Alicja Konarska/ Październik 15, 2019/ AKTYWNIE, PO MOJEMU/ 0 comments

Półmaraton… czyli 21 km do pokonania. Czy to dużo czy to mało? Co mi przeszkadzało, a co pomagało? Czy planuje więcej takich zawodów? Dzisiaj będzie właśnie o tym.

Czy to dużo czy to mało?

Na pewno nie jest to mało. Jednak jeśli ktoś jest w stanie, bez większych problemów przebiec 10 km lub więcej… to najprawdopodobniej półmaraton też da radę przebiec. Tak czy owak, jak na moje aktualne możliwości biegowe, była to chyba górna granica jeśli chodzi o dystans.

Co mi przeszkadzało?

Na pewno pogoda. Temperatura wynosiła w tym dniu ok 22 stopni Celsiusza, gdy biegniesz odczuwasz temperaturę jakby było o 10 stopni więcej. Dodatkowo, brak chmur na niebie, a co za tym idzie ograniczony dostęp do cienia przez blisko 3 godziny biegu. Nie trudno w takich warunkach przecenić swoje możliwości…i zakończyć bieg oczekując na ambulans leżąc na poboczu. Dało się to zauważyć zwłaszcza w drugiej połowie trasy. Osobiście w takie dni staram się nie biegać, jednak w przypadku zawodów zorganizowanych, nie mamy wpływu na pogodę.

Co mi pomagało?

Najbardziej dobre rady naszego bardziej doświadczonego w biegach Przyjaciela (Dzięki Michał ;)). Tak więc przy każdym przystanku z wodą, izotonikami czy jedzonkiem, zwalniałam. Spokojnie idąc piłam małymi łykami lub jadłam małymi kęsami, trochę oblać się wodą dla ochłody i biegniemy dalej. Choć zazwyczaj biegam bez wody do popijania, tutaj nie ominęłam żadnej okazji do uzupełnienia płynów. Jednak przy takiej pogodzie to chyba nie dziwi.

Czego nie wzięłam pod uwagę?

Półmaraton to na prawdę bardzo liczne wydarzenie. Co za tym idzie nie ruszają wszyscy na raz, tylko po kolei dane sekcje czasowe. Od pierwszego strzału, gdy ruszyli liderzy do naszego startu minęło kilka minut. Kilka minut niezłej adrenaliny na początkującego biegacza. A ta adrenalina nie odpuszcza przez kilka dobrych kilometrów. Zazwyczaj biegam sama, tutaj mając na około innych biegaczy ciężko było mi się nie sugerować ich tempem i zachować moje standardowe tempo do biegania. Biegłam jak zwykle z aplikacją oraz muzyką na słuchawkach… niestety z powodu dużej ilości osób w danym miejscu, które robiły to samo co ja (aplikacja + muzyka), co jakiś czas wywalało mi aplikacje.

Czy planuje więcej?

Tak, zdecydowanie tak. Uwielbiam biegać. A tego typu zawody dają nie samowitą satysfakcje. Tysiące miłośników tego sportu w jednym miejscu, a przecież w kupie siła! Wszystkie piąteczki przybite na trasie, to czadowe doświadczenie. Najwięcej energii dodali mi kibice, którzy przyszli tam specjalnie dla nas (dziękuje Rodzice ;*).

To dopiero początek mojej biegowej przygody na zawodach. Mam ambitne plany na więcej tego typu imprez, na osiąganie lepszych czasów (ten półmaraton przebiegłam w czasie 2:44:04). No ale kto nie chce być lepszą wersją siebie… mam też nadzieję, że pobicie tego rekordu przyjdzie mi z łatwością. Jeśli tylko warunki atmosferyczne na to pozwolą. 😉

Share this Post

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*