Włosy po porodzie – Co się zmieniło?

FullSizeRender (14) Chyba każda kobieta chce, żeby jej włosy były piękne, lśniące i oszałamiające. No ba! I właśnie dlatego całą ciąże zapuszczałam włosy. Delektowałam się ich idealnością w moim stanie błogosławionym. Ani jeden nie wypadał, były mocne, lśniące… nosz ideał po prostu. Co się zmieniło jeśli chodzi o moje włosy po porodzie? Początkowo nic oprócz fryzury, bo postanowiłam je nieco odciążyć i podciąć. Bum nastąpił dopiero około 3 miesiąca po porodzie, kiedy to zaczęły moje włosy ode mnie uciekać i to pełnymi garściami. No tak… 9 miesięcy nie wypadały to teraz muszą nadrobić. Z drobną pomocą różnorakich specyfików przetrwałam ten okres. Chyba najlepiej jest po prostu przeczekać. Co ma wypaść wypaść musi i tego się chyba nie uniknie. Ale moje włosy oprócz przerzedzenia doznały również sprostowania. Co prawda nie tak radykalnie. Ale stopniowo widziałam jaFullSizeRender (15)k po każdym myciu moje włosy kręcą się coraz mnie. Kiedyś miałam burze loków, teraz moje włosy są niemal proste… może czasem jakieś końcówki się jeszcze lekko powykręcają. Zastanawiałam się czy efekt sprostowania jest może związany z karmieniem piersią, czy jest odwracalny? Póki co tego nie wiem… i nadal Anika podpija mleko od Mamy więc pewnie za szybko się nie przekonam. Ciekawe czy mogą sprostować się jeszcze bardziej… Jak teraz patrze na stare zdjęcia gdzie mam burze loków, czuje lekkie ukłucie na serduszku. Choć w rzeczywistości dzięki temu, że moja wspaniała fryzjerka uprzedziła mnie o tym, że coś takiego jak wyprostowanie moich loków może nastąpić… byłam na to gotowa i obyło się bez płaczu. Czy ktoś jeszcze miał takie perypetie włosowe?

DIY: Balsam do ust

FullSizeRender (1)Ostatnio postanowiłam zostać twórczynią wspaniałego balsamu do ust. Cel został osiągnięty. A jak to zrobiłam?

FullSizeRender (4)Przy użyciu:
-oleju kokosowego
-niewielkiego kawalka szminki (potrzebny do uzyskania koloru)
-masła shea
-kremu z witaminą A a bazie wazeliny (tak naprawdę to o wazeline mi chodziło)
-no i oczywiście świeczki (bez świeczki ani rusz)

Wszystkie składniki w ilościach niewielkich FullSizeRender (3)umieściłam na łyżce. Lyżke zaś umieściłam nad zapaloną świeczką i nieco pomieszałam… aż się wszystko zmieszało. No i w tedy przelałam do pojemniczka. Pojemniczek z miesznką wstawiłam do lodówki. Po około 5 FullSizeRender (2)minutach miałam gotowy balsam do ust. Najlepszy, najwspanialszy i pod każdym względem naj balsam do ust (no a jaki inny miałam zrobić xD ). Kto lubi tego typu robótki to polecam. Ja uwielbiam… olbrzymia frajda i satysfakcja.