Alicja Konarska/ 6 maja, 2015/ AKTYWNIE, PO MOJEMU/ 0 comments

FullSizeRender (13)Długi weekend majowy… czyli pewnie gdzieś pojedziemy (jak się potem dowiedziałam zaplanowany był wyjazd nad jezioro Rożnowskie). Ale ja nie chce! Dlaczego? Bo pakowanie mnie, dziecka i męża to ponad moje siły, ponad moje nerwy. No to już. Pobiadoliłam więc biore się za pakowanie. Było ciężko… bardzo ciężko… cudem, dałam radę. Podróż na miejsce należała do lekkich i przyjemnych. Według prognozy pogody, miały nam dopisywać ulewne deszcze i chmury. Jak miło, że pogodynka sie pomyliła i mogliśmy się cieszyć tak ciepłym słońcem i poprostu cudną pogodą. I po raz kolejny się przekonałam, że wyjazdy najlepsze są rodzinne, im więcej osob tym lepiej. Dlaczego? Bo mam więcej czasu dla siebie, dla męża. W każdej chwili dziecko jest pod czujnym okiem „ogółu” i FullSizeRender (12)świetnie się bawi z ciociami, wujkami, babciami, dziadkami… Chyba nie ma lepszego odpoczynku dla rodzica. Ponadto miałam okazje przełamać własne lęki i popłynąć kajakiem (i to nie raz) na romantyczny wodny spacer z małżonkiem. Anika nawet moczyła nóżki (odważna… ponoć woda do najcieplejszych nie należała), no i oczywiście też załapała sie na podróż kajakiem. 🙂 Jeśli chodzi o atrakcje, mieliśmy ich pod dostakiem… składanie kajaka, podróż canoe, bujanie się na chuśtawce w moim mniemaniu dla szaleńców (ale kto z nas jest normalny). Muszę przyznać, że pakowanie dobiło mnie do tego stopnia, że cały wyjazd widziałam w czarnych barwach. A teraz zachodze w głowę jak bardzo mogłam się, aż tak pomylić?! Mimo iż pakowania IMG_1512nie lubię, nie mogę doczekać się kolejnego weekendowego wyjazdu.

Share this Post

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*