Amsterdam #wartozobaczyć

To, że lubię podróże małe i duże to nie sekret. Dzisiaj w kwestiach podróży wezmę pod lupę Amsterdam.

Amsterdam… jak się tam w ogóle dostać?! Samolot? Auto? A może bus? No właśnie, ostatnio znalazłam ciekawą i bardzo kuszącą opcje na piatkabus.pl , nie tylko zawiozą do Holandii ale nawet przyjadą pod dom, a to wszystko w super cenie. Wiadomo, wszystko zależy od naszych priorytetów… czas, cena… różni ludzie, różne potrzeby.

Wybierając się do Amsterdamu warto pamiętać o tym, że pogoda jest różna, a najlepszy środek lokomocji to rower. I powiem szczerze, głupio byłoby być w Amsterdamie i nie odwiedzić chociaż jednego muzeum. W tym mieście muzeum jest niemal co krok i to jakie muzea. Fajną opcją jest wykupienie karty kulturalnej, która umożliwia nam „darmowy” wstęp do większości muzeów. A oto kilka muzeów które polecam.

Dom Anny Frank
Muzeum w Amsterdamie poświęcone Annie Frank, autorce Dziennika Anny Frank, która wraz z rodziną i czwórką znajomych ukrywała się w pokojach na tyłach budynku przed nazistowskimi prześladowaniami podczas II wojny światowej. Muzeum wystawia pamiątki związane z życiem Anny Frank i jej kryjówką.

Muzeum Vincenta Van Gogha
Muzeum van Gogha to muzeum w Amsterdamie poświęcone sztuce Vincenta van Gogha i czasom, w których żył. Aktualnie znajduje się tam ponad 200 obrazów mistrza, 500 jego rysunków i 700 listów; jest to największa taka kolekcja na świecie.

Muzeum Biblii
Znajdują się tu różne wydania Biblii, ponadto rozmaite zabytki starożytnego Egiptu i Bliskiego Wschodu, które mają na celu przybliżyć epokę, w której powstawała Biblia. Wśród eksponatów znajdują się m.in. mumie egipskie. Znajdują się tu makieta namiotu przymierza z okresu exodusu, makieta świątyni Salomona, a także makiety niektórych kościołów. Piętro niżej znajdują się egzemplarze zabytkowych wydań Biblii z XV-XVIII wieków. Znajduje się tu Biblia z Delft z 1477 roku, pierwsza wydrukowana w Holandii Biblia, także Biblia w przekładzie Lutra, inną osobliwością jest kopia zwoju z Qumran, zawierającego Księgę Izajasza.

W Amsterdamskich muzeach nie da się nudzić i myślę, że dla każdego znajdzie się coś ciekawego.

Muzeum Torebek
Hedrikje Ivo kolekcjonowała torebki od dawna, w sumie przez ponad 35 lat. Żadne inne muzeum nie posiada tak wielkiej i reprezentacyjnej kolekcji torebek. Torby i torebki spełniały na przestrzeni wieków różne funkcje, zmieniały się również materiały, z których je wykonywano. Zobaczymy więc i zieloną torebkę, którą Madonna miała przy sobie na premierze słynnego filmu z jej udziałem Evita, i torebkę w kształcie luksusowego statku Normadia, jaką otrzymali pasażerowie pierwszej klasy dziewiczego rejsu tego statku w 1935 roku. Torebki ze skóry węża, wysadzane kryształami Swarovski, z masy perłowej, koziej skóry czy z.. żółwia – to też mają na składzie (i za wystawowymi gablotami) w tym amsterdamskim muzeum.

Kościoły
Warto wejść do każdego napotkanego kościoła, aby w ciszy się pomodlić i pokontemplować niesamowitą architekturę. Wydaje mi się że kościoły najbardziej ukazują piękno Amsterdamskich budowli, no i są łatwo dostępne więc możemy porównywać style i wykończenia kilku sakralnych obiektów. swego rodzaju turne po kościołach.

Amsterdam polecam każdemu. To miasto nada się i na krótki i na nieco dłuższy wypad za (swoje) miasto. 😉

Podróże z dzieckiem – pociąg, samolot a może auto?

Kiedy jest się rodzicem, chciałoby się dziecku pokazać cały świat. No i czemu  nie?! Podróże z dziećmi to nic strasznego jeśli ma się to dobrze przemyślane. My mamy już za sobą nie jedną podróż z dziećmi. Były trasy mnie i bardziej udane i wszystko sprowadza się do tego samego… jeśli podróż przemyślisz wcześniej, nie dasz się zaskoczyć byle czemu. Będziesz gotowa na wszystko, a twoim dzieciom nic nie stanie na przeszkodzie by poznawać świat. Czym najlepiej podróżować z dziećmi? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, a opcji mamy wiele…

Auto
Zdecydowanie najczęściej wybierany środek transportu. Kiedy sam prowadzisz, sam ustalasz postoje, gdzie i jak długo trwają. Nie masz większego problemu jeśli chcesz się gdzieś po drodze zatrzymać na dłużej i pozwiedzać. Nasze auto jest też miejscem znajomym dzieciom, więc czują się w nim bezpiecznie. Jednak ograniczeniem jest dystans. Dłuższe trasy lepiej pokonywać nocą, gdy dziecko śpi, długa podróż za dnia może nas wymęczyć bardziej niż dzieci. To co nam pomagało przetrwać dłuższe dziennie podróże, to czytanie książek, zabawy i dyskusje na temat rzeczy za oknem… i psiak. Muszę przyznać, że w naszym wypadku połączenie pies plus dzieci w podróży to coś idealnego.

Samolot
Zamiast jechać dzień i noc autem, możemy spędzić 1,5h w samolocie. Może uda nam się nawet trafić z lotem w drzemkę dziecka… chyba nie da się wymarzyć bardziej idealnej podróży. Marzy mi się tylko jeszcze żeby w Krakowie był taki parking jak koło lotnisko warszawa modlin . Dojechać swoim autem najbliżej jak się da do lotniska to jedno, a bezpieczne dowiezienie dzieci to drugie. Nawet dojeżdżając na lotnisko trzeba pamiętać o fotelikach samochodowych dla dzieci… to samo tyczy się powrotu. Dlatego idealnym rozwiązaniem jest parking długoterminowy w pobliżu lotniska. Nasze auto jest tam bezpieczne, podczas naszej nieobecności, a my nie mamy problemu z transportem dzieci na i z lotniska.

Pociąg
Jazda pociągiem to atrakcja sama w sobie. Całkiem spora swoboda ruchów, bo można się przejść z dzieckiem kawałek i rozprostować kości. Oboje rodziców jest w pełni do dyspozycji dzieci, więc i dzieciom lepiej i mama się nie zamęczy. W razie czego, można wybrać wagon sypialny i całą rodziną wygodnie przespać podróż, a na miejscu obudzić się wypoczętym.

My mimo wszystko najczęściej podróżujemy autem. Ze względu na dopasowanie czasowe jak i ilość dziecięcych gabarytów (wózek i klocki lego muszą być) najlepiej sprawdza się u nas auto. A Wy jak najchętniej podróżujecie z dziećmi?

Zakupy – wersja dla zabieganej Mamy

zakupyDzisiaj będziemy „robić” zakupy. Ale nie jakieś bajerandzkie… tylko te najważniejsze, podstawowe z odrobiną luksusu.
Czyli zakupy spożywcze (i nie tylko)… które kiedy stajesz się Mamą stają się całkiem niezłym wyzwaniem.
Stwierdzasz przygotuje się do nich, zrobię listę zakupów, będzie sprawniej. Nim skończysz wpisywać wszystkie produkty na listę co najmniej 10 razy usłyszysz
„MAMO!”…. a potem „A na czym to ja skończyłam?…”
Oczywiście jest na to sposób i to całkiem prosty. Jeśli lubisz promocje możesz je wcześniej „obczaić” w wolnej chwili. Np w  gazetce promocyjnej, no bo po co przepłacać :D. Dzieci w końcu pójdą spać a Ty będziesz miała chwilę na zakupy. Późno chodzą spać? Nie ma problemu… od czego jest internet i aplikacje!

Zakupy przez internet
Ta forma zakupów nie raz mnie ratowała:
– gdy dzieci były chore,
– kiedy mąż wyjechał na delegacje
– notorycznie pada od tygodnia

Jakość
Jeśli nie jesteś idealną znawczynią warzyw czy owoców i nie wiesz czym charakteryzuje się idealny dojrzały ananas czy granat… masz szczęście. Ktoś inny się zna i jeśli zamawiasz przez internet, możesz mieć pewność że twoje zakupy będą najwyższej jakości.

Zainspiruj się
Przecież na zakupach nie raz wpadają nam w oczy ciekawe rzeczy, które inspirują do czegoś ciekawego… to, że nie pójdziesz do sklepu nie zabiera Ci tego. Na www.gazetkapromocyjna.com.pl możemy znaleźć nie tylko gazetki promocyjne ale całe inspirujące magazyny jak np ta okazja.

Czas
Nie jednokrotnie nie mamy czasu zrobić listy zakupów czy spokojnie przejrzeć gazetki. Ale w ciągu dnia znajdzie się chwila… kiedy np dziecko zajmie się piaskiem w piaskownicy. Nie ma nic prostszego niż wziąć telefon i powrzucać do koszyka potrzebne rzeczy czy przeglądnąć gazetkę promocyjną.

Na bieżąco
To mój sprawdzony sposób. Kiedy coś mi się kończy czy widzę, że brakuje odrazu wpisuje na listę czy wrzucam do koszyka. Jedna rzecz zajmuje sekundę a zakupy jakby robią się same. Jak się uzbiera klikam kupuj i tyle.

Zakupy nie muszą być straszne! Mogą być łatwe i przyjemne!
A dzieci nie muszą wrzucać do koszyka wszystkiego co znajdą pod ręką 😉

Ćwiczenia bez rutyny!

ketleDzisiaj będzie fitnesowo. A mianowicie co zrobić aby nie popaść w rutynę. Kiedy ćwiczy się samemu ze sobą w domowym zaciszu, mamy ten komfort, że sami dopasowujemy ćwiczenia do siebie. I wybieramy te, które najbardziej lubimy i potrzebujemy. Jednak ileż można robić w kółko jedno i to samo? (No bo przecież nie zacznę robić ćwiczeń, których nie lubię) No właśnie. Jednym ze sposobów aby nie popaść w nudną rutynę jest urozmaicenie swoich ćwiczeń po przez sprzęt. Mogą to być hantelki czy twistery albo sprzęt bardziej wyszukany. Wiele ciekawych sprzętów do ćwiczeń możecie znaleźć tutaj -> http://importmania.pl/ , jeśli lubicie sprzęty ciekawe (i nie jednokrotnie ciężko dostępne) to warto tam zaglądnąć. Dzisiaj powiem słów kilka o sprzętach bardziej podstawowych i łatwo dostępnych a od których warto zacząć urozmaicanie swojego treningu.

Obciążenie
Mamy tutaj do wyboru klasyczne hantle, czy zyskujące coraz większą popularność kettlebell. Różnorodność kształtów, kolorów i wagi jest tutaj nie bez znaczenia. Każdy znajdzie coś co będzie mu najlepiej odpowiadać. Obciążenie nie tylko zwiększa trudność ćwiczeń, ale możemy także je wykorzystać do nowych ćwiczeń. Na zmianę odkładać i podnosić. Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia… no i wydolność naszego organizmu.

Motylek
Możemy go użyć do ćwiczenia zarówno ramion jak i nóg. Kiedy ćwiczymi nim ramiona, w zależności od wysokości na jakiej go trzymamy, ćwiczymy różne partie mięśni. Co tu będę się trudzić nad opisaniem… macie obrazek 😀
motylek_cwiczenia

Twister
Wiadomo o co chodzi, mamy „kręcić bioderkami” tak żeby nie zakręciło się nam w głowie. Możemy także połączyć to z przysiadami czy też zrobić combo używając dwóch twisterów na raz. Nawet ręce można ćwiczyć. Nie wierzycie? To patrzcie..
twister

To są trzy według mnie podstawowe i niezbędne urządzenia w domowej siłowni. A jaki jest wasz ćwiczeniowy niezbędnik?

Gdzie na wakacje z dziećmi?

z13831226Q,Wakacje

Zima powoli się kończy a więc czas zacząć myśleć o wakacjach. Upragnionych, wymarzonych i pełnych aktywnego wypoczynku … bo z dwójką dzieci nie da się nie aktywnie. Wakacje z dziećmi warto zaplanować wcześniej, żebyśmy byli w stanie się odpowiednio do nich przygotować. No bo cóż, my sobie poradzimy… ale jak zapomnisz zabrać ulubionej książeczki na dobranoc swojego brzdąca to przepadłeś. Wiele ciekawych wakacyjnych ofert możemy znaleźć tutaj -> http://www.itaka.pl/lato/ . Ale którą wybrać? Gdzie pojechać z dziećmi? No właśnie, dlatego dzisiaj przedstawiam kilka opcji…

W góry
Osobiście bardzo lubię wyjazdy w góry. Długie spacery po górskich szczytach to jest to. Jednak trzeba pamiętać, że małe dziecięce nóżki nie koniecznie lubią aż tyle spacerować. Dlatego warto się zaopatrzyć w nosidło ze stelażem, idealne na długie górskie wypady. Przydać może się też zwykłe nosidło lub chusta… bo nie wszędzie da się dojechać wózkiem. Jednak górskie powietrze sprzyja dotlenieniu i wymęczeniu, co skutkuje wspaniała długo drzemka naszego potomstwa. No i w końcu mamy chwile dla siebie… aby wypocząć… w końcu po to są wakacje prawda 😉

Nad morze
Polskie, urokliwe jednak nieco zimne. Warto się zaopatrzyć w strój piankowy dla najmłodszych. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie będą musiały zbyt szybko przerywać wodnych zabaw. Zagraniczne, ciepłe i egzotyczne, jednak długa podróż może wymęczyć dzieci, a wymęczone dzieci mogą wymęczyć nas. Dlatego podróż zaplanujmy najlepiej na taką porę aby nasze dzieci większość podróży przespały. Dla mnie olbrzymią zaletą wakacji nad morskich jest też kuchnia. Bo gdzie lepiej kosztować morskich przysmaków jak nie nad morzem. A na taką świeżą rybkę to nawet dzieci się skuszą, bo trzeba poznawać nowe smaki. I osobiście przyznam, że kalmary nigdzie nie smakują tak pysznie jak nad morzem.

Na wieś
Wakacje z dziećmi spędzone na wsi, czyli blisko, zdrowo i wesoło. Nie męczymy siebie i dzieci daleką podróżą. Możemy kosztować regionalnych przysmaków bez GMO. No i co najważniejsze… te wiejskie zwierzątka! Krówki, owieczki, kurki… to skutecznie zajmie nasze dziecko. A my nie opędzimy się od pytań z serii „Dlaczego..?”

Nie ważne, którą opcje wybierzemy, ważne aby wakacje były udane… i właśnie tego Wam wszystkim życzę. ;*

Narty dla całej rodziny

Skiing, winter fun - happy  ski teamZima, śnieg, ferie… od razu kojarzy mi się to z wyjazdem narciarskim. Ale jak tu jechać na narty jak ja jestem świeżo po cesarce, a Gabryś nie ma jeszcze na tyle mocnej odporności aby jeździć w nosidle? No właśnie… w zaistniałej sytuacji jest to dosyć problematyczne.  Ale jest na to sposób! Wystarczy wybrać miejscówkę taką jak ta http://hotelgreno.pl/hotel . Blisko do stoku, więc tak na prawdę mogłabym podejść z Gabrysiem na spacer pod stok do Tatusia, który jeździłby tam z Aniką. Nie byłoby problemem  także wypuścić Tatusia samego na stok aby się wyszalał. Ja z dziećmi poszłabym na sale zabaw czy basen. Taki wypoczynek myślę, że przyda się każdemu. Choć nie specjalnie umiem jeździć na nartach, myślę, że każdy zimą powinien znaleźć trochę czasu na odcięcie się od przytłaczającego miejskiego smogu i po prostu się wyszaleć. Narty to sport rodzinny i świetna okazja do integracji i aktywnego wypoczynku, który poprawia naszą kondycje, koordynacje, odporność i natlenienie organizmu. I jak tu nie wyjeżdżać? Mi się taki zimowy rodzinny wyjazd marzy już od jakiegoś czasu… a jakie Wy macie plany na ferie?

Jak wybrać auto rodzinne?

Dzisiaj będzie nieco motoryzacyjnie, a co ciekawe do tego wpisu natchnęło mnie nasze wyjście ze szpitala. Bo mieć prawo jazdy i auto to dopiero połowa sukcesu. Każdy posiadacz czterech kółek, wie że posiadanie samochodu to także spory koszt… paliwo, koła, drobne usterki itd. Wymieniać można by w nieskończoność.  Prędzej czy później przyjdzie nam przeszukać stronę taką jak ta http://www.mamauto.pl/ w poszukiwaniu części zamiennej do naszego ukochanego autka. Tego się nie uniknie. Ale możemy uniknąć bólu portfela. Czyli jak wybrać auto rodzinne idealne, które sprawi, że nie będzie nam szkoda, żadnej wydanej na niego złotówki. Ba! Nawet byśmy wydali więcej, żeby je rozpieścić.

Wygląd to nie wszystko
Choć wygląd jest ważny. Wiadomo, auto musi mieć design, odpowiedni kształt i kolor. Jednak nie skupiajmy się tylko na tym, bo tak na prawdę to nie jest najważniejsze.

Pojemność
Brzmi banalnie co? Ale z doświadczenia wiem, że to bardzo ważny punkt. Miło jest jeśli dziecięcy wózek nie wchodzi na wcisk, a oprócz niego coś jeszcze zmieści się do bagażnika. Wiadomo, niewielkie zakupy zmieszczą się do każdego auta. Ale… no właśnie zawsze jest jakieś ale. Co roku jeździsz na wakacje, a zimą na narty? Upewnij się, że twoje auto pomieści nie tylko Ciebie ale także bagaż i pasażerów. I pamiętaj… choć dzieci są małe to ich foteliki zajmują sporo miejsca. (ale masz dodatkową przestrzeń ładowną pod nogami brzdąców)

Bezpieczeństwo
Czyli np blokada tylnych drzwi aby dziecko nie wysiadało samo. Bo moment gdy wysiadasz z auta a równo z Tobą twoje 2 letnie dziecko, jest nieco zabawny ale jeszcze bardziej przerażający.

Komfort
Jeśli z tyłu mają zmieścić się dwa foteliki, warto sprawdzić czy np środkowy fotel się rozkłada tworząc podstawkę pod napoje i … zabawki. A może przyciemniane szyby żeby dzieci nie raziło słońce?

Opcje dodatkowe
Każdy z nas ma jakieś wymagania dodatkowe, może to być np łatwy dostęp do bagażnika w trakcie jazdy ( w tedy nie trzeba trzymać wszystkich zabawek przy sobie). Albo fotele tylnie składane na płasko (tak aby łóżeczko dziecięce zmieściło się bez rozkładania).

Każda rodzina ma inne wymagania i oczekiwania co do auta. Tej wpis ma na celu jedynie zainspirować do głębszego zastanowienia. Nam udało się (w końcu) stać się szczęśliwymi posiadaczami rodzinnego auta idealnego dla nas. A jakie są wasze potrzeby i oczekiwania odnośnie pojazdu rodzinnego?

Jak zacząć biegać, czyli jogging dla amatorów ;)

bieganie-665x309Jak zacząć biegać? Jako, że jogging jest jednym z moich ulubionych sposobów aktywnego spędzania czasu, postanowiłam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami. Jogging jest bardzo wciągający, przyjemny i niesamowicie pobudza naszą ambicje. Biegająca masz potrzebe ciągłego doskonalenia się i pokonywania własnych słabości. Super sprawa, ale… no właśnie to wszystko tak działa jeśli się odpowiednio do tego weźniemy. Od czego zacząć?

Buty
Odpowiednie obuwie do biegania to podstawa. Jest to jedna z rzeczy, o którą trzeba zadbać z największą starannością. Wstyd się przyznać ale sama kiedyś tego nie dopilnowałam co w konsekwencji przysporzyło mi sporego bólu kolan i jeszcze sporszej przerwy w bieganiu. Dobierając odpowiednie buty do biegania, musisz wziąść pod uwagę po jakiej nawierzchni będziesz biegał. Biegając po twardym aswalcie, który nie zapewnie nam rzadnej amortyzacji i co oddziałowuje na nasze stawy, musimy odpowiednią amortyzacje zapenić sobie w naszych buach. Nie musisz być znawcą, poproś kogoś o pomoc. Może to być doradca w sklepie sportowym albo sama zorientuj się co dla ciebie będzie najlepsze i kup w sklepie internetowym specjalizującym się w tego typu obuwiu jak ten http://www.butydobiegania.pl/.

Aplikacja
Jeśli twój telefon jest tak sprytny jak Ty, warto to wykorzystać. Ja sama początkowo nie sądziłam, że aplikacja do biegania może być aż tak przydatna i motywująca. Ja osobiście korzystam z runtastick i jest to mój zdecydowany faworyt jeśli chodzi o aplikacje dla aktywnych. Jednak jest wiele innych applikacji i to co najważniejsze, to to abyś znalazł tą właściwą dla Ciebie. To co jest fajne w aplikacji to to, że masz kontrole nad swoim bieganiem. Kontrolujesz czas, tempo, trase, jesteś w stanie ocenić czy twoje tempo jest stałe czy też musisz na nim popracować (no chyba, że biegasz interwałami). Wszystko masz zapiasane w jednym miejscu i jesteś w stanie z łatwością porównać swoje postępy i osiągniecia. Dodatkiem jest muzyka i „power song”.

Muzyka
Może Ci to zapewnić odpowiednie aplikacja w telefonie, albo zadbaj o to sam. Tylko nie chodzi tutaj tylko o to, żeby muzyka Ci się podobała. Chodzi o to, żeby muzyka której słuchasz podczas biegaja miała odpowiedni rytm. Kiedy muzyka ma odpowiednie tępo i słyszy to odpowiednie „dum-dum”, twoje nogi niemal samoczynnie się do tego dopasowywują i begniesz poprostu równo, rytmicznie. Jest to olbrzymia pomoc i trochę taki rozpieszczalnik, bo chyba każdy lubie słuchać dobrej muzyki. Ja w aplikacji mam jeszcze opcje „power song”, jest to ta jedna wybrana piosenka, która motywuje najbardziej i dodaje najwięcej sił kiedy nam ich brakuje. W każdej chwili moge ją właczyć przy pomocy jednego przycisku. Sama nie przypuszczałam, że aż tak polubie tą opcje.

Bieg
Najtrudniejszy jest ten pierwszy biega. Tak na dobrą sprawe nie zakładamy przy nim nic do osiągniecia. Ma on nam wyznaczyć nasze możliwości i wydolność. Plan treningowy możemy sobie ułożyć sami w zależności od tego co chcemy osiągnąć. Moja pierwsza trasa liczyła około 3km. Pierwszy mój cel to było wyrównanie tempa, gdy się tego nauczyłam i w na całym odcinku moje tempo było równe, zwiększałam sobie dystans. I tak doszłam, a właściwie dobigłam do 10km. Są różnie sposoby trenowania, można biegać np interwałami aby poprawić swój metabolizm i przyspieszyć spalanie tkanki tłuszczowej. Tak na prawde każdy musi znaleść swój sposób trenowania, ten, który sprawia mu najwięcej radości i dostaracza maksimum satysfakcji.

To chyba tyle, teraz mogę Wam tylko życzyć powodzenia i wielu przebiegniętych kilometrów!

Mama ćwiczy- to się opłaca

FullSizeRender (3)
Dzisiaj będzie o tym dlaczego warto ćwiczyć, zwłaszcza kiedy jest się Mamą. Sama wiem doskonale, że już samo bycie Mamą jest sporym wyzwaniem. Jednak wiem również na swoim przykładzie, że warto jest znaleść choć chwilkę dla siebie na ćwiczenia. Nie ważne czy będziesz ćwiczyć sama w domu czy pod okiem trenera. Czy będziesz rygorystycznie dbała o dietę i suplementowała ją różnymi odżywkami dla sportowców które są dostępne np. tutaj http://www.body4you.pl/produkty/dyscypliny-sportu/odzywki-na-rzezbe/olimp-thermo-stim,2,1903 . Ważne, że będziesz ćwiczyć!  Może to być jogging, ćwiczenia siłowe lub aerobowe. Jest tak wiele rodzajów ćwiczeń, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ja jako Mama przez długi czas ćwicząca regularnie, podam Ci kilka zalet dlaczego warto ćwiczyć właśnie będąc Mamą.

Więcej energii! – Może i brzmi śmiesznie. Ale sprawdziłam to na sobie samej. Chociaż bym była wypruta z sił po całym dniu i niemal zmuszałam się do tego by iść na wieczorny trening… zawsze wracałam z niego pełna sił i energii. I nie było IMG_1534dla mnie żadnym problemem, aby po treningu wymęczyć jeszcze dziecko zabawą, a potem spokojnie ukołysać je do snu.

Chwila dla siebie – Marzenie każdej Mamy. Chwila w trakcie, której odpoczywasz od dziecka. Odpoczywasz męcząc się fizycznie, ale każda Mama wie, że opiekowanie się brzdącem to duży wysiłek i to bynajmniej nie tylko fizyczny. Choćby dziecko bawiło się samo klockami, umysł Mamy zawsze jest czujny. Może podświadomie, ale cały czas nasłuchujemy i jesteśmy gotowe w ciągu sekundy stać przy dziecku jeśli zajdzie taka potrzeba. W trakcie treningu, możesz w końcu się wyłączyć i skupić tylko na jednej czynności.

Dziecko pogłębia więzi rodzinne – Zawsze gdy szłam na trening Anika zostawała z Tatą. I bawiła się z nim w najlepsze, tworząc silną wieź Córki z Tatą. Więź ta jest ważna, a o wiele łątwiej ją pielęgnować gdy Mamy nie ma w pobliżu.

Kolejna ciąża nie będzie taka straszna – Jeśli planujesz kolejne dziecko, również warto abyś zadbała o swoją kondycje. Ciąża to olbrzymie wyzwanie dla naszego ciała. I to całego! Kręgosłup, brzuch, nogi, dla mnie to części ciała o które szczególnie starałam się zadbać myśląc o drugiej ciąży. I teraz czuje tego efekty. O dziwo, drugą ciąże znoszę o wiele lepiej pod względem fizycznym. Przypadek? Nie sądzę.

Mąż zadowolony – Może nie zawsze będzie zachwycony tym, że musi zostać sam z rozbrykanym Brzdącem. Ale widząc efekty ćwiczeń, możesz być pewna, że będzie się wpatrywał w Ciebie jak w boginie. A wasze relacje na tym tylko zyskają.

Dobre przykład – O tym, że sport to zdrowie, chyba nie muszę przekonywać. Ale warto jest zachęcić nasze dzieci i najbliżysz do zdrowego wysiłku. A czy można zrobić to lepiej niż samemu dawać dobry przykład.

Piękniejesz! – Ćwiczenia pomagają nam nie tylko zrzucić zbędne kilogramy. Dzięki regularnym ćwiczeniam wyrabiamy sobie prawidłową postawe i uelastyczniamy skóre. Sama już po kilku treningach zauważysz efekty. A czuć się dobrze w swojej skórze to podstawa.

Aktywne wakacje… czyli jakie?

Z racji zbliżającego się wakacyjnego wyjazdu na Chorwację, coraz częściej o nim myślę. Nie tylko o tym, jak spakować siebie, męża i córcie tak, żeby nie zapomniec niczego kluczowego, ale chyba przede wszytskim o tym wszystkim, co tam się będzie działo. A będzie działo się dużo. Nie, nie mam tu na myślu dużo windsurfer-01-pd-500x333zwiedzania i pływania… choć to też, żeby nie było. Mam tu na myśli wszystkie sporty wodne, niejednokrotnie dla mnie zbyt ekstremalnie a w aktualnym stanie nawet wykluczone. Z jednej strony nic specjalnego, wyjazdy sportowe przecież nie są nowością, są nawet specjalne firmy zajmujące się organizacją takich wyjazdów, jak np. taka jak ta-> http://naferie.pl/ . Ale dla mnie te aktywne wakacje to coś zupełnie innego. Dlaczego? Bo po pierwsze i chyba najważniejsze, jedziemy tam całkiem sporą, bo kilkunasto-osobową ekipą. Ekipą, która składa się z najbliższej rodziny i dobrych narty_wodneprzyjaciół, co oznacza sporo łapek do zajęcią się Aniką, co w konsekwencji prowadzi do tego co kluczowe… MOŻEMY ODPOCZĄĆ. I naprawdę, każdym rodzicom, z całego serca życzę takiego wyjazdu. Dodatkowymi atrakcjami są winsurfing, kneeboard, narty wodne, wakeboard… i coś tam jeszcze, ale już nie pamiętam nazwy tego wszystkiego. W każdym razie moc atrakcji. I jak tu się nie ee59e128ekscytowac takim wyjazdem. Mimo, iż  plan przełamywania moich wodnych lęków będzie musiał poczekać do następnego lata, nie mogę się doczekać tych wszystkich zdjęć, które będę robić. No i oczywiście nieograniczonej przestrzeni wodnej do zaspokojenia mojej niepochamowanej pływackiej żądzy 😀 Tego typu wakacje polecam każdemu, bo każdy znajdzie na nich coś dla siebie. Nie ważne, czy lubisz sporty mniej lub bardziej ekstremalne, a może wolisz powygrzewać się w słonku, albo spokojnie popływać, dla każdego znajdzie się coś dobrego… nawet dla wędkarzy i nurków 😉