Klarnet to taki duży flet… czy aby na pewno?

klarnet

Kiedyś myślałam, że klarnet to po prostu taki nieco większy flet prosty. Dmuchasz, przyciskasz odpowiednie dziurki i jest dźwięk, bez jakiejś większej filozofii. Ależ ja się pomyliłam!!! Zwłaszcza, że ostatnio stwierdziłam, że zagram na tym całkiem fajnym instrumencie. Zagram w sensie zrobię się cała czerwona od dmuchanie a dźwięku jak nie było tak nie ma. Na szczęście z pomocą przyszedł mi Mąż (dzięki Bogu umie tłumaczyć łopatologicznie)… dolna warga jak u starej babci bez zębów, opierasz na niej klarnet, przygryzasz nieco zębami i uszczelniasz górną wargą i dopiero dmuchasz. MAGIA!!!! Ja umiem grać! No dobra, umiem czasami wydobyć dźwięk. A teraz jak tu idzie gama? Tyle dziurek i przycisków i nic nie jest podpisane! Miłosz znowu przyszedł mi z pomocą najprostszy układ, po kolei jak ułożyć palce i jest słynne do re mi fa sol la si do. Czuje się niczym geniusz muzyczny! A potem oglądam coś takiego…

… i stwierdzam, że do geniuszu to mi trochę daleko. Ale może jak trochę poćwiczę to kto wie… może kiedyś uczeń przerośnie mistrza 😀

tja… a nadzieja matką głupich… ale każda matka kocha swoje dzieci 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozwiąż równanie * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.