Decoupage – jak się do tego zabrać

Samodzielnie wykonane dekoracje są najlepiej spersonalizowane. A nie ma  lepszej dekoracji niż ta, która oddaje dokładnie to co mieliśmy na myśli.

Decoupage to technika ozdabiania przedmiotów przy pomocy papierowych serwetek… tak w dużym uproszczeniu. Co można ozdobić? Właściwie co nam się zamarzy! Jaja styropianowe na Wielkanoc, uchwyty do szafki, rower albo okładkę zeszytu. Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Co nam będzie potrzebne aby uzyskać niesamowity efekt

Serwetki
Chyba każdy z nas kiedyś z nich korzystał. Można szukać specjalnych serwetek do decoupage lub gdy tylko widzisz serwetkę z wzorem,który Ci się podoba… kupuj! Motyw z gwiezdnych wojen, a może ciekawy brzeg serwetki lub intrygujący wzór na całejjej powierzchni. Nie zawsze wykorzystamy całą serwetkę, częściej jej fragmenty mniejsze lub większe. Możemy je wyciąć lub wytargać, wszystko zależy od tego jaki efekt chcemy osiągnąć. Trzeba jednak pamiętać o tym aby oddzielić warstwy serwetki. Interesuje nas tylko jedna warstwa, ta zawierająca wzór

Farba podkładowa
Ponieważ serwetka jest bardzo cienka, aby wzór naszego decoupage był dobrze widoczny najlepiej użyć białej farby. Jeśli nie mamy akurat specjalnej farby dedykowanej do wykonywania decoupage może nam ją zastąpić zwykła biała farba do ścian i sufitów. W końcu każdemu jej trochę zostaje po malowaniu.

Klej
Ważna kwestia, bo to przy jego pomocy mocujemy nasz serwetkowy motyw na wybranym obiekcie. Jeśli z jakichś względów nie masz specjalnego kleju, może Ci go zastąpić klej do tapet. Jedyny wymóg to pamiętaj aby był przeźroczysty.

Lakier
Tu robi się ciekawie. Lakier nie tylko utrwala i zabezpiecza naszą prace. Możemy użyć zwykłego bezbarwnego lakieru dostępnego w większości sklepów oferujących elementy wykończeniowe do domu. Jeśli interesuje nas efekt postarzonego, popękanego decoupage musimy zaopatrzyć się w specjalny lakier zapewniający właśnie taki efekt.

A teraz punkt po punkcie łopatologicznie jak to zrobić
1. Pomaluj wybrany obiekt farbą podkładową.
2. Niech wyschnie.
3. Przykładaj fragmenty serwetki lub całą jej powierzchnie, nasmaruj klejem tak aby się trzymało.
4. Niech wyschnie.
5. Polakieruj.
6. Niech wyschnie.
7. Ciesz się.

Dlaczego warto mieć dzieci?

Dlaczego warto mieć dzieci? Dlaczego warto być rodzicem? Myśl o zmianie pampersów pełnych nie tylko zapachów ale także czegoś bardziej konkretnego oraz wizja nie przespanych tygodni/lat/stuleci… potrafią skutecznie zniechęcić co po niektórych do rodzicielstwa. Mimo tych i wielu innych argumentów jest także wiele powodów aby stawić czoła tym trudnością. A oto kilka z nich 😀

Starość
Starość nie radość, młodość nie wieczność. Jednak z dziećmi starość też radość. Możesz ją spędzić w domu opieki takim jak ten http://www.domyopiekiolimp.pl/ i może być spoko. Jednak kiedy masz dzieci… to twoja starość będzie zarąbista! To znaczy, że masz także szanse na wnuki. A to oznacza, że będziesz miała z kim rozmawiać na stare lata, z kim żartować, grać w pokera i pytać się „Co robiłaś/eś dziś ciekawego?”. A poznanie odpowiedzi na to pytanie będzie nie tylko urozmaicało twój czas, będzie napełniało twoje serce radością. Skoro teraz opowieści jak miną dzień mojej 3 letniej córeczki dają mi radość na cały dzień to co będzie za te kilkadziesiąt lat! Tyle radości!

Druga młodość
Kiedy masz dzieci, to trochę jakby wszystko przeżywasz na nowo. To wszystko co przeżyłeś, co wywołało uśmiech na twoich ustach, to co sprawiło, że śmiałeś się aż do utraty tchu… Chcesz się tym podzielić, nauczyć. Chcesz aby twoje dziecko także miało możliwość przeżycia tego, zachwycenia się tak jak Ty kiedyś, uśmiania się po pachy. Dlatego mu opowiadasz, pokazujesz, uczysz… i przeżywasz na nowo.

Nieograniczona ilość
To co w życiu najcenniejsze, to czego nie kupisz za żadne pieniądze. Przytulaski, całuski… masz pod dostatkiem. A w końcu to te czułe gesty czynią życie pełnym i dają siłę do stawiania czoła przeciwnością. Jak dzieci uznają, że już wyrosły z takich czułości to zapewnią Ci je wnuki. To co najlepsze w życiu… bez ograniczeń!

Nie musisz mieć dzieci… ale dzieci to najlepsze co może Cię w życiu spotkać. Takie jest moje zdanie 🙂

TOP 10 # akcesoria dziecięce

Gadżety i akcesoria to moja słabość, a że jestem Mamą, akcesoria dziecięce nie są mi obce. Rzeczy dla dzieci na rynku jest bez liku… dlatego dzisiaj prezentuje nasze TOP 10. Kolejność jest przypadkowa, ale rzeczy nie. 😉

1. Pluszak wielofunkcyjny
Czego jak czego, ale ulubionej Przytulanki nie może zabraknąć żadnemu dziecku. A co jeśli oprócz tulaśności nasza zabawka może jeszcze pełnić inne funkcje… np. metkowca, poduszki, gryzaka. Czyż to nie ideał?! U nas ośmiornica od Iwciuszek- HandeMade skradła serduszka wszystkich moich dzieci. Sprawdza się jako potwór w zabawie w piratów i jako obrońca przed koszmarami, że nie wspomnę o funkcjach wymienionych wyżej. 😉

2. Kubek „niekapek”
Nie raz zdarzyło mi się przy zwykłych niekapkach, iż  dzieci tak skrzętnie go schowały (oczywiście nie pozbawiając go do końca zawartości), że po odnalezieniu uszczelka nie nadawała się do niczego. I w tedy udało mi się znaleźć kubek bez uszczelki. W Ikei kubeczki dziecięce są właśnie tymi dla nas idealnymi. Nie ma uszczelki, kubek składa się z dwóch części łączonych na wcisk. Dzięki czemu dla Brzdąców które potrafią już pić z „dorosłego” kubka, wystarczy zdjąć wieczko. I tak oto ulubiony kubek naszego dziecka dorósł razem z nim.

3. Smoczek
Większość dzieci mniej lub bardziej korzysta ze smoczka. I obraca go do góry nogami, co budzi obawy o prawidłowy rozwój zgryzu, podniebienia… i tego wszystkiego co tylko przewrażliwiona mama potrafi wymyśleć. A może by tak smoczek, który przypominałby kobiecą pierś i był po prostu symetryczny? I takie właśnie są smoczki z Avent. Dodatkowo ta część poza buzią jest dosyć prosta, dzięki czemu nie odgniata się na buzi dziecka i nie powoduje wysypek. U nas odgniatające smoczki plus ząbkowe ślinienie prowadziło właśnie do wysypek… a smoczki od Aventa to najlepszy sposób aby owym wysypką zapobiec.

Torebka to atrybut każdej kobiety, a że będąc Mamą nie przestajesz być Kobietą… to masz większy wybór torebek. 😀

4. Torba dla Mamy i do wózka
No bo w końcu to nasza torebka ma pomieścić te wszystkie akcesoria dziecięce. U mnie wybór padł na Duo Signature od Skip Hop. I jest to jeden z moich najbardziej udanych zakupów. Perfekcyjnie wykonana, ładna, wytrzymała i odporna (a przy dzieciach to bardzo ważne). Nie straszne jej pranie i sprosta chyba każdemu wyzwaniu. Jest bardzo pojemna i pełna praktycznych kieszonek i schowków. Jako, że mam trójkę dzieci, gdzie najstrasze ma 3 latka, rzeczy do spakowania nawet na najkrótszy spacer mam całkiem sporo. A i z tyloma rzeczami mam w torebce miejsce na jakieś nieprzewidziane zakupy. 😉

5. Kocyk do fotelika
Kocyk do fotelika samochodowego od Mi Bebe jest naszym towarzyszem w każdej podróży. Dzięki niemu nasz Bobas ma miękko i ciepło. Jeśli jest ciepło kocyk jest rozwinięty, a kapturek służy za poduszkę. Jeśli jest chłodniej mamy do dyspozycji trzy rogi i kapturek, aby odpowiednio opatulić dziecko tak aby nie zmarzło ani się nie przegrzało.

6. Organizer do łóżeczka
Niby takie oczywiste, ale przez umiejscowienie naszego łóżeczka większość organizerów u nas odpad. Ale to dobrze, bo gdyby nie to nie znalazłabym mojego idealnego organizera do łaóżeczka od Tiny Star. Nie duży, ale pojemny. Wykonany z dbałością o szczegóły. Pomieści wszystko to co pomieścić powinien. No i w kolorach pasujących idealnie do naszego łóżeczka i przewijaka.

Kokon niemowlęcy Tiny Star zdobył II miejsce w plebiscycie „supermama awards 2016” w kategorii „produkt kultowy” … mnie dziwi, że nie I miejsce

7. Kokon niemowlęcy
I tutaj znowu urzekło mnie Tiny Star. Kokonik towarzyszy nam w domu i w podróży. To nie tylko gadżet, kokonik to u nas jedyne co jest w stanie zastąpić ramiona mamy przy zasypianiu. Daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. I ma w sobie to „coś” co sprawia, że wszystkie moje dzieci chcą w nim przebywać. Muszę przyznać, że wygląda to nieco zabawnie gdy cała trójka próbuje się do niego zmieścić… co upewnia mnie tylko w tym, że kokonik to na prawdę dobry wybór.

8. Butelka
Tutaj mój wybór padł na Avent Natural. Dlaczego? Jej zadaniem jest przypominać kobiecą pierś, co za tym idzie, dziecko przysysa się do niej dokładnie tak samo jak do Mamusinej piersi. Nie ma więc problemu z przestawieniem się dziecka z piersi na butelkę, czy z butelki na pierś. Nam pomogła ona także na etapie odstawiania od piersi. Jest to butelka, która pomogła nam oduczyć zasypiania przy cycku. A gdy brzdąc już wyrośnie z butli, można dokupić uchwyty i ustniki, aby przekształcić ją w kubek.

9. Whisbear
A właściwie to Whisbird czyli szumiący ptaszek. Nie żeby nie przekonywał mnie miś wyglądający jak ośmiornica… ale ten ptaszek mnie urzekł. Jeśli chodzi o akcesoria dziecięce, zdecydowanie Whisbird zdecydowanie wiedzie prym. Wielkością idealny do dziecięcy rączek. Mięciutki i milusi a dzięki pętelce na główce z łatwością go przyczepimy czy zawiesimy w pobliżu dziecka. Czy to łóżeczko, wózek, bujaczek… szumiący ptaszek przyda się wszędzie. Pomoże przy kolkach, ząbkowaniu czy po prostu złych snach.

10. Poduszka do karmienia
No bo przecież każde dziecko się karmi.  Poduszka do karmienia pomaga zachować prawidłową postawę przy karmieniu nam i dziecku. Dzięki czemu unikniemy bólów kręgosłupa, a dziecku zapewnimy pełny brzuszek. Bardzo pomocna w nauce karmieni. U nas niezastąpiona w pierwszych dniach w szpitalu. Mnie pomaga się wyspać a dziecku najeść. Poduszek do karmienia jest wiele, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie, ja wybrałam poduszkę od Tiny Star. Jest ona także pomocna przy układaniu dzieci do snu… pomaga nie spaść z łóżka.

A czy Wy macie jakieś ulubione akcesoria dziecięce, które pomagają Wam w Mamusiowaniu?

Macierzyństwo… to Ci się przyda

Dzisiaj będzie co nieco o rzeczach, które mi wyjątkowo ułatwiają macierzyństwo. Dwójka czy trójka Brzdąców to całkiem fajne wyzwanie. Jak sobie jednak poradzić z taką rozbrykaną gromadką? Zdążyć na czas na umówione spotkanie? Ugotować obiad? Posprzątać?

Auto
Choć dla dzieci podróż tramwajem, autobusem czy pociągiem to olbrzymia frajda, nie wyobrażam sobie nie mieć auta przy więcej niż jednym dziecku. Nagła potrzeba do toalety, nie zatrzyma autobusu, ale kiedy Tata prowadzi to na pewno do toalety dotrzemy szybciej. Swoboda podróży małych i dużych, gdzie godzinę wyjazdu jak i postoje dopasowujemy do siebie… a tak na prawdę do dzieci. My podróżujemy na tyle często, że gdyby nasze auto spotkała dłuższa usterka to prędzej wypożyczyłabym auto w serwisie takim jak ten http://automaks.pl/ niż zrezygnowała z niego na dłuższy czas.

Thermomix
Urządzenie wielofunkcyjne dzięki, któremu nie przypalam obiadów. Przyznam się też, że nie lubię mieć ogromu brudnych naczyń, a dzięki thermomixowi jestem w stanie cały obiad zrobić w jednym naczyniu. Nie mam problemów z czasem, bo cały obiad robi się równocześnie i jest gotowy w tym samym czasie. Siadasz i jesz. Znając moje zabieganie i lenistwo, wiem że jest sporo dań, których nie chciałoby mi się robić tradycyjnymi metodami. Np. placki ziemniaczane, thermomix masę na placki ziemniaczane przygotowuje w 20s… smaży Mąż. A ja mam czas dla… dzieci. 😀

Rumba
Czyli odkurzacz, który sam odkurza. Jeszcze go nie mam ale to kolejny punkt na mojej liście ułatwiania sobie życia. Mając dzieci odkurzanie podłogi to czynność wykonywana minimum raz dziennie. Mimo iż moje dzieci są bardzo chętne do pomocy… to wiem, że wolałabym się z nimi bawić niż sprzątać. No i cóż… rumba jest zdecydowanie dokładniejsza w porządkach od rocznego dziecka.

A jakie są według Was rzeczy zdecydowanie usprawniające macierzyństwo?
A może sprawiłyście sobie jakieś urządzenie które nie spełniło Waszych oczekiwań albo wręcz przeciwnie, drobiazg, który przeszedł Wasze najśmielsze oczekiwania?

Zioła, które warto mieć w domu

Zioła i bogactwo z nich płynące może być momentami aż przytłaczające. Zwłaszcza jeśli ktoś tak jak ja miewa problemy z odróżnieniem kwiatka od chwasta. Na szczęście w dzisiejszych czasach nie musimy tej cud zieleninki zbierać samemu, bo od czego są sklepy zielarskie czy ze zdrową żywnością.

Jednak ziół jest wiele, bo i potrzeby są różne. A jak się w tym nie pogubić? Dzisiaj podzielę się z Wami kilkoma moimi ulubionymi bogactwami płynącymi z natury. Bo mając odpowiednie zioła w domu będziesz w stanie pomóc każdemu. Nawet dzieciom, kobietą w ciąży czy matką karmiącym, bo natura nikomu krzywdy nie zrobi. 😉

Melisa
To niepozorne ziółko jest chyba najczęściej wykorzystywane w naszym domu. Potrafi ukoić nerwy na tyle, że po ciężkim dniu nie odreagujesz na najbliższych. Pomaga przy zasypianiu… ileż razy dawałam ją dzieciom do picia żeby usnęły przede mną… to już nie jestem w stanie zliczyć. Melisa jest także pomocna w sprawach brzuszkowych. Jeśli dręczą nas problemy żołądkowe, gromadzenie się gazów i wzdęcia z tym związane, również warto sięgnąć po melisę, gdyż rozkurcza ona mięśnie gładkie jelit.

Rumianek
Ma bardzo dużo zastosowań. Pomaga rozjaśnić włosy i cerę. Jednak u nas najbardziej sprawdza się na wszelkiego rodzaju rany, obrzęki czy stłuczenia. Dzięki swojemu przeciwzapalnemu działaniu świetnie sprawdza się ran i oparzeń. Łagodzi stany zapalne na skórze, a inhalacje pomagają na zapalenia układu oddechowego.

Szałwia
Podstawa w leczeniu zapalenia gardła. Zapalenie gardła czy angina nie mają szans, kiedy przepłuczemy gardło naparem z szałwii. Naprawdę potrafi zdziałać cuda! Potrafi także pomóc przy zapaleniu piersi, zmniejszając laktacje. Szałwia wspiera prace całego układu trawiennego, zapobiegając biegunką i zaparciom.

Mięta
Świetnie sprawdzi się jako element orzeźwiający w letnich koktajlach i nie tylko. Jej kojące i przeciwzapalne właściwości sprawiają, że idealnie sprawdzi się ratując nas od opryszczki czy też obrzęków czy owrzodzeń. Mięta w kuchni potrafi także świetnie ubogacić smak potraw… nie bójmy się jej używać!

Wspieram akcje o bezpieczeństwie, czyli Blogerzy dla BezpiecznaJa

Dzisiaj będzie o bezpieczeństwie „na obcasach”. A dokładniej, pisać będę o akcji, która tyczy się bezpieczeństwa kobiet – BezpiecznaJa.

Czym dla mnie jest bezpieczeństwo?
Poczucie bezpieczeństwa jest dla mnie bardzo ważne, bo to dzięki niemu mogę spać spokojnie. Nie chodzi tutaj tylko o to aby czuć się bezpiecznie we własnym domu, zamkniętym na cztery spusty. Chodzi o to aby czuć się bezpiecznym zawsze i wszędzie, oraz móc zapewnić bezpieczeństwo swoim najbliższym. Nie jest to łatwe zadanie zwłaszcza gdy jest się kobietą. Jednak wierzę, że płeć piękna wcale nie jest taka słaba za jaką się ją uważa. Jeśli umiem wyczuć potencjalne zagrożenie, jestem w stanie go uniknąć. Jeśli jest już za późno i znalazłam się w zagrożeniu, nie poddając się lękowi jestem w stanie wyjść cało z opresji. Świadomość swoich możliwości to to co pozwala w krytycznych sytuacjach zachować jasność umysłu.

Bezpieczeństwo to poczucie, że mogę swobodnie wybrać się na spacer do parku… na zakupy… do miejsc gdzie gdzie potencjalnie czeka na nas najwięcej zagrożeń.

Ważne jest to aby umieć sobie z nim poradzić w sytuacjach niebezpiecznych, a najlepiej ich uniknąć. Dlatego właśnie powstała akcja „BezpiecznaJa„. Akcja mająca na celu uświadamianie nas kobiet o tym, że możemy czuć się bezpieczne. Uświadomić to, że mamy wpływ na własne życie i w momencie jego zagrożenia możemy je ocalić. Nie musimy być bierne, możemy działać, a nasze działania mogą ocalić nie tylko nas.

Do akcji zostałam zaproszona bezpośrednio przez BezpiecznaJa, za co serdecznie dziękuję. I bez wahania zdecydowałam się zostać Ambasadorką tej akcji.

Bezpieczeństwo kobiet jest ważne! Ty także możesz pomóc! Jak? już pisze…

„Chodzi o wspólną blogerską działalność charytatywną, wsparcie kobiecego projektu bezpłatnych szkoleń dla kobiet i nastolatek w zakresie prewencji przemocy i gwałtu, BezpiecznaJa. Projekt rozpoczyna obecnie ogólnopolską trasę bezpłatnych szkoleń w każdym mieście dla uczennic lokalnych szkół gimnazjalnych i średnich oraz osobno dla kobiet 18+. Na początek tego celu [20 szkoleń w 10 miastach] Stowarzyszenie FAIR IS zbiera środki poprzez akcje crowdfunding’ową [CF].
Szkolenie mocno rozwojowe, motywujące, budujące świadomość i siłę do zmiany swojego życia.
Cała akcja świetnie wpływa na PR bloga, a do tego powoduje zwiększenie odwiedzin.

Jak?

1. Każdy bloger i blogerka biorący udział we wspólnej akcji robią specjalny wpis na blogu.
Tytuł wpisu powinien zawierać zwrot: „Blogerzy dla BezpiecznaJa” oraz zawierać tę frazę w treści oraz słowach kluczowych żeby zwiększyć wyszukiwalność bloga po tej frazie. Szczególnie mocne działanie SEO na samym początku akcji, bo blog trafia w silniki googl’a jako jeden z początkowych i bardzo długo wyskakuje na pierwszych miejscach w wyszukiwarce.
Wpis musi tez zawierać aktywny link do akcji CF BezpiecznaJa [pomagam.im/BezpiecznaJa]

2. Stowarzyszenie FAIR IS umieszcza logo i link do każdego bloga biorącego udział w akcji [po przesłaniu do nas linku do wpisu oraz logo] na bezpośredniej stronie bezpiecznaja.pl w zakładce „wspierający / blogerzy”. Dodatkowo raz w tygodniu publikujemy na naszym FP link do zaktualizowanej zakładki. To samo zostanie umieszczone w zakładce Wspierający / Blogerzy na oficjalnej stronie Stowarzyszenia FAIR IS, które jest patronem akcji BezpiecznaJa. [fairis.pl]

W akcję włączają się również sportowcy i muzycy.

3. We wpisie powinna znaleźć się informacja o blogerze od którego wywodzi się akcja oraz zachęta dla czytelników i innych blogerów do wzięcia udziału w akcji. Oni również umieszczają u siebie we wpisie link do bloga, na którym trafili na akcję i zachęcają swoich czytelników. W ten sposób powstaje powiązana sieć linków.

4. Należy też napisać w kilku słowach „co rozumiesz przez „poczucie bezpieczeństwa”” lub „dlaczego uważasz, że bezpieczeństwo jest ważne.

5. Gdybyś dodatkowo zechciał/a wesprzeć akcje jakaś wpłatą, nawet 5 zł, warto wtedy zakładając konto na pomagam.im założyć od razu konto firmowe z nazwą bloga, podać w opisie link do niego, jakiś ciekawy opis i dać się poznać jako darczyńca dodatkowej grupie docelowej, która przegląda profile tych, którzy wspierają projekt. Pojawia sie wtedy od razu kolejny świetny, wysokowartościowy link prowadzący do Twojego bloga.

Kiedy Twój wpis powstanie, przyślij proszę link do niego oraz swoje logo na adres blogerzy@bezpiecznaja.pl”

Aparat ortodontyczny – czy warto?

Kiedy marzy nam się śliczny uśmiech, a nie jesteśmy jego szczęśliwymi posiadaczami, najpewniej wpiszemy w Google coś w stylu „ortodonta Kraków„. Jednak droga do celu jest dosyć długa. Czy warto się na nią zdecydować? Rozważając wszystkie za i przeciw, warto wziąść pod uwagę kilka czynników.

Czas

Aparat ortodontyczny to zdecydowanie decyzja długo terminowa. Średni czas noszenia aparatu na zębach to około 2,5 roku. Lepiej być pewnym że nie rozmyślimy się z niego po tygodniu.

Pocałunek

Nie da się ukryć że bliskość i czułość są w życiu ważne. Czy pocałunek traci na wartości kiedy my lub nasz Ukochany nosimy aparat na zębach? Nie! Ale bez aparatu całuję się zdecydowanie lepiej i przyjemniej.

Higiena

Dodatkowy czas na higiene jamy ustnej to to z czym również musimy się liczyć. Aparat ortodontyczny tworzy sporo przestrzeni, do której mogą się dostać nie porządane resztki jedzenia. Co za tym idzie… trzeba te wszystkie przestrzenie dokładnie czyścić.

Rodzaj aparatu

Najpopularniejszy i najskuteczniejszy aparat ortodontyczny to aparat na stałe. I o takim aparacie myślałam pisząc ten wpis. Aparat ortodontyczny zdejmowany to ciekawa alternatywa. Jednak  jego skuteczność zależy od naszej sumienności, a nasza wada zgryzu warunkuje to czy w ogóle taki aparat wchodzi w grę.
Każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby i cele. Jedni zrobią wszystko dla prostych ząbków, innych skutecznie zniechęci najmniejszy drobiazg. A Ty do której grupy należysz?

P.S. Nosiłem to wiem

Ten akapit będzie wpisem gościnnym – moim, czyli męża gospodyni tego bloga. Z bardzo prostego powodu – sam nosiłem przez lata aparat ortodontyczny… Więc co nieco o tym wiem.
Dlaczego zacząłeś nosić aparat?

No jak to? Bo miałem krzywe zęby! Nie było tragedii, ale dobrze też nie. I kiedy tylko rodzice zaproponowali mi jego noszenie, niewiele się zastanawiałem.

Czy nie miałeś oporów?

Nie. Akurat trafiłem na czas, kiedy noszenie aparatów… było po prostu w modzie. Sporo moich znajomych je miało, było to zupełnie normalne. Był to czas gimnazjum, więc nie było w tym nic dziwnego.

Czy nie żałowałeś?

Nie. Mimo, że nosiłem go dość długo (bo ponad 3 lata) uważam, że było warto. W końcu efekty widać aż po dziś dzień.

 

Na zakończenie dodam tylko, że kiedy poznałem Alicję… byłem akurat w ostatnich miesiącach noszenia aparatu. Więc ten akapit o pocałunkach… No cóż, myślę, że jest autentyczny.

Miłosz

„Pampiludki” (Asia Olejarczyk) … jak pokazać dziecku, że wiara jest fajna

Dzisiaj będzie o książeczkach, które mnie oczarowały i urzekły. Mowa tutaj o „Pampiludkach”. „Pampiludki” to książki, które z dziecięcą łatwością i prostotą, przybliżają najmłodszym trudne zagadnienia związane z wiarą. Każdy rodzic, którego dziecko przechodzi ten cudowny wiek „a dlaczego?”, zna doskonale możliwości swoich szarych komórek… a nasza pociecha wie jak je przegrzać. A co jeśli dodatkowo padnie na tematy związane z wiarą? Może akurat na mszy twój brzdąc wyłapie to jedno najtrudniejsze słowo jak np. Miłosierdzie czy łaska i będzie wierciło Ci dziurę w brzuchu, oczekując wyjaśnień i drążąc temat? A no właśnie. Jako rodzic nie możesz uciec od odpowiedzi (choć nie raz by się chciało), musisz stanąć na wysokości zadania. A co jeśli masz gorszy dzień i czujesz, że nie dasz rady? Nie martw się! Są Pampiludki! Pampiludki to cudowne stworzenia, którym wiara jest bardzo bliska, a dziecięcy świat to ich świat! Co za tym idzie… wiara przedstawiona w tak namacalny i dziecięcy sposób, że nie da się nie zrozumieć, nie da się zabłądzić! A Ty rodzicu odpocznij, dotykaj i łap wiarę razem z dzieckiem. Z Pampiludkami żaden temat nie jest straszny, za trudny czy przytłaczający. A Pampiludki to nie tylko książki. Jeśli zaglądniecie na ich fanpage na facebooku <klik> to zobaczycie, że ani przez chwilę nie próżnują. #NiedzielaDlaDzieci to co tygodniowe zadanie dla najmłodszych od Pampiludków. Odkąd Pampiludki zagościły w naszym domu stały się jego stałymi bywalcami. No ale o takie znajomości warto dbać 😉 Pampiludki w pełni mnie oczarowały im mogłabym o nich mówić godzinami… więc jeśli nie macie dość to zapraszam do videorecenzji 😉 W której standardowo nie zabrakło udziału moich Brzdąców 😉

TOP 10 # aplikacje na telefon

Dzisiaj wpis na czasie, bo mowa będzie o aplikacjach. Jakie aplikacje warto mieć na telefonie? Ale nie mam na myśli tutaj aplikacji oczywistych, które ma praktycznie każdy… np. facebook, snapchat. Podziele się z Wami moimi aplikacjami, bez których już sobie nie wyobrażam mojego telefonu. Tak więc, co warto zainstalować na swoim smartphonie

1. Pismo Święte
FullSizeRender (1)Gdy trwoga to do Boga… co racja to racja. W tej aplikacji znajdziemy nie tylko Biblię ale także czytania na dany dzień i modlitewnik. A w modlitewniku modlitwę na każdą okazje. Ja ostatnio namolnie się modliłam za mojego Męża w delegacji… żeby jego samolot doleciał szczęśliwie… i się udało 🙂

2. Westwing
FullSizeRender (2)Jest to aplikacja nie kończących się inspiracji i pozytywnej energii. O Westwing pisałam Wam już tutaj. W ich aplikacji możemy nie tylko przeglądnąć aktualnie trwające kampanie ale także poszukać inspiracji do własnego wnętrza… albo do wpisu. Chyba każdy lubi to co ładne i stylowe… a tam tego nie zabraknie.

3. Runtastic
FullSizeRender (3)To moja ulubiona aplikacja do ćwiczeń. Możemy wybrać rodzaj wykonywanych ćwiczeń, ułożyć swój plan treningowy, a nasze wyniki sprawdzić w stytystykach. A jeśli mamy słabą wole to nie ma problemu aby zaprosić znajomego do zdrowej rywalizacji, w której będziemy wzajemnie widzieć swoje przebiegnięte kilometry… nawet jeśli dzieli nas spora odległość.

4. Prayo
FullSizeRender (4)Jeśli nie wiesz gdzie iść do kościoła na niedzielną msze świętą, ta aplikacja na pewno Ci się przyda. Kiedy ją otworzymy, wyświetlają nam się wszystkie msze na, które mamy szanse zdąrzyć. Informuje nas ona także o odległości od wybranego kościoła… a w razie problemu doprowadzi nas do niego.

5. Listonic
FullSizeRender (5)z wygodniejszych aplikacji zakupowych. Kiedy wysyłam Męża na zakupy, nie muszę  do niego dzwonić jeśli przypomnę sobie o czymś niezbędnym. Wystarczy dodać to do listonika, a on zrobi za nas reszte. Zsynchronizowane listy pokazują nam to co wzajemnie dodaliśmy do listy a także co oznacyzliśmy jako kupione. Super sprawa.

6. Wunderlist
FullSizeRender (6)Nasza ulubiona aplikacja listy rzeczy do wykonania. Ją też częściowo zsynchronizowaliśmy. Dzięki temu wspólnie tworzymy listy np. tego co trzeba zrobić w domu. A dodatkowo pod każdym wątkiem można prowadzić dyskusje. No i możemy oznaczyć kto ma wykonać daną czynność.

7. Smog-Smok
FullSizeRender (7)Jeśli nie chcemy wdychać trujących smogowych oparów, warto swój telefon zaopatrzyć w tą aplikacje. Pokazuje statystyki powietrza z danego momentu oraz średnią dobową.

8. Layout
FullSizeRender (8)Jeśli lubisz robić zdjęcia, ale nie raz z szeregu cudownych zdjęć które zrobiłeś nie możesz zdecydować się na to jedno idealne, warto zrobić kolaż. I właśnie do tego służy ta aplikacja.
9. Home Design
FullSizeRender (9)Najlepsza aplikacja jeśli potrzebujemy odświeżyć swoje wnętrze. Można w niej zaplanować nowe ułożenie mebli i przekonać się czy ma ono sens. Dzięki opcji 3D możemy się „przejść” po naszym nowym pokoju i odpowiednio dopracować kolor ścian i tapicerki mebli.

10. SwiftKey
FullSizeRender (10)Aplikacja która w sprytny sposób pozwala zmienić design twojego telefonu. A mianowicie zmienia twoją klawiaturę dotykową na tą wymarzoną. Taki wybór kolorów, że głowa mała.

Poduszka dekoracyjna – po co to komu?

FullSizeRender-2Poduszka dekoracyjna… jeden ze wspanialszych wynalazków ludzkości! Niby zwykła poduszka a potrafi wyglądać lepiej niż nie jedna gwiazda Hollywoodu i zdecydowanie lepiej niż one przykuwa uwagę. Jak ona to robi?! Śmiem podejrzewać, że to wynalazek jakiegoś szaleńca. Bo kto normalny pomyślałby żeby z poduszki, która w normalnej sytuacji pomaga nam komfortowo spać, uczynić element wystroju? A może ma ona także inne zastosowania? No cóż… zdecydowanie tak! Poduszka to z całą pewnością przedmiot wielofunkcyjny. Nie wierzycie? Już udowadniam
FullSizeRender-3
Sen
Chyba nikt z nas nie wyobraża sobie spać bez poduszki. Wspomaga ona nas spokojny sen, dzięki utrzymaniu kręgosłupa w prawidłowej pozycji. Ewentualnie dzięki przytłumianiu dźwięków wydawanych przez chrapiącego towarzysza. 😉
FullSizeRender-5
Wygląd
Odpowiednia poszewka albo ciekawy kształt poduszki potrafi perfekcyjnie przykuć uwagę i odwrócić ją od bałaganu panującego w całym pomieszczeniu.
FullSizeRender-4
Temat
Niezręczna sytuacja? A może skończył się temat do rozmów? Ciekawa poduszka zawsze uratuje Cię z opresji!
FullSizeRender-6
Zabawa
No nie mów, że nigdy nie brałeś udziału w wojnie na poduszki? A poduszka dekoracyjna jest zawsze pod ręką i czeka tylko abyś użył jej jako amunicji.
FullSizeRender-7
Padłeś..
Padłeś ze zmęczenia? Odpowiednia ilość poduszek zapewni Ci nie tylko miękki upadek ale także wygodną popołudniową drzemkę.
FullSizeRender-8
Poduszka dekoracyjna ma zapewne znacznie więcej zastosować, a te które ja wypisałam to zaledwie wierzchołek „góry lodowej”. Ale jeśli lubicie tak jak ja poduszki, to zdradzę Wam, że wiele ciekawych wzorów i kolorów możecie znaleźć tutaj. Dla każdego coś dobrego się znajdzie… nie tylko poduszki. 😉 Tak więc… udanej wojny na poduszki 😀