Baba za kierownicą… to nie takie straszne

bzkZazwyczaj kobieta za kierownicą źle się kojarzy, ale czy to naprawdę jest takie straszne jak kierowcą jest przedstawicielka płci pięknej? Może nie wiem co to są bębny hamulcowe czy poduszka silnika, ale jestem kierowcą, jestem kobietą i nie wstydzę się tego. Choć mój styl jazdy zdecydowanie różni się od męskiego, ale to dobrze. Sądzę, że gdyby wszyscy jeździli powiedzmy po męsku to na drogach byłaby jakaś masakra. Baba za kierownicą ma swoje plusy:

1. Nie spieszę się – Przez co chętnie umożliwiam wyprzedzenie mnie, czy też „wpuszczam” w korkach.

2. Łatwo przewidzieć co zrobię – Kierunkowskaz wrzucam na tyle wcześnie, że dla nikogo nie jest szokiem to co robię na drodze.

3. Nie blokuje parkingu – Parkowanie nie jest moją mocną stroną, ale nie wstydzę się poprosić o pomoc kogoś bardziej uzdolnionego w tej kwestii. 😉 (tak, mężczyźni parkują lepiej – zazwyczaj)

4. Moja trasa jest przemyślana – Czy nie zmieniam pasów jak szalona i nie ryje się w ostatniej chwili, żeby zmienić pas.

Mój styl jazdy jest płynny, spokojny i priorytetem jest bezpieczeństwo. Dlatego wole jeździć przez skrzyżowania z sygnalizacją świetlną i to najlepiej bezkolizyjną. Ale nie zapominam, że nie jestem sama na drodze i są również inni kierowcy, którzy mają inne priorytety jak np. szybko dostać się w dane miejsce. Jednak kultura na drodze drodze to podstawa, a kobieta nie jest gorszym kierowcą. Sądzę, że płeć piękna jest potrzebna za kółkiem, chociażby po to, żeby była swego rodzaju równowaga i harmonia.

2 myśli do „Baba za kierownicą… to nie takie straszne”

  1. Kobiety są dobry kierowcami i tego będę się trzymała. Ostatnio złapałam się na tym, że inaczej prowadzę kiedy jadę sama a inaczej kiedy jadę z dzieckiem. Kiedy jadę sama prowadzę bardziej jak facet, a z dzieckiem robię się łagodniejsza na drodze.

    1. Zgadzam się. Kobiety są bardzo dobrymi kierowcami. Ja jeszcze nie miałam okazji jeździć bez dziecka… ale ciekawe czy jego brak miałby wpływa na moją jazdą. Bo pamiętam, że kiedyś faktycznie jeździłam bardziej „po męsku”. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *