Fenyloketonuria – nie taki diabeł straszny

Alicja Konarska/ 13 listopada, 2014/ PO MOJEMU/ 2 comments


Czym właściwie jest fenyloketonuria? No cóż… tak łopatologicznie i baaardzo upraszczając jest to nieprzyswajanie białka. Czym to skutkuje? Należy owe białko zminimalizować w diecie. W praktyce jest to nie jedzenie mięsa, produktów mlecznych no i wszystkiego co ma dużo białka. Ale to nie wszystko… jak żyć bez chleba, a przecież on też musi mieć mało białka… czyli należy używać specjalnej mąki do jego wypieku. I tu zaczyna się cała zabawa w pieczenie chleba! Jupi! Piekę chlebek niskobiałkowy co jakieś trzy dni. Nie, ja nie mam aż takiego przemiału…. nawet nie mam fenyloketonurii 😀 Ale czego nie robi się dla Męża 😀 Niby banalna sprawa upiec chleb… ale… tak na logikę nie muszę tego robić. Mąż też ma dwie sprawne rączki i może to zrobić sam. Ale jak przepuścić taką okazje do okazania Miłości (no i jak posypie chlebuś makiem to dodatkowo będę uwielbiana pod niebiosa :D). Pamiętam jak wychodziłam za mąż i wiele osób mi współczuło, że będzie mi tak ciężko z fenyloketonurią, że tylu rzeczy mąż nie może i w ogóle. Takie tam użalanie się. A wiecie co, ja uważam, że fenyloketonuria nie jest taka zła a nawet ma swoje plusy. Trzeba wykazać się pomysłowością i inwencją twórczą, jak zrobić posiłek tak, żeby się nie narobić, a żeby każdy się najadł. Przy okazji tych kulinarnych wyzwań odkryłam wiele rzeczy o których nie miałam zielonego pojęcia np. że nie trzeba do pizzy dawać sera, bo majonez zapieka się równie fajnie, a zapieczony smakuje nawet lepiej niż ser. Produkty niskobiałkowe są też produktami bezglutenowymi, dlatego nasza córeczka mogła wcinać chlebek i makaron od Tatusia jeszcze zanim wprowadziliśmy jej gluten. A ile frajdy przy tym miała… ciężko powiedzieć czy dlatego, że poznawała nowe smaki, czy, że zabierała coś od Taty ale to nie ważne :D. Ogółem Fenyloketonuria nie jest taka straszna jak się wydaje… ale jest to też temat rzeka więc może kiedyś coś jeszcze o tym napisze… kto wie.

Share this Post

2 Comments

  1. Witam, trafiłam tu całkiem przypadkiem, bardzo fajny ma pani ten blog, mam prośbę czy mogła by pani podać przepis na taki chleb bez białka, moja znajoma ma dziecko chore na fenyloketonurie, i chleb sprowadza z Włoch, i pomyślałam że może by sama piekła tymbardziej że dla reszty rodziny piecze,bardzo bym prosiła, pozdrawiam serdecznie.

    1. Przepis na chleb jest prosty, wystarczy kupić mieszankę maki chlebowej PKU i zawsze przepis jest na opakowaniu. U nas na jeden chleb najlepiej sprawdzają się proporcje:
      500g mąki chlebowej PKU
      370g wody
      1 łyżeczka soli
      2 łyżki cukru
      2 łyżki oleju
      25g drożdży świeżych

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*