Muzyczne wspomnienie wakacji… czyli Ballada o małej Anice

Mąż wyjechał na weekend, dziecko woła cały czas „Tata”, a ja jestem tylko Mamą i jak tu zastąpić dziecku Tatusia. No ale dla chcącego nic trudnego… z pomocą przyszedł mi YouTube. Jest tam już tyle naszych filmów, że spokojnie znajdę coś dla nas obu. Może i Miłosza nie ma, ale chociaż sobie na niego popatrzymy i posłuchamy. Padło na nagranie z serii od Tatusia dla Córeczki… czyli Ballada o małej Anice (no i zebrało nam się na muzyczne wspomnienie wakacji). Piosenka nagrana na spontana (coś w stylu „nagrywaj puki tekst pamiętam”), we wakacje, gdy wyjechaliśmy na parę dni na wieś. Akurat trafił nam się deszczowy dzień… i co robić?! Nie ma telewizji… nie ma internetu… ale jest dziecko domagające się, żeby działo się coś ciekawego! No i jak żyć! Na szczęście Mąż znalazł gitarę i tak się zaczęło śpiewanie dla Aniki. Filmik prócz radości  Aniki przywołał także myśl – „Jejku! Ale to Dziecko mi szybko rośnie!”, no ale o tym to może napisze innym razem. 😉

Z resztą sami zobaczcie i posłuchajcie… jak się nie cieszyć przy takiej muzyce 😉

Co ciekawe… Miłosz nadal twierdzi, że nie umie grać na gitarze… perfekcjonista się znalazł ;P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozwiąż równanie * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.