich ofiary najzwyczajniej nie wiedzą, że mogą walczyć. A jeśli my się odważymy, może nasza historia dotrze do kogoś poszkodowanego chociażby drogą „pantoflową” i zmotywuje do działania.

Warto działać i się nie poddawać!

Mieszkanie a dzieci…

Mieszkanie… nasze cztery ściany, w których czujemy się komfortowo i bezpiecznie. A co zrobić aby nasza przestrzeń była także bezpieczna i przyjazna dla naszego dziecka?

Nie ważne czy mieszkanie jest wynajmowane czy własnościowe, a może korzystamy z pomocy firmy takiej jak ta k2assetmanagement.pl. Mieszkanie to miejsce w którym śpimy, jemy, spędzamy czas z rodziną i przyjaciółmi. To przestrzeń, w której czujemy się komfortowo. Pojawienie się dziecka może to nieco zaburzyć. Chęć uniknięcia zagrożeń i równocześnie stworzenia przyjaznej komfortowej przestrzeni dla naszego brzdąca potrafi spędzić sen z powiek.

Drzwi
Mamy w domu dwa rodzaje drzwi. Na klamkę oraz przesuwane. Oba rodzaje sprawdzają się super, klamka jest super jeśli chcemy ograniczyć dostęp do pomieszczenia młodszym (mniej rozważnym) dzieciom. Drzwi przesuwane są idealne do usamodzielniania dziecka, nie problemu np z dostaniem się do własnego pokoju… a co za tym idzie może spokojnie odnieść do niego swoje zabawki zostawione przez nie uwagę w salonie czy kuchni.

Przedszkole/żłobek
Przedszkole lub żłobek powinny być blisko naszego mieszkania (lub pracy). Nie chodzi tu tylko o wygodę. Ułatwia to przygotowanie dziecka to tego wielkiego usamodzielniającego kroku w jego życiu. Kiedy przedszkole jest blisko, możemy wcześniej pokazać dziecku gdzie ono się znajduje. Stopniowo je przygotowywać, opowiadać o nim itd.

Wygoda i bezpieczeństwo to dewiza każdej Mamy

Gniazdka kontaktowe
Prąd to coś niezbędnego w prawidłowym funkcjonowaniu naszych mieszkań, jednak dla dziecka jest to także spore zagrożenie. Na szczęście możemy je zatkać specjalnym zabezpieczeniem lub zamontować gniazdka z odpowiednim mechanizmem. Gniazdka z żaluzjami lub takie, które trzeba „docisnąć” to idealne rozwiązanie przy małych Odkrywcach.

Wszystko blisko
Apteka, przychodnia, kościół… warto je mieć blisko. Przy małych dzieciach… apteka jest regularnie odwiedzana, a to woda morska do noska, a to plasterki. Jako mama trójki, cenie sobie bliskość także przychodni czy kościoła. Kiedy muszę iść z jednym dzieckiem do szczepienia, nie ma problemu aby reszta została na chwilę z Tatą czy Babcią (dosłownie na chwilkę). Kiedy dziecko zachoruję i do kościoła trzeba chodzić na zmianę także nie jest to problemem, nawet gdy brzdąc jest tylko na piersi.

Atrakcje spacerowe
Plac zabaw, boisko, łąka…. wszystko to co można odwiedzić podczas popołudniowego spaceru. Na tyle daleko aby faktycznie to był spacer i na tyle blisko żeby zdarzyć uciec do domu w przypadku ulewy. Chyba nie ma nic gorszego dla dzieci niż ograniczenie tylko do miejskiego betonu. Bo ileż można rysować kredą po chodniku.

#MatrasChallenge – książki, książki i jeszcze raz zabawa

Książki to coś co baaardzo lubię. To taki wehikuł czasu, który jest w stanie przenieść nas w wiele ciekawych miejsc gdzie możemy przeżyć wspaniałe przygody… i właśnie to pokazuje moim dzieciom, czytając im książki.

O co chodzi w #MatrasChallenge?
Do akcji zostałam zaproszona przez Kaję Odolczyk z kanału „Booksholick” . Moim zadaniem było zakupić jak najwięcej książek w księgarni Matras, mieszcząc się w budżecie 100zł. Jednak nie liczy się tylko ilość, jakość jest równie ważna. Cała akcja ma na celu pokazanie, że nie musisz wydać fortuny aby stać się radosnym posiadaczem wielu ciekawych pozycji literackich.

No to do dzieła!
Ponieważ moją super mocą jest bycie Mamą, moje zakupy skupiły się na dziale dziecięcym. Jak wybrać dobrą książkę dziecięcą? Weź ze sobą dziecko jako doradcę. I tak oto podczas popołudniowego spaceru zawędrowaliśmy do Matrasa. Już od progu przywitało nas stoisko z literaturą dla brzdąców, które nie umknęło uwadze Aniki. Anika, jako wprawiony mały mól książkowy, doskonale wiedziała czego szuka…. różowego! (i najlepiej z księżniczkami). Udało się! Jak się domyślacie, na jednej książce nie poprzestaliśmy. Przeszukaliśmy dokładnie wszystkie półki i półeczki, a oto co udało nam się na nich ciekawego znaleźć…

Houl książkowy – czyli co udało nam się ciekawego zdobyć

Bazgropedia dinozaury
Dinozaury…. duże i małe, lądowe i wodne. To wręcz kopalnia pytań z serii „dlaczego…”. A, że nie jestem zbyt dobra w tej dziedzinie zaopatrzyłam się w świetną pomoc. Książka idealna dla małych odkrywców. Znajdziemy w niej nie tylko definicje i obrazki. Ta książka to świetna encyklopedia i nauka przez zabawę. Rysowanki, zgadywanki, kolorowanki, to tylko niektóre z zadań jakie dinozaury serwują naszym małym odkrywcom. I ja i dzieci jesteśmy oczarowani… Stworzeniami z Triasu, Jury i Kredy.

Paddington
Paddington to klasyka, która na dodatek została zekranizowana. Seria, którą kupiliśmy spodoba się tym co oglądali już film, a także tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z tym sympatycznym niedźwiadkiem. Wszystkie 3 książeczki bazują na filmie, jednak różnią się od siebie. A więc:
Klejące łapki – zgadywanki, gry i zabawy z naklejkami
Księga gier i zabaw 2015 – ciekawostki, zgadywanki, labirynty i gry edukacyjne związane z filmowym misiem i jego przyjaciółmi

Księżniczki – zabawy kreatywne
Książki rozwijają nie tylko wyobraźnie, ale także zdolności manualne. Kiedy zaschnie nam już w gardle od czytania, warto mieć pod ręką pozycje taką jak ta. Masa naklejek i kolorowanek, czyli to co lubi każde dziecko. Znajdziemy tutaj także do wycięcia 2 laleczki z ubrankami oraz maski balowe. Zabawy co niemiara dla dużych i małych. Dużo zabaw w jednaj poręcznej książce, moim zdaniem jest idealna na wyjazdy. Nawet jak nie ma pogody, nie będziemy się nudzić.

Czytanie dziecko to jedna z milszych opcji spędzania wolnego czasu

Jak pies z kotem/ Jak kot z psem
Skąd ten ukośnik? Bo te książki są niczym mąż i żona… jedno ciało. Bardzo spodobała mi się ta książka,ponieważ pokazuje jedną opowieść, ale dwa punkty widzenia. Czytając od jednej strony poznajemy punkt widzenia psa, zaś czytając od tyłu kota. Świetne ilustracje pokazujące punkt po punkcie plan dnia, opatrzone trafnym komentarzem pokazującym charakter zwierzaków.

Zuzia śpi w przedszkolu
Seria Mądra Mysz to książeczki, które objaśniają świat. Przygoda związana z przedszkolem to w naszym przypadku, łagodne przygotowywanie Aniki do roli przedszkolaka (jak te dzieci szybko rosną). Wspaniała przygoda opisana z punktu widzenia dziecka, super sprawa, ponieważ jest dla dziecka łatwiej zrozumiała. Dodatkowo wewnątrz książeczki znajdziemy kartę zawierającą pozostałe okładki z tej serii (i akurat każda objaśnia wielki problem naszego małego człowieka).

Zwierzęta w zoo/ Zwierzęta w lesie
Dwie książeczki z serii „Rosnę i poznaję”. Format idealny do małych rączek. Grube kartonowe strony, trudne do zniszczenia. Przejrzyste obrazki, a właściwie to zdjęcia, bo np. dzięcioł wygląda jak żywy, a dla przejrzystości jest na białym tle. Ciekawe opisy do obrazków. To krótka charakterystyka tych książeczek, które okazały się u nas strzałem w 10! Dziecko może potraktować ją jako zabawkę i uczyć się obracania stron. Druga opcja to nauka mówienia, bo np dzięcioł robi stuk-stuk. A kolejna opcja jest dla małych odkrywców, bo dzięki krótkim opisom, możemy się dowiedzieć np czym wyróżnia się zaskroniec. Te książeczki towarzyszą nam na każdej wyprawie, dużej i małej.

Rekwizytor Otto
Piękna opowieść… pełna uczuć, emocji i baśni. Wspaniały bajkowy świat, zaopatrywany w rekwizyty przez tytułowego Otto. A w całą historie wplecione losy osieroconego Leona. Piękna opowieść, którą ciężko opisać… trzeba przeczytać. Ja jestem zachwycona!

 Podsumowując… ile za ile

Za niecałe 100zł, bo do tej magicznej kwoty brakło mi jakichś 3zł, udało mi się kupić 10 książek. Jedną z nich zawdzięczam Pani w kasie, bo gdy podeszłam z dwoma książkami z serii o Paddingtonie, Pani oświeciła mnie, że jest jeszcze jedna. Długo się nie zastanawiałam bo pierwotna cena jednej z tych książeczek to 19,90 a je je kupiłam po 4,90. Wiele książek, było także na promocji -20% i więcej, a ja lubię dobre promocje. Przy #MatrasChallenge bawiłam się świetnie, a teraz do tej super zabawy nominuje Maćka Bartusika z kanału „EricMcBet„.