By niejadek zjadł obiadek

Choć moje dziecko do niejadków specjalnie nie należy, to potrafi czasem grymasić. Ostatnio stwierdziła zdecydowanie, że na śniadanie chce kaszkę. Nawet sama wybrałą jaką. Problem pojawił się, gdy z niewiadomych względów nie chciała jeść, ani nawet siąść w foteliku. I tu pojawia się zadanie dla rodzica… jak zachęcić dziecko do jedzenia? Z pomocą przyszedł Mąż, który wyciącuksygnął holenderską posypkę (czyt. magiczne cukiereczki), którą można dorzucić do kaszki. Dziecko zachwycone, nawet samo sobie dosypywało (i przez przypadek rozsypało wszystkie), ale co najważniejsze – śniadanie zjedzone. Cel osiągnięty. Szkoda tylko, że „magiczne cukiereczki” się skończyły i chyba będe potrzebować pomocy jakiegoś tłumacza (np.takiego http://www.centrumtlumaczen.pl/tlumaczenia/holenderski/) żeby złożyć zamówienie na więcej takich „magicznych cukierków”.

Sposobów aby niejadek zjadł posiłek jest wiele, a wszystko zalezy tylko i wyłącznie od naszej rodzicielskiej kreatywności.

A oto kilka z nich:

Podpisane kanapki- Jest to sposób mojej Mamy, który pamiętam z dzieciństwa. Wystarczyło, że na zwykłej kanapce z serem, ketchupem zostało napisane moje imie. I już kanapka była moja i tylko ja mogłam ją zjęść. Potem Mama tylko dochodziła do perfekcji rysując ketchupem  kotki i pieski na kanapkach.

Smaczny obrazek- Wystarczy na kanapce lub bezpośrednio na talerzu ułożyć pyszny obrazek do zjedzenia. Może i czasochłonne ale radość dziecka gdy może zjeść „włosy” jeża – bezcenna.
obrazobraz dwa
Ratuj ludzika!- Ten sposób wymaga odpowiedniego „sprzętu”. Chodzi o to aby na dnie talerza był wizerunek ludzika, bądz innego stworka. Aby go uratować nasz brzdąc musi zjeść całą zupe.
krulik
Jemy razem- Niby proste, ale u nas działa najlepiej. Rozmawiamy, śmiejemy się i jeśli Anika chce nas poczęstować swoim posiłkiem z radością kosztujemy. Ale to działa w dwie strony i Anika również chętnie próbuje naszych posiłków. Jest to całkiem fajny sposób na wprowadzanie nowych smaków.
stolik
Mały dorosły – Czyli inne miejsce do jedzenia. Jeśli dziecko nie chce jeść w wysokim krzesełku, można spróbować mu zrobić stanowsiko jedzeniowe „dla dorosłych”. Czyli mały stoliczek i krzesełko, na którym może siąść samo. Ba! Nawet swój posiłek może samo sobie postawić na właściwym miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozwiąż równanie * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.