Amsterdam #wartozobaczyć

To, że lubię podróże małe i duże to nie sekret. Dzisiaj w kwestiach podróży wezmę pod lupę Amsterdam.

Amsterdam… jak się tam w ogóle dostać?! Samolot? Auto? A może bus? No właśnie, ostatnio znalazłam ciekawą i bardzo kuszącą opcje na piatkabus.pl , nie tylko zawiozą do Holandii ale nawet przyjadą pod dom, a to wszystko w super cenie. Wiadomo, wszystko zależy od naszych priorytetów… czas, cena… różni ludzie, różne potrzeby.

Wybierając się do Amsterdamu warto pamiętać o tym, że pogoda jest różna, a najlepszy środek lokomocji to rower. I powiem szczerze, głupio byłoby być w Amsterdamie i nie odwiedzić chociaż jednego muzeum. W tym mieście muzeum jest niemal co krok i to jakie muzea. Fajną opcją jest wykupienie karty kulturalnej, która umożliwia nam „darmowy” wstęp do większości muzeów. A oto kilka muzeów które polecam.

Dom Anny Frank
Muzeum w Amsterdamie poświęcone Annie Frank, autorce Dziennika Anny Frank, która wraz z rodziną i czwórką znajomych ukrywała się w pokojach na tyłach budynku przed nazistowskimi prześladowaniami podczas II wojny światowej. Muzeum wystawia pamiątki związane z życiem Anny Frank i jej kryjówką.

Muzeum Vincenta Van Gogha
Muzeum van Gogha to muzeum w Amsterdamie poświęcone sztuce Vincenta van Gogha i czasom, w których żył. Aktualnie znajduje się tam ponad 200 obrazów mistrza, 500 jego rysunków i 700 listów; jest to największa taka kolekcja na świecie.

Muzeum Biblii
Znajdują się tu różne wydania Biblii, ponadto rozmaite zabytki starożytnego Egiptu i Bliskiego Wschodu, które mają na celu przybliżyć epokę, w której powstawała Biblia. Wśród eksponatów znajdują się m.in. mumie egipskie. Znajdują się tu makieta namiotu przymierza z okresu exodusu, makieta świątyni Salomona, a także makiety niektórych kościołów. Piętro niżej znajdują się egzemplarze zabytkowych wydań Biblii z XV-XVIII wieków. Znajduje się tu Biblia z Delft z 1477 roku, pierwsza wydrukowana w Holandii Biblia, także Biblia w przekładzie Lutra, inną osobliwością jest kopia zwoju z Qumran, zawierającego Księgę Izajasza.

W Amsterdamskich muzeach nie da się nudzić i myślę, że dla każdego znajdzie się coś ciekawego.

Muzeum Torebek
Hedrikje Ivo kolekcjonowała torebki od dawna, w sumie przez ponad 35 lat. Żadne inne muzeum nie posiada tak wielkiej i reprezentacyjnej kolekcji torebek. Torby i torebki spełniały na przestrzeni wieków różne funkcje, zmieniały się również materiały, z których je wykonywano. Zobaczymy więc i zieloną torebkę, którą Madonna miała przy sobie na premierze słynnego filmu z jej udziałem Evita, i torebkę w kształcie luksusowego statku Normadia, jaką otrzymali pasażerowie pierwszej klasy dziewiczego rejsu tego statku w 1935 roku. Torebki ze skóry węża, wysadzane kryształami Swarovski, z masy perłowej, koziej skóry czy z.. żółwia – to też mają na składzie (i za wystawowymi gablotami) w tym amsterdamskim muzeum.

Kościoły
Warto wejść do każdego napotkanego kościoła, aby w ciszy się pomodlić i pokontemplować niesamowitą architekturę. Wydaje mi się że kościoły najbardziej ukazują piękno Amsterdamskich budowli, no i są łatwo dostępne więc możemy porównywać style i wykończenia kilku sakralnych obiektów. swego rodzaju turne po kościołach.

Amsterdam polecam każdemu. To miasto nada się i na krótki i na nieco dłuższy wypad za (swoje) miasto. 😉

Rozwój psychologiczny dziecka… czego można się spodziewać

Rozwój dziecka jest dla każdej mamy bardzo ważny. O ile rozwój ruchowy łatwo stwierdzić, no bo nie da się przeoczyć, że dziecko zaczęło siadać czy biegać, o tyle rozwój psychologiczny wymaga od nas znacznie większej uwagi i obserwacji naszej pociechy.

Wszystkie zdolności naszego dziecka są poddawane rutynowym badaniom. Także rozwój psychologiczny naszego dziecka będzie badany przez specjalistów np takich http://www.doktorpsychiatra.pl/psycholog-dzieciecy.html . Jak nie bać się wizyty i co powinno nas ewentualnie zaniepokoić? Oto czego możemy się spodziewać po naszym dziecku na danym etapie rozwoju.

Okres noworodkowy (1 miesiąc) i okres niemowlęcy (2 miesiąc – 1 rok życia)

Noworodek w tym czasie nie specjalnie reaguje na czynniki zewnętrzne. Zdecydowaną większość czasu poświęca na sen. Rozwój psychiczny dziecka ogranicza się do poznania uczucia frustracji i gratyfikacji. Zaczyna także rozpoznawać głód i sytość, zimno i ciepło, ból i brak bólu. Do prawidłowego rozwoju psychologicznego dziecka niezwykle ważna a wręcz niezbędna jest obecność mamy. Okres niemowlęcy skupia się raczej na rozwoju fizjologicznym. Psychika niemowlęcia to powolne dojrzewanie układu nerwowego – pamięć, zdolności poznawcze, motoryczne, koordynacja wzrokowo – ruchowa. Do 6 miesiąca dziecko nie jest świadome, że stanowi odrębną od mamy istotę. Dopiero po 6 miesiącu życia kojarzy mamę z kimś, kto się nim opiekuje. W 8 miesiącu maleństwo odróżnia mamę od innych osób. W tym okresie odczuwa ono ciekawość i zdumienie, a nie jednokrotnie także lęk na widok obcych osób. To co wpływa na rozwój dziecka w tym okresie to zabawy typu: „a – kuku”, „złap mnie”. Dziecko zaczyna uświadamiać sobie, że ma wiele możliwości, ale też nie może zrobić wszystkiego. Od 16 miesiąca życia niemowlę uczy się mówić: „nie” czy „moje”.

Okres wczesnego dzieciństwa (2 -3 lata) i okres przedszkolny (4-10 lat)

W tym czasie dziecko uczy się jednoznacznie zasygnalizować swoje potrzeby i chęci. Dziecko zaczyna dostrzegać użytkowe wykorzystanie niektórych przedmiotów, np. kubka. Rozwój umysłowy dziecka wiąże się też z wypracowaniem poczucia kontroli nad własnym zachowaniem. Rozwój psychiczny dziecka to także zdolność wyrażania własnego zdania i potrzeb. Dzięki naszej pomocy dziecko zacznie samo dokonywać wyborów. Jasno zaznaczone granice czy wytyczone zasady pomogą naszemu brzdącowi rozpoznać czy dane zachowanie jest dobre lub złe. Dziecko zdecydowanie woli działać według własnej woli. Jeżeli jego wola nie jest zgodna z naszą…czeka nas bunt.  Dziecko na tym etapie potrafi już nie tylko realizować, ale też wyrażać swoje potrzeby.  Psychika dziecka jest już na takim poziomie, że możemy je uznać za rozsądne. Czynniki wpływające na rozwój dziecka powinny stymulować go do zdobywania umiejętności współpracy. Dziecko potrafi uczestniczyć we wspólnej zabawie, mówi o swoich wymaganiach i jednocześnie umie uwzględniać zdanie innych.

 

Codzienność… jak ją ułatwić i usprawnić

Codzienność, nikt przed nią nie ucieknie, każdy musi się z nią zmierzyć… ale jak ją sprawnie ogarnąć? No i tu zaczyna się wyzwanie!

Codzienność… mając trójkę małych Szkrabów nie raz zdarzyło mi się polec na polu bitwy codzienności. Co nie zmienia faktu, że zazwyczaj to ja jestem na zwycięskiej pozycji. A oto kilka rzeczy, które w moim odczuciu zdecydowanie usprawniają ogarnięcie codzienności.

Zsyp
Jedna z lepszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała, firmy takie jak ta http://www.sandc.pl/  , które między innymi zajmują się produkcją tych cacek to moi kandydaci do pokojowej nagrody nobla. No bo ilu kłótnią o wyrzucanie śmieci zapobiegł ów zsyp to ja nie zliczę. Czy pogoda czy deszcz, nie ma problemu z wyrzuceniem śmieci. Ten ułamek sekundy gdy akurat dzieci zajmą się sobą jest wystarczający na wyrzucenie śmieci. Według mnie we wszystkich budynkach powinien być taki zsyp na śmieci. Zdecydowanie ułatwiłoby to życie każdej Mamie.

Młynek
Mam tu na myśli młynek kuchenny, który w cudowny sposób ułatwia pozbycie się odpadów organicznych. To wszystkie resztki jedzenie, którymi zdarzało mi się zatkać zlew po prostu mieli i po sprawie. Biorąc pod uwagę, że młynek zmieli odpady organiczne, większość śmieci jest segregowana to zostają nam do wyrzucania już tylko pampersy. 😀

Poproś
To co chyba najtrudniejsze… najzwyczajniej w świeci poprosić o pomoc. Męża, dziecko, babcie, dziadka… może to kwestia zaprowadzenia czy odebrania dziecka z przedszkola, może wyrzucenia śmieci po drodze, czy kupienia tego masła co nam się właśnie skończyło a oni akurat są w sklepie. Mimo iz zawsze staram się być zaradna i samodzielna, to niesamowicie doceniam każdego kto mi pomaga, nawet a może zwłaszcza w tych „pierdołach”. Bo kupienie czegoś po drodze i nawet podrzucenie windą to drobiazg, a mnie oszczędza to całej wyprawy z dziećmi do sklepu, co daje nam więcej czasu na placu zabaw.

Te trzy rzeczy najbardziej usprawniają moją codzienność… co prawda dochodzi do tego całkiem niezła organizacja czasu ale o tym może innym razem. 😉

Żoną muzyka być # kreatywność

Kreatywność to cecha zdecydowania charakterystyczna dla muzyka. Jego kreatywne i niejednokrotnie abstrakcyjne myślenie jest w stanie powołać do życia wiele ciekawych pomysłów.

Myśli muzyka zdecydowanie nie są ograniczone żelaznymi zasadami. Hmmm… na przykładzie żelaza… Jeśli muzyk ze swoim otwartym umysłem natraf na firmę zajmującą się obróbka metali nie bojącą się wyzwań takiej jak ta http://gieciewalcowanie.pl/ to nic nie stoi na przeszkodzie aby powstał nowy zestaw mebli ogrodowych z metalu lub metalowa gitara. Bo czemu nie?

Kreatywne myślenie muzyka to jego wielki atut… ja osobiście uważam to za jedną z jego bardziej atrakcyjnych cech. Bo to poszerza horyzonty i prowokuje wiele zabawnych sytuacji. Wiedzieliście na przykład, że piłeczki tenisowe przyczepione do sufitu świetne wytłumiają do nagrań a do tego są nie banalnym elementem wystroju.

I właśnie takie myślenie czyni z muzyków na prawdę dobrych Tatusiów… chyba nie ma osoby która wymyśliłaby więcej ciekawych zabaw…. oczywiście nie jednokrotnie zabaw muzycznych (z wiadomych względów).

Dodam jeszcze, że takie kreatywne i abstrakcyjne myślenie jest zaraźliwe… w końcu „z kim przystajesz takim się stajesz”. Kiedyś byłam mniej kreatywna a moje myślenie bardziej ograniczone… na szczęście znalazłam Męża idealnego dla mnie. Przy którym nie tyle mogę a wręcz muszę się rozwijać… i przyznam szczerze, że mega to lubię! Dzięki Bogu, że udało mi się znaleźć takiego Męża – idealnego dla mnie (dla innych niekoniecznie). 😉

Dlaczego warto mieć dzieci?

Dlaczego warto mieć dzieci? Dlaczego warto być rodzicem? Myśl o zmianie pampersów pełnych nie tylko zapachów ale także czegoś bardziej konkretnego oraz wizja nie przespanych tygodni/lat/stuleci… potrafią skutecznie zniechęcić co po niektórych do rodzicielstwa. Mimo tych i wielu innych argumentów jest także wiele powodów aby stawić czoła tym trudnością. A oto kilka z nich 😀

Starość
Starość nie radość, młodość nie wieczność. Jednak z dziećmi starość też radość. Możesz ją spędzić w domu opieki takim jak ten http://www.domyopiekiolimp.pl/ i może być spoko. Jednak kiedy masz dzieci… to twoja starość będzie zarąbista! To znaczy, że masz także szanse na wnuki. A to oznacza, że będziesz miała z kim rozmawiać na stare lata, z kim żartować, grać w pokera i pytać się „Co robiłaś/eś dziś ciekawego?”. A poznanie odpowiedzi na to pytanie będzie nie tylko urozmaicało twój czas, będzie napełniało twoje serce radością. Skoro teraz opowieści jak miną dzień mojej 3 letniej córeczki dają mi radość na cały dzień to co będzie za te kilkadziesiąt lat! Tyle radości!

Druga młodość
Kiedy masz dzieci, to trochę jakby wszystko przeżywasz na nowo. To wszystko co przeżyłeś, co wywołało uśmiech na twoich ustach, to co sprawiło, że śmiałeś się aż do utraty tchu… Chcesz się tym podzielić, nauczyć. Chcesz aby twoje dziecko także miało możliwość przeżycia tego, zachwycenia się tak jak Ty kiedyś, uśmiania się po pachy. Dlatego mu opowiadasz, pokazujesz, uczysz… i przeżywasz na nowo.

Nieograniczona ilość
To co w życiu najcenniejsze, to czego nie kupisz za żadne pieniądze. Przytulaski, całuski… masz pod dostatkiem. A w końcu to te czułe gesty czynią życie pełnym i dają siłę do stawiania czoła przeciwnością. Jak dzieci uznają, że już wyrosły z takich czułości to zapewnią Ci je wnuki. To co najlepsze w życiu… bez ograniczeń!

Nie musisz mieć dzieci… ale dzieci to najlepsze co może Cię w życiu spotkać. Takie jest moje zdanie 🙂

TOP 10 # akcesoria dziecięce

Gadżety i akcesoria to moja słabość, a że jestem Mamą, akcesoria dziecięce nie są mi obce. Rzeczy dla dzieci na rynku jest bez liku… dlatego dzisiaj prezentuje nasze TOP 10. Kolejność jest przypadkowa, ale rzeczy nie. 😉

1. Pluszak wielofunkcyjny
Czego jak czego, ale ulubionej Przytulanki nie może zabraknąć żadnemu dziecku. A co jeśli oprócz tulaśności nasza zabawka może jeszcze pełnić inne funkcje… np. metkowca, poduszki, gryzaka. Czyż to nie ideał?! U nas ośmiornica od Iwciuszek- HandeMade skradła serduszka wszystkich moich dzieci. Sprawdza się jako potwór w zabawie w piratów i jako obrońca przed koszmarami, że nie wspomnę o funkcjach wymienionych wyżej. 😉

2. Kubek „niekapek”
Nie raz zdarzyło mi się przy zwykłych niekapkach, iż  dzieci tak skrzętnie go schowały (oczywiście nie pozbawiając go do końca zawartości), że po odnalezieniu uszczelka nie nadawała się do niczego. I w tedy udało mi się znaleźć kubek bez uszczelki. W Ikei kubeczki dziecięce są właśnie tymi dla nas idealnymi. Nie ma uszczelki, kubek składa się z dwóch części łączonych na wcisk. Dzięki czemu dla Brzdąców które potrafią już pić z „dorosłego” kubka, wystarczy zdjąć wieczko. I tak oto ulubiony kubek naszego dziecka dorósł razem z nim.

3. Smoczek
Większość dzieci mniej lub bardziej korzysta ze smoczka. I obraca go do góry nogami, co budzi obawy o prawidłowy rozwój zgryzu, podniebienia… i tego wszystkiego co tylko przewrażliwiona mama potrafi wymyśleć. A może by tak smoczek, który przypominałby kobiecą pierś i był po prostu symetryczny? I takie właśnie są smoczki z Avent. Dodatkowo ta część poza buzią jest dosyć prosta, dzięki czemu nie odgniata się na buzi dziecka i nie powoduje wysypek. U nas odgniatające smoczki plus ząbkowe ślinienie prowadziło właśnie do wysypek… a smoczki od Aventa to najlepszy sposób aby owym wysypką zapobiec.

Torebka to atrybut każdej kobiety, a że będąc Mamą nie przestajesz być Kobietą… to masz większy wybór torebek. 😀

4. Torba dla Mamy i do wózka
No bo w końcu to nasza torebka ma pomieścić te wszystkie akcesoria dziecięce. U mnie wybór padł na Duo Signature od Skip Hop. I jest to jeden z moich najbardziej udanych zakupów. Perfekcyjnie wykonana, ładna, wytrzymała i odporna (a przy dzieciach to bardzo ważne). Nie straszne jej pranie i sprosta chyba każdemu wyzwaniu. Jest bardzo pojemna i pełna praktycznych kieszonek i schowków. Jako, że mam trójkę dzieci, gdzie najstrasze ma 3 latka, rzeczy do spakowania nawet na najkrótszy spacer mam całkiem sporo. A i z tyloma rzeczami mam w torebce miejsce na jakieś nieprzewidziane zakupy. 😉

5. Kocyk do fotelika
Kocyk do fotelika samochodowego od Mi Bebe jest naszym towarzyszem w każdej podróży. Dzięki niemu nasz Bobas ma miękko i ciepło. Jeśli jest ciepło kocyk jest rozwinięty, a kapturek służy za poduszkę. Jeśli jest chłodniej mamy do dyspozycji trzy rogi i kapturek, aby odpowiednio opatulić dziecko tak aby nie zmarzło ani się nie przegrzało.

6. Organizer do łóżeczka
Niby takie oczywiste, ale przez umiejscowienie naszego łóżeczka większość organizerów u nas odpad. Ale to dobrze, bo gdyby nie to nie znalazłabym mojego idealnego organizera do łaóżeczka od Tiny Star. Nie duży, ale pojemny. Wykonany z dbałością o szczegóły. Pomieści wszystko to co pomieścić powinien. No i w kolorach pasujących idealnie do naszego łóżeczka i przewijaka.

Kokon niemowlęcy Tiny Star zdobył II miejsce w plebiscycie „supermama awards 2016” w kategorii „produkt kultowy” … mnie dziwi, że nie I miejsce

7. Kokon niemowlęcy
I tutaj znowu urzekło mnie Tiny Star. Kokonik towarzyszy nam w domu i w podróży. To nie tylko gadżet, kokonik to u nas jedyne co jest w stanie zastąpić ramiona mamy przy zasypianiu. Daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. I ma w sobie to „coś” co sprawia, że wszystkie moje dzieci chcą w nim przebywać. Muszę przyznać, że wygląda to nieco zabawnie gdy cała trójka próbuje się do niego zmieścić… co upewnia mnie tylko w tym, że kokonik to na prawdę dobry wybór.

8. Butelka
Tutaj mój wybór padł na Avent Natural. Dlaczego? Jej zadaniem jest przypominać kobiecą pierś, co za tym idzie, dziecko przysysa się do niej dokładnie tak samo jak do Mamusinej piersi. Nie ma więc problemu z przestawieniem się dziecka z piersi na butelkę, czy z butelki na pierś. Nam pomogła ona także na etapie odstawiania od piersi. Jest to butelka, która pomogła nam oduczyć zasypiania przy cycku. A gdy brzdąc już wyrośnie z butli, można dokupić uchwyty i ustniki, aby przekształcić ją w kubek.

9. Whisbear
A właściwie to Whisbird czyli szumiący ptaszek. Nie żeby nie przekonywał mnie miś wyglądający jak ośmiornica… ale ten ptaszek mnie urzekł. Jeśli chodzi o akcesoria dziecięce, zdecydowanie Whisbird zdecydowanie wiedzie prym. Wielkością idealny do dziecięcy rączek. Mięciutki i milusi a dzięki pętelce na główce z łatwością go przyczepimy czy zawiesimy w pobliżu dziecka. Czy to łóżeczko, wózek, bujaczek… szumiący ptaszek przyda się wszędzie. Pomoże przy kolkach, ząbkowaniu czy po prostu złych snach.

10. Poduszka do karmienia
No bo przecież każde dziecko się karmi.  Poduszka do karmienia pomaga zachować prawidłową postawę przy karmieniu nam i dziecku. Dzięki czemu unikniemy bólów kręgosłupa, a dziecku zapewnimy pełny brzuszek. Bardzo pomocna w nauce karmieni. U nas niezastąpiona w pierwszych dniach w szpitalu. Mnie pomaga się wyspać a dziecku najeść. Poduszek do karmienia jest wiele, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie, ja wybrałam poduszkę od Tiny Star. Jest ona także pomocna przy układaniu dzieci do snu… pomaga nie spaść z łóżka.

A czy Wy macie jakieś ulubione akcesoria dziecięce, które pomagają Wam w Mamusiowaniu?

Zioła, które warto mieć w domu

Zioła i bogactwo z nich płynące może być momentami aż przytłaczające. Zwłaszcza jeśli ktoś tak jak ja miewa problemy z odróżnieniem kwiatka od chwasta. Na szczęście w dzisiejszych czasach nie musimy tej cud zieleninki zbierać samemu, bo od czego są sklepy zielarskie czy ze zdrową żywnością.

Jednak ziół jest wiele, bo i potrzeby są różne. A jak się w tym nie pogubić? Dzisiaj podzielę się z Wami kilkoma moimi ulubionymi bogactwami płynącymi z natury. Bo mając odpowiednie zioła w domu będziesz w stanie pomóc każdemu. Nawet dzieciom, kobietą w ciąży czy matką karmiącym, bo natura nikomu krzywdy nie zrobi. 😉

Melisa
To niepozorne ziółko jest chyba najczęściej wykorzystywane w naszym domu. Potrafi ukoić nerwy na tyle, że po ciężkim dniu nie odreagujesz na najbliższych. Pomaga przy zasypianiu… ileż razy dawałam ją dzieciom do picia żeby usnęły przede mną… to już nie jestem w stanie zliczyć. Melisa jest także pomocna w sprawach brzuszkowych. Jeśli dręczą nas problemy żołądkowe, gromadzenie się gazów i wzdęcia z tym związane, również warto sięgnąć po melisę, gdyż rozkurcza ona mięśnie gładkie jelit.

Rumianek
Ma bardzo dużo zastosowań. Pomaga rozjaśnić włosy i cerę. Jednak u nas najbardziej sprawdza się na wszelkiego rodzaju rany, obrzęki czy stłuczenia. Dzięki swojemu przeciwzapalnemu działaniu świetnie sprawdza się ran i oparzeń. Łagodzi stany zapalne na skórze, a inhalacje pomagają na zapalenia układu oddechowego.

Szałwia
Podstawa w leczeniu zapalenia gardła. Zapalenie gardła czy angina nie mają szans, kiedy przepłuczemy gardło naparem z szałwii. Naprawdę potrafi zdziałać cuda! Potrafi także pomóc przy zapaleniu piersi, zmniejszając laktacje. Szałwia wspiera prace całego układu trawiennego, zapobiegając biegunką i zaparciom.

Mięta
Świetnie sprawdzi się jako element orzeźwiający w letnich koktajlach i nie tylko. Jej kojące i przeciwzapalne właściwości sprawiają, że idealnie sprawdzi się ratując nas od opryszczki czy też obrzęków czy owrzodzeń. Mięta w kuchni potrafi także świetnie ubogacić smak potraw… nie bójmy się jej używać!

Zakupy – wersja dla zabieganej Mamy

zakupyDzisiaj będziemy „robić” zakupy. Ale nie jakieś bajerandzkie… tylko te najważniejsze, podstawowe z odrobiną luksusu.
Czyli zakupy spożywcze (i nie tylko)… które kiedy stajesz się Mamą stają się całkiem niezłym wyzwaniem.
Stwierdzasz przygotuje się do nich, zrobię listę zakupów, będzie sprawniej. Nim skończysz wpisywać wszystkie produkty na listę co najmniej 10 razy usłyszysz
„MAMO!”…. a potem „A na czym to ja skończyłam?…”
Oczywiście jest na to sposób i to całkiem prosty. Jeśli lubisz promocje możesz je wcześniej „obczaić” w wolnej chwili. Np w  gazetce promocyjnej, no bo po co przepłacać :D. Dzieci w końcu pójdą spać a Ty będziesz miała chwilę na zakupy. Późno chodzą spać? Nie ma problemu… od czego jest internet i aplikacje!

Zakupy przez internet
Ta forma zakupów nie raz mnie ratowała:
– gdy dzieci były chore,
– kiedy mąż wyjechał na delegacje
– notorycznie pada od tygodnia

Jakość
Jeśli nie jesteś idealną znawczynią warzyw czy owoców i nie wiesz czym charakteryzuje się idealny dojrzały ananas czy granat… masz szczęście. Ktoś inny się zna i jeśli zamawiasz przez internet, możesz mieć pewność że twoje zakupy będą najwyższej jakości.

Zainspiruj się
Przecież na zakupach nie raz wpadają nam w oczy ciekawe rzeczy, które inspirują do czegoś ciekawego… to, że nie pójdziesz do sklepu nie zabiera Ci tego. Na www.gazetkapromocyjna.com.pl możemy znaleźć nie tylko gazetki promocyjne ale całe inspirujące magazyny jak np ta okazja.

Czas
Nie jednokrotnie nie mamy czasu zrobić listy zakupów czy spokojnie przejrzeć gazetki. Ale w ciągu dnia znajdzie się chwila… kiedy np dziecko zajmie się piaskiem w piaskownicy. Nie ma nic prostszego niż wziąć telefon i powrzucać do koszyka potrzebne rzeczy czy przeglądnąć gazetkę promocyjną.

Na bieżąco
To mój sprawdzony sposób. Kiedy coś mi się kończy czy widzę, że brakuje odrazu wpisuje na listę czy wrzucam do koszyka. Jedna rzecz zajmuje sekundę a zakupy jakby robią się same. Jak się uzbiera klikam kupuj i tyle.

Zakupy nie muszą być straszne! Mogą być łatwe i przyjemne!
A dzieci nie muszą wrzucać do koszyka wszystkiego co znajdą pod ręką 😉

„Moje Roboty” – Piżamorama

moje-roboty-piamorama-ruchomeilustracje-wytwrniaDzisiaj będzie o jednej z najbardziej niesamowitych książeczek dla dzieci jaką widziałam. „Moje Roboty” z serii piżamorama to książeczka, która nie tylko bawi i uczy… ona zaskakuje! Wykorzystując złudzenia optyczne bawi się z nami naszym własnym wzrokiem. Bawi i rozwija. Dzięki przeźroczystej planszy z drobnymi czarnymi paseczkami możemy poruszać robotami znajdującymi się w książce. Widzimy jak zazębiają się ich trybiki, jak mózg pracuje gdy myślą. Roboty są niesamowite, zabawne, ruszające się i w ogóle wow! Dodatkowo technika czarnych prążków była wykorzystywana także w optyce. Prążki były wyklorzystywane podczas ćwiczeń wzroku u dzieci. ktore miały problem z niedowidzeniem. co za tym idzie, roboty pomagają w prawidłowym rozwoju wzroku naszej pociechy. Świetnie sprawdzą się na wyjazdach, gdy chce dzieci odciąć na chwile od bajek i multimediów. Po co nam bajka skoro te roboty ruszają się jak w dobrej kreskówce. I to wszystko na nasze życzenie! Bo to my decydujemy kiedy obraz ożywa. Roboty pomagają dziecku dopracować ruch oko-ręka, czyli następstwo wizualne naszych ruchów. Dodatkowo książeczka zawiera zadania manualne. Czasem trzeba dorysować robota, naprawić go, pokolorować. Jeszcze nigdy nie spotkałam książeczki, która na tak nie wielu stronach mieściła aż tak wiele! To co robią roboty w tej książeczce ciężko opisać słowami… to trzeba zobaczyć! Dlatego podrzucam Wam link to recenzji w wersji video. Patrzcie i zachwycajcie się tak jak ja. Dużym plusem robotów jest także to, że potrafią dziecko zająć na baaardzo długo. Co nam rodzicom daje chwile spokoju, których zazwyczaj mamy w deficycie.

Co zrobić, żeby kawa smakowała lepiej

Chyba nie ma Mamy, która nie ceniłaby sobie życiodajnych właściwości kawy. To dzięki temu cudownemu naparowi niejednokrotnie jestem w stanie normalnie funkcjonować po nieprzespanej nocy. Ale nawet kawa może się przejeść. Co zrobić aby smakowała lepiej… i aby piło nam się ją przyjemniej. Każdy ma swoje sprawdzone sposoby na urozmaicenie codziennej kawy. Oto moje sposoby aby kawa smakowała lepiej.
słoiki
1. Na zimno
Będąc Mamą po niekond trzeba się przyzwyczaić do smaku zimnej kawy. Więc warto to podrasować i zrobić ją od razu na zimno i na bogato. Mleko, kostki zamrożonej kawy i gałka lodów waniliowych, a to wszystko w przecudownym szklanym kubku <3 (aktualnie możecie je znaleźć tutaj;))

2. Syrop
Kawa nie zawsze musi smakować tak samo. Nie ważne czy pijemy ją na zimno czy gorąco. Orzechy, karmel, wanilia… smakowe syropy do kawy to mój ulubiony zastępnik cukru. Także jakby kto pytał to ja nie słodzę… ale syrop to przecież nie cukier 😉
filiżanki
3. Kubek
Chyba każdy kawo maniak ma „ten” kubek/filiżankę. Ten kubek, jeden jedyny idealny na poranną… przedpołudniową… popołudniową i wieczorną kawkę. W śród ogromu szklanek, kubków i filiżanek… jest ten jeden, tylko na kawę. Niby to tylko kubek, ale jakoś kawa w nim smakuje mi lepiej i bardziej zrelaksowanie.
zaparzacz
4. Akcesoria
A może ulubiony zaparzacz lub łyżeczka, czy też szablon do wysypania cynamonowej buźki na wierzchu naszego ulubionego latte. Bo kwestie wizualne też są przecież bardzo ważne. Kawa musi wyglądać i musi smakować.

I na koniec chce Wam życzyć pysznej, ciepłej kawy pachnącej relaksem. Smacznego 😉