Lubisz prezenty? – Mam coś dla Ciebie

FullSizeRender (11)Lubisz prezenty? Ja też! W takim razie podzielę się z Toba moim ostatnim odkryciem. Czy może być coś lepsze niż dostać fajny prezent do swojego zamówienia. Chyba każdy o tym marzy… no właśnie… marzy… W takim razie znalazłam miejsce które spełnia życzenia. W księgarni internetowej „Książka i prezent” nie dość, że wszystko jest w napradę dobrych cenach to jeszcze dają prezenty! I to nie jakieś szajzne, tylko na prawdę fajne. A na dodatek można u nich kupić wszystko, książki, gry, zabawki. Lubie fajne gadżety i nie ukrywam, że jeśli mi się coś spodoba to chodzę uhahana od ucha do ucha przez co najmniej tydzień. No i cóż… teraz cieszę się nie tylko ja ale również Anika. Lampka do czytania, którą montuje się do książki urzekła Anike, nie dość, że ładna, mobilna i w ogóle wow to Anika twierdzi, że da się z niej dzwonić. FullSizeRender (10)Super! Przynajmniej ja mam chwile dla siebie 😉 Dodatkowo te cudne zakładki do książek i to nie jedna a aż cztery…. ach… uwielbiam zakładki i to jeszcze takie fajne 😀 Nie dość, że mogą służyć jako zakładka to jeszcze da się je obrysować i z ich pomoca rysować literki. Dziecko rysuje, my czytamy… taka zasada. ;D Chyba znalazłam mój wymarzony sklep 😀

Brzydale i My #kolorowanka

FullSizeRender (9)Wiadomo, każde dziecko lubi rysować. Czy aby na pewno? Może i rysować lubi, ale na swoich zasadach. Jak to wyglądało u nas. Anika chętnie rysowała jak widziała, że ja rysuje. Jednak koniecznie musiała rysować na tej samej kartce co ja, a jeśli ja przypadkiem zrobiłam za dużo kresek (nigdy się nie dowiesz ile to jest za dużo) to oczywiście trzeba wziąć nową kartkę na rysunki, bo ta się nie nadaje. Mama! Zawaliłaś! Przez Ciebie trzeba nową kartkę, a tak nam dobrze szło! Próbowałam Anike zachęcić kolorowankami, licząc na to, że ja nie będą musiała rysować przez co nie zdarzy się sytuacją jaką opisałam wyżej. No i cóż… Ta nie… Ta też nie… Ta, no prawie ale jeszcze nie to. I tak szukaj ideału kolorowanki! I tak z wybawieniem FullSizeRender (8)przyszły nam Brzydale i ich kolorowanka! Okazały się tym wyszukanym i upragnionym ideałem. Mi początkowo wydawało się, że jest za dużo pustego miejsca. Oj, Ty mało kreatywna Mamo! A no właśnie, dużo miejsca gdzie dziecko może wykorzystać swoją kreatywność! To jest właśnie ta idealna ilość „kresek”. Nie są to kolorowanki, gdzie jedno pole na jeden kolor, a drugie na inny, tak, żeby zmieścić się w ramkach. Tutaj stawiają na kreatywność, nie ograniczają, lecz dają możliwości. To od ciebie zależy tak naprawdę jak twój Brzydal będzie wyglądał. Super sprawa! A na dodatek ile brzydali tyle kolorowanek! Czyli mnóstwo! Każdy znajdzie coś dla siebie. Nawet ja czasem koloruje z Aniką, ale tym razem każda ma swoją kolorowankę. DziękujemyFullSizeRender (7) Brzydale za świetną zabawę! Jest SUPER i to przez duże S!

Film w 4D… Czy warto?

FullSizeRender (2)Dzień Kobiet świętowaliśmy w kinie, co prawda z lekkim opóźnieniem, no ale dzięki temu mogliśmy równocześnie świętować Dzień Mężczyzn. Zawsze przyjemniej świętować w duecie. Zdecydowaliśmy się na wyjście do kina i wybraliśmy seans w 4D! Czy warto się wybrać na taki seans? Czym się różni od normalnych? … Wszystko po kolei…

Film „Kingsman”
Film genialny! Polecam każdemu! Jak dla mnie esencja filmów szpiegowskich. Nieco przypominał mi tego starego, klasycznego Bonda. Dzięki temu dżentelmeństwu (czy jak to się tam odmienia) sceny walki miały zupełnie inny wydźwięk i nie wydawały się przesadzone czy nie realne. Dodatkowo wszystkie sceny, które w jakiś sposób mogłyby brzydzić lub zniesmaczać, zostały pokazane w tak śmieszny sposób, że flaki się wylewają a Ty się śmiejesz. Jedyne co mi nie spasowało, to momenty gdzie zagrożone było małe dziecko… no ale cóż… chyba każda Mama tak ma. Instynkt macierzyński i te sprawy.

Efekty 4D
Efekty 4D są to efekty dzięki, którym mamy poczuć film wszystkimi zmysłami. Czujemy wiatr, wodę, ruch, a nawet zapach. Jak to wygląda w praktyce? Na początku filmu bardzo mi to przeszkadzało, ale o dziwo jeszcze szybciej się przyzwyczaiłam. I FullSizeRender (1)muszę przyznać, że to naprawdę działa! Czujesz się jakbyś uczestniczył w filmie. Widzisz jak samolot unosi się w powietrze i dzięki ruchom fotela czujesz się jakbyś w nim leciał. Skaczesz ze spadochronem i czujesz wiatr na twarzy. Nawet strzelaninę słyszysz tuż przy uszach i jakbyś czuł kule przelatujące tuż obok twojej twarzy. Nawet obrywasz wodą po twarzy równo z głównym bohaterem. Choć tą opcje akurat można wyłączyć jakby ktoś nie chciał się pomoczyć. Ogółem efekty 4D oceniam na plus.

Kino- Cinema City Bonarka
No i tu pojawiają się „schody”. Bo film w trakcie nam się przerwał. W sensie był dźwięk i efekty ale obrazu brak. Słyszysz, że rozgrywa się kluczowa scena, a Ty nic nie IMG_0858widzisz, znajdujesz się w ciemnym pomieszczeniu i jeszcze Tobą rzuca na wszystkiego strony. No cóż… nie życzę nikomu takich wrażeń. Bardziej chce się wymiotować niż relaksować. W momencie gdy włączyli już film oczywiście była końcówka kluczowej sceny. Co z tego, że cofnęli film skoro uraczyli nas takim spojlerem! No a co najgorsze, nie uwzględnili reklamacji! Co najlepsze, gdybyśmy poszli na film w 2D dostalibyśmy jako zadośćuczynienie darmowe bilety na ten sam seans. No ale skoro zapłaciliśmy ponad 70zł za seans z efektami 4D i dostaliśmy niepełny, wadliwy produkt to już nie należy nam się nic. Nie oczekuję nie wiadomo czego, ale chciałabym się czuć potraktowana fair. A nie spławiona. I za to duuuuży minus dla kina.

Podsumowywując:
Film +
Efekty 4D +
Kino

Pluszak idealny do zasypiania

krolik

Dzisiaj będzie troszkę o pewnym pluszaku, który podbił serce mojej Córeczki. Owy pluszak to króliczek, ale nie byle jaki. Dlaczego?

Pełni funkcje termofora

Wystarczy włożyć go na chwilę do mikrofalówki podgrzać niczym zapiekankę, a potem pozostaje cieszyć się przyjemnym ciepełkiem przez długi czas. Warto jednak się upewnić, że mikrofalówka jest w miarę czysta zanim włożymy tam pluszaka. Raczej nie chcemy aby zaczął pachnieć zapiekanką.

FullSizeRender (2)

Pluszowa aromaterapia

No cóż, po krótki dochodzeniu stwierdzam, że pluszak jest wypełniony prawdziwą lawendą. Jak przyłożymy do nosa to poczujemy delikatny lawendowy zapach. W momencie kiedy go podgrzejemy lawendowa woń unosi się wszędzie.

FullSizeRender (1)

Mega milusi

Wiadomo, jak to pluszak musi być milusi. Jednak już w pierwszym dotyku czuć , że jest baaardzo przyjemny i delikatny. Niczym królicze futerko… może dlatego Anika tak lubi go głaskać.

 

Króliczek jest z nami niemal cały czas, Anika nie raz bawi się nim w ciągu dnia, a nawet mnie przynosi, żebym go poprzytulała. Stał się on jednak również stałą częścią naszegio wieczornego rytuału zasypiania. Otóż do snu muszę tulić Anikę tulącą Króliczka. Ale powiem szczerze nie dziwie się jej. Zasypianie mając u boku ciepłą, milutką i tak przyjemnie pachnącą zabawkę to prawdziwy relaks. Po przebudzeniu pluszaka oczywiście też nie może zabraknąć.  😉 My naszego pluszaczka dostaliśmy, ale o ile się nie mylę można tego typu pluszaki dostać w TK Maxx. Tak czy owak gorąco polecamy 😉

FullSizeRender (3)FullSizeRender (4)

Świąteczna Choinka Inaczej xD

No cóż, niby świąteczną choinkę mamy… ale dosyć ubogą.  Dlaczego? Bo zgubiliśmy ozdoby świąteczne! Sama nie wiem jak to możliwe. No ale cóż trzeba sobie jakoś poradzić. Na kupowanie ozdób za późno. A pasowałoby, żeby wyglądała jakoś jak przyjdzie Ksiądz z wizytą. Dobrze, że znalazły się chociaż jakieś światełka. Mogło być gorzej… nawet światełek mogło nie być. Pomysł jak sobie z tym poradzić przyszedł dość naturalnie, w końcu mam dziecko… przecież ozdoby można zrobić samemu! No i może być przy tym niezły ubaw! 😉 A w robieniu ozdób pomoże nam seria książeczek torebeczek na święta… dla tych co nie znajo, wrzucam recenzje. 😉

„Amelia i Kuba” „Kuba i Amelia” (Rafał Kosik) recenzja książki

Cześć, dzisiaj podzielę się z Wami recenzją książki, a właściwie to dwóch. Mowa tutaj o dwuksiągu autorstwa Rafała Kosika, czyli „Amelia i Kuba” oraz „Kuba i Amelia”. Mi książki baaardzo przypadły do gustu. Dlaczego? Sami zobaczcie, może spodobają się także Wam 😉

„Mroczne Umysły”… jak macierzyństwo zmienia punkt widzenia

Nawet nie przypuszczałam, że tak wiele się zmienia gdy zostaje się Mamą. Niby życie codzienne zmienia się o 180 stopni ale… postrzeganie filmów, książek. Przyznam szczerze, że tego się nie spodziewałam.

Jestem w trakcie czytania książki „Mroczne Umysły”, swoją drogą książka bardzo ciekawa i wciągająca. Ale… zawsze jest jakieś ale… Tak ogółem, w książce opisane są losy Ruby, która jak wiele innych dzieci padła ofiarą osobliwej epidemii oraz… dorosłych. Osobliwe choroba powodowała ujawnienie się u dzieci nadprzyrodzonych zdolności, których dorośli się bali. Więc stworzyli obozy w których teoretycznie miała być dzieciom udzielana pomoc. Mnie te obozy bardziej się kojarzyły z obozami koncentracyjnym. Jak przeżyjesz to będzie dobrze.

To wszystko nasuwa mi tylko myśl… jak rodzice mogli oddać dzieci do obozu? Ok, nie wiedzieli co je czeka. No ale nie żądali kontaktu z nimi? Spotkań, rozmów telefonicznych? Całe te rozmyślania sprawiają tylko, że jeszcze bardziej chce chronić moją córeczkę… no ale w sumie to nie do końca wiem przed czym skoro to się dzieje tylko w książce. Chyba, że ta epidemia dotknęła także dorosłych, tylko u nich wywoływała totalną znieczulice i potrzebę ochrony tylko własnego tyłka. No ale takie rzeczy chyba tylko autor raczy wiedzieć. 😀

Ale wiecie co, podobnie miałam oglądając „Gdzie jest Nemo?”… lubiłam tą bajkę… a tu naglę oglądając ją ponownie jako żona i mama, cały film przeżywam, że Marlin stracił żonę i dzieci!

Zresztą o Nemo więcej mówiłam w tym filmie

No i ja się pytam jak teraz żyć! 😀

„Mikrulki” (Asia Olejaryczyk) recenzja książki

Dzisiaj pochwale się nieco moją inną działalnością… a mianowicie recenzencką! Tak recenzuje książki dla dzieci. Ale żeby nie było, recenzuje je razem z córeczką. 😉 No i nie są to zwykłe recenzje tylko wideorecenzje! No ale co ja tu będę gadać 😀 sami zobaczcie 😀