Mieszkanie a dzieci…

Mieszkanie… nasze cztery ściany, w których czujemy się komfortowo i bezpiecznie. A co zrobić aby nasza przestrzeń była także bezpieczna i przyjazna dla naszego dziecka?

Nie ważne czy mieszkanie jest wynajmowane czy własnościowe, a może korzystamy z pomocy firmy takiej jak ta k2assetmanagement.pl. Mieszkanie to miejsce w którym śpimy, jemy, spędzamy czas z rodziną i przyjaciółmi. To przestrzeń, w której czujemy się komfortowo. Pojawienie się dziecka może to nieco zaburzyć. Chęć uniknięcia zagrożeń i równocześnie stworzenia przyjaznej komfortowej przestrzeni dla naszego brzdąca potrafi spędzić sen z powiek.

Drzwi
Mamy w domu dwa rodzaje drzwi. Na klamkę oraz przesuwane. Oba rodzaje sprawdzają się super, klamka jest super jeśli chcemy ograniczyć dostęp do pomieszczenia młodszym (mniej rozważnym) dzieciom. Drzwi przesuwane są idealne do usamodzielniania dziecka, nie problemu np z dostaniem się do własnego pokoju… a co za tym idzie może spokojnie odnieść do niego swoje zabawki zostawione przez nie uwagę w salonie czy kuchni.

Przedszkole/żłobek
Przedszkole lub żłobek powinny być blisko naszego mieszkania (lub pracy). Nie chodzi tu tylko o wygodę. Ułatwia to przygotowanie dziecka to tego wielkiego usamodzielniającego kroku w jego życiu. Kiedy przedszkole jest blisko, możemy wcześniej pokazać dziecku gdzie ono się znajduje. Stopniowo je przygotowywać, opowiadać o nim itd.

Wygoda i bezpieczeństwo to dewiza każdej Mamy

Gniazdka kontaktowe
Prąd to coś niezbędnego w prawidłowym funkcjonowaniu naszych mieszkań, jednak dla dziecka jest to także spore zagrożenie. Na szczęście możemy je zatkać specjalnym zabezpieczeniem lub zamontować gniazdka z odpowiednim mechanizmem. Gniazdka z żaluzjami lub takie, które trzeba „docisnąć” to idealne rozwiązanie przy małych Odkrywcach.

Wszystko blisko
Apteka, przychodnia, kościół… warto je mieć blisko. Przy małych dzieciach… apteka jest regularnie odwiedzana, a to woda morska do noska, a to plasterki. Jako mama trójki, cenie sobie bliskość także przychodni czy kościoła. Kiedy muszę iść z jednym dzieckiem do szczepienia, nie ma problemu aby reszta została na chwilę z Tatą czy Babcią (dosłownie na chwilkę). Kiedy dziecko zachoruję i do kościoła trzeba chodzić na zmianę także nie jest to problemem, nawet gdy brzdąc jest tylko na piersi.

Atrakcje spacerowe
Plac zabaw, boisko, łąka…. wszystko to co można odwiedzić podczas popołudniowego spaceru. Na tyle daleko aby faktycznie to był spacer i na tyle blisko żeby zdarzyć uciec do domu w przypadku ulewy. Chyba nie ma nic gorszego dla dzieci niż ograniczenie tylko do miejskiego betonu. Bo ileż można rysować kredą po chodniku.

BHP w domu

BHP to  powszechnie używana nazwa określająca zbiór zasad dotyczących bezpiecznego i higienicznego wykonywania pracy.  Dzisiaj stanie się obiektem wpisu ponieważ przełożymy te zasady na naszą codzienność (czyt. BHP w domu)

W dzisiejszych czasach szkolenia bhp musi mieć każdy, można zrobić je nawet przez internet za pośrednictwem firmy takiej jak ta http://gpsbhp.eu/. Szkolenie bhp w pracy nikogo nie dziwi, a co z domem? W domu też powinniśmy umieć zapewnić sobie bezpieczeństwo

Czyste powietrze
Czujniki tlenku węgla, dymu i gazu to coś w co warto zainwestować. To wydatek rzędu kilkuset złotych, który może uratować życie nam i naszym bliskim. W statystykach zatruć tlenek węgla zajmuje trzecie miejsce po zatruciach lekami i alkoholem, czyli dosyć wysoko prawda. Z tego powodu ważny jest także nawyk wietrzenia pomieszczeń (zwłaszcza tam, gdzie są wspólne piony wentylacyjne). Mieszkanie warto wietrzyć przynajmniej raz dziennie, tak profilaktycznie.

Z dala od ognia
Nieodpowiednie zachowanie dorosłego jest przyczyną co czwartego pożaru w domu, wady urządzeń znajdują się znacznie dalej w statystykach. Niezależnie od tego, czy mieszkamy w starym budownictwie, czy na nowoczesnym osiedlu, warto wyposażyć mieszkanie w gaśnicę, np. mgłową, która gasi wszystkie materiały i właściwie nie zostawia śladów użycia.

„Ponad 70 proc. pacjentów, którzy trafili do szpitala z powodu wypadku w domu, to osoby z urazami po upadkach”

Upadki pod kontrolą
Urazy spowodowane upadkami najczęściej dotyczą dzieci i osób starszych. Poważnych upadków z większych wysokości można starać się uniknąć poprzez zmianę naszych nawyków, np. niezostawianie krzeseł w pobliżu parapetów czy blatów kuchennych, na które dziecko mogłoby samodzielnie wejść. Należy pilnować tego, by nie zostawiać małych dzieci samych na przewijakach, tapczanach, blatach, ponieważ upadek już z wysokości ok. 70 cm może być niebezpieczny.

Odpowiednie wyposażenie
W dbaniu o nasze bezpieczeństwo ważną role odgrywa wyposażenie naszego domu. Nie chodzi tutaj tylko o apteczkę i gaśnice, ale także odpowiednie sprzęty domowe. Przykładowo lepiej wybrać kuchenkę gazową wyposażoną w tzw. zawory bezpieczeństwa, które zatrzymają dopływ gazu w przypadku, gdy ogień zostanie zgaszony, a my tego nie zauważymy. Warto zrezygnować także z wewnętrznego zamka w drzwiach łazienkowych, zwłaszcza kiedy w domu mieszkają dzieci (ułatwia także codzienność, lepiej mieć dziecko bawiące się w łazience w trakcie naszej kąpieli niż ryczące pod drzwiami). Warto także sprawdzić czy kwiaty, które mamy w domu nie są trujące.

„Warto zastanowić się, czy wystarczająco zadbaliśmy w mieszkaniu o bezpieczeństwo swoje i najbliższych.”

Bezpieczne nawyki dla całej rodziny
Warto zapisać zestaw podstawowych zasad dotyczących bezpieczeństwa w mieszkaniu i powiesić go w miejscu widocznym dla wszystkich domowników.

Podstawowe zasady „Bezpiecznego domu”

1) Zasada 5 testów. Przed wyjściem z domu zawsze sprawdzamy, czy wyłączyliśmy: kuchenkę, piekarnik, żelazko, krany, piecyki elektryczne lub gazowe.

2) Ostrożnie z wodą. Nie używamy nigdy urządzeń elektrycznych w łazience w czasie, kiedy ktoś korzysta z wanny. Nigdy nie dotykamy wtyczek i gniazdek elektrycznych mokrymi rękoma. Rzadko używane gniazdka elektryczne najlepiej od razu zaślepić.

3) Wszystko, co ostre – chowamy. Ostre narzędzia, sprzęty kuchenne, a także urządzenia elektryczne przechowujemy z dala od dzieci, a na szuflady z nożami i sztućcami stosujemy dodatkowe zabezpieczenia.

4) Środki chemiczne i łatwopalne trzymamy w zamkniętych opakowaniach jak najdalej od dzieci. Nie przelewamy ich do innych opakowań (np. słoików), nie trzymamy ich w dolnych szafkach.

5) Nigdy nie pijemy napojów bezpośrednio z butelki. Pij tylko ze szklanki, a będziesz wiedział, co pijesz. Zdarza się, że trzymając detergenty w słoikach, narażamy dzieci na zatrucie.

6) Z dala od wrzątku. Czajniki czy garnki z wrzącymi płynami stawiamy zawsze na dalszych palnikach i w głębi blatu, tak aby ich przez przypadek nie strącić. Nie trzymamy kubka z gorącymi płynami mając dzieci na kolanach.

7) Nigdy nie zostawiamy dzieci samych w wannie z wodą i zawsze stosujemy maty antypoślizgowe. Małe dziecko może utonąć nawet w wodzie o głębokości 10 cm.

8) Udrożniamy przejścia. Nie zostawiamy otwartych szafek, rozrzuconych zabawek, mokrej podłogi, zwłaszcza na noc, kiedy mamy ograniczone pole widzenia.

9) Nauczmy się udzielania pierwszej pomocy. Niezwłocznie udzielona pomoc może zwiększyć szansę na przeżycie nawet 2-3 krotnie.

10) Dzwonimy po pomoc. W przypadku jakiegokolwiek zagrożenia życia, zdrowia lub mienia, dzwonimy na telefon alarmowy 112, podając swoje imię, nazwisko, rodzaj i miejsce zdarzenia. Karteczkę z numerem telefonu warto umieścić np. na lodówce. W stresie możemy mieć kłopot z przypomnieniem sobie nawet oczywistych numerów.

 

 

Rozwój psychologiczny dziecka… czego można się spodziewać

Rozwój dziecka jest dla każdej mamy bardzo ważny. O ile rozwój ruchowy łatwo stwierdzić, no bo nie da się przeoczyć, że dziecko zaczęło siadać czy biegać, o tyle rozwój psychologiczny wymaga od nas znacznie większej uwagi i obserwacji naszej pociechy.

Wszystkie zdolności naszego dziecka są poddawane rutynowym badaniom. Także rozwój psychologiczny naszego dziecka będzie badany przez specjalistów np takich http://www.doktorpsychiatra.pl/psycholog-dzieciecy.html . Jak nie bać się wizyty i co powinno nas ewentualnie zaniepokoić? Oto czego możemy się spodziewać po naszym dziecku na danym etapie rozwoju.

Okres noworodkowy (1 miesiąc) i okres niemowlęcy (2 miesiąc – 1 rok życia)

Noworodek w tym czasie nie specjalnie reaguje na czynniki zewnętrzne. Zdecydowaną większość czasu poświęca na sen. Rozwój psychiczny dziecka ogranicza się do poznania uczucia frustracji i gratyfikacji. Zaczyna także rozpoznawać głód i sytość, zimno i ciepło, ból i brak bólu. Do prawidłowego rozwoju psychologicznego dziecka niezwykle ważna a wręcz niezbędna jest obecność mamy. Okres niemowlęcy skupia się raczej na rozwoju fizjologicznym. Psychika niemowlęcia to powolne dojrzewanie układu nerwowego – pamięć, zdolności poznawcze, motoryczne, koordynacja wzrokowo – ruchowa. Do 6 miesiąca dziecko nie jest świadome, że stanowi odrębną od mamy istotę. Dopiero po 6 miesiącu życia kojarzy mamę z kimś, kto się nim opiekuje. W 8 miesiącu maleństwo odróżnia mamę od innych osób. W tym okresie odczuwa ono ciekawość i zdumienie, a nie jednokrotnie także lęk na widok obcych osób. To co wpływa na rozwój dziecka w tym okresie to zabawy typu: „a – kuku”, „złap mnie”. Dziecko zaczyna uświadamiać sobie, że ma wiele możliwości, ale też nie może zrobić wszystkiego. Od 16 miesiąca życia niemowlę uczy się mówić: „nie” czy „moje”.

Okres wczesnego dzieciństwa (2 -3 lata) i okres przedszkolny (4-10 lat)

W tym czasie dziecko uczy się jednoznacznie zasygnalizować swoje potrzeby i chęci. Dziecko zaczyna dostrzegać użytkowe wykorzystanie niektórych przedmiotów, np. kubka. Rozwój umysłowy dziecka wiąże się też z wypracowaniem poczucia kontroli nad własnym zachowaniem. Rozwój psychiczny dziecka to także zdolność wyrażania własnego zdania i potrzeb. Dzięki naszej pomocy dziecko zacznie samo dokonywać wyborów. Jasno zaznaczone granice czy wytyczone zasady pomogą naszemu brzdącowi rozpoznać czy dane zachowanie jest dobre lub złe. Dziecko zdecydowanie woli działać według własnej woli. Jeżeli jego wola nie jest zgodna z naszą…czeka nas bunt.  Dziecko na tym etapie potrafi już nie tylko realizować, ale też wyrażać swoje potrzeby.  Psychika dziecka jest już na takim poziomie, że możemy je uznać za rozsądne. Czynniki wpływające na rozwój dziecka powinny stymulować go do zdobywania umiejętności współpracy. Dziecko potrafi uczestniczyć we wspólnej zabawie, mówi o swoich wymaganiach i jednocześnie umie uwzględniać zdanie innych.

 

Codzienność… jak ją ułatwić i usprawnić

Codzienność, nikt przed nią nie ucieknie, każdy musi się z nią zmierzyć… ale jak ją sprawnie ogarnąć? No i tu zaczyna się wyzwanie!

Codzienność… mając trójkę małych Szkrabów nie raz zdarzyło mi się polec na polu bitwy codzienności. Co nie zmienia faktu, że zazwyczaj to ja jestem na zwycięskiej pozycji. A oto kilka rzeczy, które w moim odczuciu zdecydowanie usprawniają ogarnięcie codzienności.

Zsyp
Jedna z lepszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała, firmy takie jak ta http://www.sandc.pl/  , które między innymi zajmują się produkcją tych cacek to moi kandydaci do pokojowej nagrody nobla. No bo ilu kłótnią o wyrzucanie śmieci zapobiegł ów zsyp to ja nie zliczę. Czy pogoda czy deszcz, nie ma problemu z wyrzuceniem śmieci. Ten ułamek sekundy gdy akurat dzieci zajmą się sobą jest wystarczający na wyrzucenie śmieci. Według mnie we wszystkich budynkach powinien być taki zsyp na śmieci. Zdecydowanie ułatwiłoby to życie każdej Mamie.

Młynek
Mam tu na myśli młynek kuchenny, który w cudowny sposób ułatwia pozbycie się odpadów organicznych. To wszystkie resztki jedzenie, którymi zdarzało mi się zatkać zlew po prostu mieli i po sprawie. Biorąc pod uwagę, że młynek zmieli odpady organiczne, większość śmieci jest segregowana to zostają nam do wyrzucania już tylko pampersy. 😀

Poproś
To co chyba najtrudniejsze… najzwyczajniej w świeci poprosić o pomoc. Męża, dziecko, babcie, dziadka… może to kwestia zaprowadzenia czy odebrania dziecka z przedszkola, może wyrzucenia śmieci po drodze, czy kupienia tego masła co nam się właśnie skończyło a oni akurat są w sklepie. Mimo iz zawsze staram się być zaradna i samodzielna, to niesamowicie doceniam każdego kto mi pomaga, nawet a może zwłaszcza w tych „pierdołach”. Bo kupienie czegoś po drodze i nawet podrzucenie windą to drobiazg, a mnie oszczędza to całej wyprawy z dziećmi do sklepu, co daje nam więcej czasu na placu zabaw.

Te trzy rzeczy najbardziej usprawniają moją codzienność… co prawda dochodzi do tego całkiem niezła organizacja czasu ale o tym może innym razem. 😉

Dlaczego warto mieć dzieci?

Dlaczego warto mieć dzieci? Dlaczego warto być rodzicem? Myśl o zmianie pampersów pełnych nie tylko zapachów ale także czegoś bardziej konkretnego oraz wizja nie przespanych tygodni/lat/stuleci… potrafią skutecznie zniechęcić co po niektórych do rodzicielstwa. Mimo tych i wielu innych argumentów jest także wiele powodów aby stawić czoła tym trudnością. A oto kilka z nich 😀

Starość
Starość nie radość, młodość nie wieczność. Jednak z dziećmi starość też radość. Możesz ją spędzić w domu opieki takim jak ten http://www.domyopiekiolimp.pl/ i może być spoko. Jednak kiedy masz dzieci… to twoja starość będzie zarąbista! To znaczy, że masz także szanse na wnuki. A to oznacza, że będziesz miała z kim rozmawiać na stare lata, z kim żartować, grać w pokera i pytać się „Co robiłaś/eś dziś ciekawego?”. A poznanie odpowiedzi na to pytanie będzie nie tylko urozmaicało twój czas, będzie napełniało twoje serce radością. Skoro teraz opowieści jak miną dzień mojej 3 letniej córeczki dają mi radość na cały dzień to co będzie za te kilkadziesiąt lat! Tyle radości!

Druga młodość
Kiedy masz dzieci, to trochę jakby wszystko przeżywasz na nowo. To wszystko co przeżyłeś, co wywołało uśmiech na twoich ustach, to co sprawiło, że śmiałeś się aż do utraty tchu… Chcesz się tym podzielić, nauczyć. Chcesz aby twoje dziecko także miało możliwość przeżycia tego, zachwycenia się tak jak Ty kiedyś, uśmiania się po pachy. Dlatego mu opowiadasz, pokazujesz, uczysz… i przeżywasz na nowo.

Nieograniczona ilość
To co w życiu najcenniejsze, to czego nie kupisz za żadne pieniądze. Przytulaski, całuski… masz pod dostatkiem. A w końcu to te czułe gesty czynią życie pełnym i dają siłę do stawiania czoła przeciwnością. Jak dzieci uznają, że już wyrosły z takich czułości to zapewnią Ci je wnuki. To co najlepsze w życiu… bez ograniczeń!

Nie musisz mieć dzieci… ale dzieci to najlepsze co może Cię w życiu spotkać. Takie jest moje zdanie 🙂

TOP 10 # akcesoria dziecięce

Gadżety i akcesoria to moja słabość, a że jestem Mamą, akcesoria dziecięce nie są mi obce. Rzeczy dla dzieci na rynku jest bez liku… dlatego dzisiaj prezentuje nasze TOP 10. Kolejność jest przypadkowa, ale rzeczy nie. 😉

1. Pluszak wielofunkcyjny
Czego jak czego, ale ulubionej Przytulanki nie może zabraknąć żadnemu dziecku. A co jeśli oprócz tulaśności nasza zabawka może jeszcze pełnić inne funkcje… np. metkowca, poduszki, gryzaka. Czyż to nie ideał?! U nas ośmiornica od Iwciuszek- HandeMade skradła serduszka wszystkich moich dzieci. Sprawdza się jako potwór w zabawie w piratów i jako obrońca przed koszmarami, że nie wspomnę o funkcjach wymienionych wyżej. 😉

2. Kubek „niekapek”
Nie raz zdarzyło mi się przy zwykłych niekapkach, iż  dzieci tak skrzętnie go schowały (oczywiście nie pozbawiając go do końca zawartości), że po odnalezieniu uszczelka nie nadawała się do niczego. I w tedy udało mi się znaleźć kubek bez uszczelki. W Ikei kubeczki dziecięce są właśnie tymi dla nas idealnymi. Nie ma uszczelki, kubek składa się z dwóch części łączonych na wcisk. Dzięki czemu dla Brzdąców które potrafią już pić z „dorosłego” kubka, wystarczy zdjąć wieczko. I tak oto ulubiony kubek naszego dziecka dorósł razem z nim.

3. Smoczek
Większość dzieci mniej lub bardziej korzysta ze smoczka. I obraca go do góry nogami, co budzi obawy o prawidłowy rozwój zgryzu, podniebienia… i tego wszystkiego co tylko przewrażliwiona mama potrafi wymyśleć. A może by tak smoczek, który przypominałby kobiecą pierś i był po prostu symetryczny? I takie właśnie są smoczki z Avent. Dodatkowo ta część poza buzią jest dosyć prosta, dzięki czemu nie odgniata się na buzi dziecka i nie powoduje wysypek. U nas odgniatające smoczki plus ząbkowe ślinienie prowadziło właśnie do wysypek… a smoczki od Aventa to najlepszy sposób aby owym wysypką zapobiec.

Torebka to atrybut każdej kobiety, a że będąc Mamą nie przestajesz być Kobietą… to masz większy wybór torebek. 😀

4. Torba dla Mamy i do wózka
No bo w końcu to nasza torebka ma pomieścić te wszystkie akcesoria dziecięce. U mnie wybór padł na Duo Signature od Skip Hop. I jest to jeden z moich najbardziej udanych zakupów. Perfekcyjnie wykonana, ładna, wytrzymała i odporna (a przy dzieciach to bardzo ważne). Nie straszne jej pranie i sprosta chyba każdemu wyzwaniu. Jest bardzo pojemna i pełna praktycznych kieszonek i schowków. Jako, że mam trójkę dzieci, gdzie najstrasze ma 3 latka, rzeczy do spakowania nawet na najkrótszy spacer mam całkiem sporo. A i z tyloma rzeczami mam w torebce miejsce na jakieś nieprzewidziane zakupy. 😉

5. Kocyk do fotelika
Kocyk do fotelika samochodowego od Mi Bebe jest naszym towarzyszem w każdej podróży. Dzięki niemu nasz Bobas ma miękko i ciepło. Jeśli jest ciepło kocyk jest rozwinięty, a kapturek służy za poduszkę. Jeśli jest chłodniej mamy do dyspozycji trzy rogi i kapturek, aby odpowiednio opatulić dziecko tak aby nie zmarzło ani się nie przegrzało.

6. Organizer do łóżeczka
Niby takie oczywiste, ale przez umiejscowienie naszego łóżeczka większość organizerów u nas odpad. Ale to dobrze, bo gdyby nie to nie znalazłabym mojego idealnego organizera do łaóżeczka od Tiny Star. Nie duży, ale pojemny. Wykonany z dbałością o szczegóły. Pomieści wszystko to co pomieścić powinien. No i w kolorach pasujących idealnie do naszego łóżeczka i przewijaka.

Kokon niemowlęcy Tiny Star zdobył II miejsce w plebiscycie „supermama awards 2016” w kategorii „produkt kultowy” … mnie dziwi, że nie I miejsce

7. Kokon niemowlęcy
I tutaj znowu urzekło mnie Tiny Star. Kokonik towarzyszy nam w domu i w podróży. To nie tylko gadżet, kokonik to u nas jedyne co jest w stanie zastąpić ramiona mamy przy zasypianiu. Daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. I ma w sobie to „coś” co sprawia, że wszystkie moje dzieci chcą w nim przebywać. Muszę przyznać, że wygląda to nieco zabawnie gdy cała trójka próbuje się do niego zmieścić… co upewnia mnie tylko w tym, że kokonik to na prawdę dobry wybór.

8. Butelka
Tutaj mój wybór padł na Avent Natural. Dlaczego? Jej zadaniem jest przypominać kobiecą pierś, co za tym idzie, dziecko przysysa się do niej dokładnie tak samo jak do Mamusinej piersi. Nie ma więc problemu z przestawieniem się dziecka z piersi na butelkę, czy z butelki na pierś. Nam pomogła ona także na etapie odstawiania od piersi. Jest to butelka, która pomogła nam oduczyć zasypiania przy cycku. A gdy brzdąc już wyrośnie z butli, można dokupić uchwyty i ustniki, aby przekształcić ją w kubek.

9. Whisbear
A właściwie to Whisbird czyli szumiący ptaszek. Nie żeby nie przekonywał mnie miś wyglądający jak ośmiornica… ale ten ptaszek mnie urzekł. Jeśli chodzi o akcesoria dziecięce, zdecydowanie Whisbird zdecydowanie wiedzie prym. Wielkością idealny do dziecięcy rączek. Mięciutki i milusi a dzięki pętelce na główce z łatwością go przyczepimy czy zawiesimy w pobliżu dziecka. Czy to łóżeczko, wózek, bujaczek… szumiący ptaszek przyda się wszędzie. Pomoże przy kolkach, ząbkowaniu czy po prostu złych snach.

10. Poduszka do karmienia
No bo przecież każde dziecko się karmi.  Poduszka do karmienia pomaga zachować prawidłową postawę przy karmieniu nam i dziecku. Dzięki czemu unikniemy bólów kręgosłupa, a dziecku zapewnimy pełny brzuszek. Bardzo pomocna w nauce karmieni. U nas niezastąpiona w pierwszych dniach w szpitalu. Mnie pomaga się wyspać a dziecku najeść. Poduszek do karmienia jest wiele, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie, ja wybrałam poduszkę od Tiny Star. Jest ona także pomocna przy układaniu dzieci do snu… pomaga nie spaść z łóżka.

A czy Wy macie jakieś ulubione akcesoria dziecięce, które pomagają Wam w Mamusiowaniu?

Wiersz o Księżniczce Anice

FullSizeRender-1Dzisiejszy wpis będzie dość nie typowy jak na mniej, bo jego kluczową częścią będzie wiersz. Jeśli jesteś smutny to po tym wierszu na pewno się uśmiechniesz. Dodam tylko, że wiersz jest pióra najsłynniejszego (rodzinnego) barda wszech czasów i mojego brata. A, że powstał z dedykacją dla Aniki to… Nie byłabym sobą gdybym jako dumna Mama nie pochwaliła się wszem i wobec wierszem mojej Córeczki. Tak więc zapraszam do przeczytania poematu o małej (choć już całkiem dużej) Księżniczce Anice.

… jejku jak te dzieci szybko rosną…

„Księżniczka Anika”

Wszędzie na dworze wrzawa panika
„Zgubiła nam się Królewna Anika!”
Szukam jej wszędzie i znaleźć nie mogę
Robi się późno i popadam w trwogę
Wtem wpada myśl prosta, kto chce ten uwierzy
„Może ją znajdę w najwyższej wierzy!”
Więc biegnę co sił by ubyło drogi
Prawie tracąc zęby potykając się o nogi
Lecz słyszę gdzieś śmiech z pobliskiej komnaty
Myślę: „Jakieś duchy? Albo może skrzaty?”
Lecz wtedy czar pryska a bajkę kończy psota
Bo Anika jest w kuchni… i męczy kota!

Poduszka do karmienia – Czy warto?

FullSizeRenderO tym, że spodziewając się narodzin Gabrysia zaopatrzyłam się w poduszkę do karmienia pisałam Wam już tutaj. A dzisiaj będzie o tym jak ta poduszka się sprawdziła w praktyce. Czy warto się zaopatrzyć w poduszkę do karmienia gdy w domu mamy pod dostatkiem rożnym poduszek? Zdecydowanie- TAK! A dlaczego? Już piszę. Poduszka do karmienia od TINY STAR zachwyciła mnie od razu wspaniałym muzycznym wzorem, mięciutkim minky i perfekcyjnym wykonaniem. Ale na tym jej zalety się nie kończą. Więc po kolei…

1. Pozycja do karmienia
Kiedyś patrząc na takiego poduszkowego „rogala” wydawał mi się on idealny tylko do karmienia w pozycji klasycznej czy krzyżowej… tak naprawdę sprawdza się w każdej pozycji, nawet leżącej. Zapewniając niesamowitą wygodę i nam i dziecku. Biorąc pod uwagę jak wiele czasu tak na prawdę poświęcamy na karmienie. Ten poduszkowy komfort jest wart swojej ceny.

2. Nasz kręgosłup i ramiona
Dzięki poduszce możemy zachować prawidłową pozycje do karmienia, nie garbiąc się, ani nie trzymając cały czas dziecka na rękach. Nie forsujemy swoich ramion, w końcu i tak dużo czasu trzymamy naszego Skarbka na rękach, więc podczas karmienia możemy odpocząć. A dzięki temu, że możemy spokojnie siedzieć prosto podczas karmienia, zaoszczędzimy sobie bólu kręgosłupa.

3. Tak wygodnie, że aż…
No właśnie, z tą poduszką jest wygodniej nie tylko nam. Ale chyba przede wszystkim dziecku. Poduszka towarzyszyła nam już w szpitalu i od samego początku mogłam zaobserwować, że dzięki niej jest nam wygodniej. A ta wygoda wpływa na to, że Gabryś jadł o wiele chętniej leżąc na poduszce. Ba! Nawet o wiele, chętniej zasypiał leżąc na niej po karmieniu. Karmiąc z poduszką, o wiele łatwiej jest się dziecku prawidłowo przyssać. Co dla noworodka wcale nie jest takie łatwe. Dzięki poduszce nauka karmienia przebiegła o wiele przyjemniej. I dla mnie i dla Gabriela.

W pierwszym wpisie o poduszce do karmienia, pisałam także o innych jej zastosowaniach niż tylko karmienie. I w każdym sprawdziła się w 100%. Co czyni poduszkę do karmienia od TINY STAR naszą poduszką do zadań specjalnych. Jeśli kiedyś myślałam, że poduszka do karmienia to coś zupełnie zbędnego to… teraz zdecydowania się z tego wycofuje. Poduszka do karmienia to jedna z bardziej niezbędnych rzeczy w wygodnym macierzyństwie. A wygoda jest ważna, żeby nie zrazić sobie bycia Mamą… w końcu to rola na całe życie. 😉 A jakie są wasze wrażenia z poduszkami do karmienia?

Jakie łóżko dziecięce?

sofaPonieważ poród zbliża się wielkimi krokami, oprócz wyprawki, czeka nas także decyzja co do łóżeczka dla Aniki. Jakie łóżko dziecięce wybrać? Firmy takie jak ta http://meblohand.eu/ , pokazują nam wiele możliwości i opcji. Aż trudno się zdecydować. Dlatego postanowiliśmy dokładnie przeanalizować nasze potrzeby i podjąć tą trudną decyzje. Nasz wybór padł na sofę dziecięcą 3w1. Dlaczego? Oto powody:

Przystawka
Sami jesteśmy maniakami spania na samym materacu, co czyni z tej sofy idealną dostawkę do naszego łóżka. My mamy swoje, Anika swoje, ale nie straszny nam żaden zły sen, bo wystarczy się przeturlać i wtulić między rodziców.

Kilka opcji
Takie łóżeczko może służyć za narożnik, sofę lub materac. Tylko od nas zależy czego potrzebujemy w danym momencie. Narożnik zajmuje najmniej miejsca, sofa jest wygodna do zabawy, materac sprzyja kolorowym snom.

Idealna do zabawy
Bardzo łatwo da się z niej zrobić wspaniałą baze dla dziecka. No a chyba nie ma brzdąca, który by nie lubiał bawić się w bazie. Dodatkowo jest to powierzchnia do, której podświadomie Anika się ogranicza podczas zabawy. A polega to na tym, że wszystkie zabawki lądują na sofie. Jest to olbrzymie ułatwienie przy sprzątaniu i utrzymaniu porządku w pokoju.

Dodatkowe poduchy
Poduszki zawsze się przydadzą… zwłaszcza z z ulubionym wzorem dziecka. Można pokazać gdzie są kotki, policzyć je i rozpocząć wojnę na poduszki!

Także do łóżka
W razie potrzeby spokojnie można nam taka „sofa” posłużyć za materac do normalnego łóżka. Wybór należy do nas, możliwości mamy wiele.

Bezpieczeństwo
Anika już bez problemu wspina się na łóżka i nie tylko. Jednak mam świadomość, że zabawy małych dzieci, mają miejsce głównie na poziomie podłogi. Gabryś będzie bezpieczniejszy bawiąc się z Anika na takim łóżeczku. Niemal nie ma możliwości upadku z takiej wysokości. A miękki materac zwiększa bezpieczeństwo i komfort,  nie ma się w końcu o co uderzyć, bo i nie ma twardych kantów.

W tej chwili to jest nasza opcja idealna. A jaka jest Wasza?

Śpiworek – projekt wyprawka

FullSizeRender (1)Śpiworki… kiedyś wydawały mi się swego rodzaju bajerem. W rzeczywistości okazały się niemal niezbędne. Dlaczego? Kiedy brzdąc chętnie i łatwo się rozkopuje, ale przykryć się jeszcze sam nie umie, bardzo łatwo o przeziębienie. Śpiworek, zastępuje dziecku kołderkę, jest ciepły i mięciutki jednak nie można się go tak łatwo pozbyć. Idealny do:

wózka
Świetnie zastąpi nam kocyk, który dziecko może notorycznie wykopywać z wózeczka. Zapewni ciepło i łatwy dostęp do dziecka, bo nie musimy go wyciągać z ciepła aby wziąć na ręce by utulić czy nakarmić.

fotelika
O wiele łatwiej jest wyciągnąć śpiące dziecko z fotelika, gdy zachowujemy komfort cieplny. A dzięki śpiworkowi dziecko ma także zdecydowanie bardziej miękko pod pupą. 😉

w domu
My w nocy możemy spać spokojnie mając pewność, że nasz brzdąc ma ciepło. Która Mama nie boi się wyziębienia dziecka w nocy? A bo to raz sprawdzało się nocy kark dziecka, czy mu nie za zimno, albo przykrywało odkopane stópki.

w podróży
Zawsze dziecko lepiej zasypia w znanym otoczeniu, nie jednokrotnie kiedy wyjeżdżamy mamy problem z ululaniem go do snu. Zabranie ulubionego, znajomego dziecku śpiworka, ułatwi nam lulanie i zapobiegnie zbędnym pobudką w nocy.

Kolorów i rodzajów śpiworków jest teraz masa. Do wyboru do koloru chociażby w sklepie takim jak ten http://babydeco.eu/. Na Gabrysia czeka już śpiworek w jego rozmiarze, ale Anika także ma swój śpiworek. Co ciekawe w śpiworkach dla starszych pociech, możemy spotkać się z zamykanie od góry do FullSizeRender (4)dołu. Co tworzy ze śpiworka coś w rodzaju szlafroka. Wystarczy odsunąć troszkę u dołu, aby dziecko mogło spokojnie chodzić, ciepło opatulone śpiworkiem. U nas się to świetnie sprawdza…zwłaszcza, że Anika jakoś nie umie zasnąć z zakrytymi stópkami.