Alicja Konarska/ Październik 16, 2019/ PO MOJEMU, ZWIERZAKOWO/ 0 comments

Szynszyl do domu, to nie tylko super zwierzątko, ale także masa obowiązków. A tutaj mam zamiar przedstawić Wam 5 rzeczy, które w moim odczuciu najbardziej charakteryzują opieką nad tymi cudownymi puchatymi kuleczkami. Tak więc do dzieła…

#1 Bobki wszędzie…

Można uznać, że zaczynam trochę „od dupy strony”, ale ten kto ma Szyszki ten wie o czym mówię. W ramach ciekawostki powiem Wam ,że zdrowy Szynszyl produkuje ok 200 bobków dziennie. A że to zwierzaczki stadne, to ilość bobeczków na każdy dzień jest zdecydowanie wyższa. Biorąc pod uwagę, że te powiedzmy „brązowe cudeńka”, są w stanie przelecieć przez pręty klatki… a podczas wybiegu na pewno pojawi się dodatkowa dostawa. Są wszędzie. Plus jest taki, że odkurzacz sobie z nimi radzi bez problemu.

#2 Ciche noce to przeszłość

Szynszyle to zwierzęta noc i baaardzo energiczne. Czy to nam się podoba czy nie… idealnej ciszy w nocy mieć nie będziemy. Jeśli macie nawet super cichy kołowrotek dla Szyszek, to i tak rozpędzą, go tak, że cała klatka będzie chodzić. Jedyne sposoby na nieco mniej hałasu nocą to, pożądny wybieg w ciągu dnia. Pomocne będą też ciche gryzaki lub inne zabawki, z rodzaju tych mało hałaśliwych.

#3 Wszystkie jest warte skosztowania

Szynszyl w domu to gryzoń w domu, a gryzonie lubią gryźć. Cóż za odkrycie. O ile podgryzanie książek, lub leżących na wierzchu kartek czy dokumentów, a nawet nie osłoniętych kabli, wcale mnie nie dziwi. O tyle podgryzanie ściany, drzwi, mebli… a czasem nawet kaloryfera, może nieco zaskoczyć. Choć sposób na to może okazać się całkiem prosty. U nas zapewnienie drewnianych gryzaczków, uratowało drewniane elementy naszego domu. Sepia do gryzienia jest wybawieniem dla naszych ścian. A jeśli chodzi o kable, zminimalizowałam ich ilość w miejscu dostępnym dla Szyszek. A mianowicie jeden kabel od przedłużacza osłonięty peszlem (czy jak to się tam zwie), zaś same gniazdka i reszta kabli w miejscu nie dostępnym dla Szyszek.

#4 Tylko zakupy online

Chociaż mieszkam (w moim odczuciu) w dużym mieście, większość stacjonarnych sklepów zoologicznych, są baaardzo słabo zaopatrzone pod kontem Szynszyli. Siano, zioła, dobrej jakości karma, przysmaki, piasek. Nie tyle, że cieżko to znaleźć w jednym sklepie. Co dodatkowo, to wszystko przez internet jest przynajmniej połowę tańsze. A i wybór dodatków, smakołyków i wszystkiego, w sieci jest zdecydowanie większy. Co za tym idzie, najlepszym rozwiązaniem są zakupy przez internet, raz na dwa lub trzy miesiące. Trzeba tylko mieć gdzie przechowywać te całe zapasy.

#5 Podstępni złodzieje

Nawet się nie zorientujesz, kiedy te puchate kuleczki skradną twoje serce. Zdobycie ich zaufania, trwa bardzo długo. Jednak gdy już ci zaufają… to przepadłeś. Codziennie poświęcasz im czas i uwagę, myślisz, że to już wszystko co mogleś osiągnąć w kwestii oswajania. Gdy po miesiącach, trzymania Cię na dystans, same zaczynają wskakiwać Ci na kolana i zaczepiać. To jest ten wyjątkowy moment, po którym nie ma już odwrotu. Przepadłeś.

Na zakończenie dodam tylko, że mnie osobiście te cudowne stworzonka nakłoniły także do pomagania. Chętnie wspieram działania Stowarzyszenia Miłośników Szynszyli Małej lub Puchatego Patrolu. Mam nadzieję, że Wam los zwierzaków w potrzebie także nie jest obojętny.

Share this Post

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*