Żoną muzyka być #3 INSTRUMENT

No cóż… wiadomo, jak muzyk to pewnie na czymś gra. No tak to logiczne więc, że w domu będziesz miała instrumenty. Ale jeśli sądzisz, że ograniczy się to do tych instrumentów na, których gra twój Mąż… to jesteś w błędzie. Instrumenty, które znajdą się w twoim domu można podzielić na trzy kategorie:
1 -> te na których umie grać i to całkiem nieźle w porywach do rewelacyjnie
2 -> te na których uczy się grać, jeszcze nie do końca umie ale już wychodzą jakieś poprawne dźwięki
3 -> te na których nie umie jeszcze w ogóle grać ale już są, bo zamierza się nauczyć na nich grać

Co Ci to daje oprócz olbrzymiego hałasu i braku miejsca? Nigdy nie zapomnisz o ciszy nocnej… Ty nie zapomnisz, twój Mąż na pewno zapomni a sąsiedzi przypomną. No i dokształcisz się z dziedziny instrumentalistyki… nawet nie wiesz ile jest rodzajów gitar! Tak, twój Mąż będzie musiał je mieć wszystkie (nie ważne czy umie na nich grać).

Mój sposób na domokrążców

[ding dong] Słyszę dzwonek do drzwi, więc idę otworzyć, a za drzwiami miły pan z teczuszką gotów coś komuś wcisnąć… więc grzecznie mówię:
– Dzień dobry.

Pan lustruje mnie wzrokiem i odowiada – Dzień dobry, są może rodzice?
– Nie ma. – Odpowiadam zgodnie z prawdą.
– A będą dzisiaj? – Gość zadaje dosyć dziwne pytanie.
– Nie. – No cóż, nie zapowiadali się z wizytą.
– Aha, w takim razie dziękuję. Do widzenia.
– Do widzenia.

I tak mniej więcej wygląda moja każda rozmowa z akwizytorami… no cóż, jak widać młody wygląd ma swoje zalety. 😉


Zawód MAMA #1 Porządki

Wiadomo, jak zostajesz Mamą to zaczynasz bardziej zwracać uwagę na porządek. Między innymi dlatego, że nigdy wcześniej utrzymanie go nie było, aż takie trudne. Nie dość, że ma się mniej czasu na sprzątanie, to jeszcze brzdąc kontratakuje (bynajmniej nie sprząta tylko raczej bałagani) i nie jednokrotnie wchodzi w sojusz z Tatą, który przed wyjściem do pracy czasem dorzuci „trzy grosze” od siebie. Ale kiedy nadejdzie ten wspaniały czas, że nasze Maleństwo ułoży się do snu… mamy w końcu czas na odpoczynek… żartowałam! Kiedy sprzątać jak nie właśnie teraz, kiedy mamy mnóstwo energii… a nie, sorry, już nie mamy wszystko wyczerpał nasz Szkrab. No cóż, mamy chociaż czas. [drzemkę później] I kiedy z dumą patrzymy jaki wspaniały porządek udało nam się uzyskać w czasie tak krótkiej drzemki Bobasa… dostrzegamy, że z nie wiadomo skąd wyciągnął jakiś najstraszy paproch (co wygląda jak z epoki kamienia łupanego) no i oczywiście z uśmiechem zaczyna go wcinać… a my z paniką wyciągać z tego maleńkiego dzióbka. Co tu dużo mówić… gdyby porządek robił się sam byłoby o wiele łatwiej. 😉

Żoną muzyka być #2 KONCERTY

– Gdzie twój Mąż?
– Na koncercie.
– Znowu? Ale imprezowicz Ci się trafił…

– Nie, Muzyk

Choć początki mogą być ciężkie to… przywykniesz do samotnych wieczorów (tak, koncerty najczęściej są wieczorami). Zapewne będziesz przechodziła przez kilka stadiów:
1) stadium pierwsze (najaktywniejsze) charakteryzujące się tym, że chcesz wiedzieć z kim gra (no tak z muzykami… jak mogłaś na to nie wpaść), gdzie gra (hmmm… na sali koncertowej), kiedy i o której gra, kiedy wraca.

2) stadium drugie- na część oczywistych pytań znasz już odpowiedz, więc ograniczasz się do pytania kiedy i o której gra oraz kiedy wraca (odpowiedzi na te pytania w końcu mogą być zmienne)… problem pojawia się gdy On podaje Ci terminy i godziny a Ty tego nie spamiętasz i pytasz po kilka razy o to samo… bez sensu
3) stadium trzecie (ostatnie)- rano pytasz się czy może ma jakiś koncert dzisiaj, jeśli nie to sprawa jest jasna, a jeśli tak to w celu zróżnicowania pytań możesz spytać
– to o której jemy obiad? (wiadomo, że będzie chciał zjeść przed wyjściem)

– oglądamy film wieczorem? (na bank powie Ci „jasne, wracam na …” albo „nie, wracam dopiero o …” i już wiesz kiedy się go spodziewać)

„Ten utwór chciałem zadedykować mojej Żonie…” (i jak tu Go nie Kochać) 



Żoną muzyka być #1 WENA

Jeśli podjęłaś ta trudną życiową decyzje i postanowiłaś związać resztę swojego życia z jednym (oczywiście tym wymarzonym) mężczyzną, to gratuluje. Jeśli twój wybranek okazał się być muzykiem to… przepadłaś… no i jakby nie było, też gratuluje. Jedną z rzeczy na które musisz być przygotowana w związku z tym to WENA. Nie możesz przewidzieć kiedy przyjdzie i sprawi, że nagle twój Mąż musi szybko coś zapisać tu dzież skomponować. Może to być w środku nocy (a Ty biedna marzniesz sama w łóżku – polecam mieć drugą kołdrę pod ręką), w środku dnia (nie raz w trakcie obiadu… a potem On się dziwi czemu jest zimny),czy też w najmniej odpowiednim do tego momencie (dziecko chce jeść, obiad się przypala a Ty z tym sama). No ale nie zapominajmy o najważniejszym, przecież to Ty jesteś jego Muzą! Gdyby nie Ty nie powstałby żaden wspaniały utwór. To Ty go natchnęłaś do napisania go i dałaś mu do tego możliwość (cisza, spokój, herbata i to wszystko czego Ty w tym czasie mieć nie będziesz). Ile kroć będziesz słysza tą burze oklasków po utworzę skomponowanym/wykonanym przez twego Męża… pamiętaj… te oklaski są dla Ciebie, ten utwór tak naprawdę zawdzięczamy właśnie Tobie. 😉

  więcej znajadziesz na zyjniebiadol.pl