Alicja Konarska/ Sierpień 8, 2015/ PO MOJEMU/ 0 comments

Choć moje dziecko do niejadków specjalnie nie należy, to potrafi czasem grymasić. Ostatnio stwierdziła zdecydowanie, że na śniadanie chce kaszkę. Nawet sama wybrałą jaką. Problem pojawił się, gdy z niewiadomych względów nie chciała jeść, ani nawet siąść w foteliku. I tu pojawia się zadanie dla rodzica… jak zachęcić dziecko do jedzenia? Z pomocą przyszedł Mąż, który wyciącuksygnął holenderską posypkę (czyt. magiczne cukiereczki), którą można dorzucić do kaszki. Dziecko zachwycone, nawet samo sobie dosypywało (i przez przypadek rozsypało wszystkie), ale co najważniejsze – śniadanie zjedzone. Cel osiągnięty. Szkoda tylko, że „magiczne cukiereczki” się skończyły i chyba będe potrzebować pomocy jakiegoś tłumacza (np.takiego http://www.centrumtlumaczen.pl/tlumaczenia/holenderski/) żeby złożyć zamówienie na więcej takich „magicznych cukierków”.

Sposobów aby niejadek zjadł posiłek jest wiele, a wszystko zalezy tylko i wyłącznie od naszej rodzicielskiej kreatywności.

A oto kilka z nich:

Podpisane kanapki- Jest to sposób mojej Mamy, który pamiętam z dzieciństwa. Wystarczyło, że na zwykłej kanapce z serem, ketchupem zostało napisane moje imie. I już kanapka była moja i tylko ja mogłam ją zjęść. Potem Mama tylko dochodziła do perfekcji rysując ketchupem  kotki i pieski na kanapkach.

Smaczny obrazek- Wystarczy na kanapce lub bezpośrednio na talerzu ułożyć pyszny obrazek do zjedzenia. Może i czasochłonne ale radość dziecka gdy może zjeść „włosy” jeża – bezcenna.
obrazobraz dwa
Ratuj ludzika!- Ten sposób wymaga odpowiedniego „sprzętu”. Chodzi o to aby na dnie talerza był wizerunek ludzika, bądz innego stworka. Aby go uratować nasz brzdąc musi zjeść całą zupe.
krulik
Jemy razem- Niby proste, ale u nas działa najlepiej. Rozmawiamy, śmiejemy się i jeśli Anika chce nas poczęstować swoim posiłkiem z radością kosztujemy. Ale to działa w dwie strony i Anika również chętnie próbuje naszych posiłków. Jest to całkiem fajny sposób na wprowadzanie nowych smaków.
stolik
Mały dorosły – Czyli inne miejsce do jedzenia. Jeśli dziecko nie chce jeść w wysokim krzesełku, można spróbować mu zrobić stanowsiko jedzeniowe „dla dorosłych”. Czyli mały stoliczek i krzesełko, na którym może siąść samo. Ba! Nawet swój posiłek może samo sobie postawić na właściwym miejscu.

Share this Post

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*